Francja: Protesty "żółtych kamizelek", zamieszki w Paryżu [ZDJĘCIA] Prezydent Emmanuel Macron nie zamierza ustępować

Kazimierz Sikorski
Li Ming/Xinhua News/East News
Udostępnij:
Francuski rząd zastanawia się, jak zaradzić kolejnym protestom przeciwko podnoszeniu cen paliw. Protesty przeradzają się w regularne starcia - głównie w Paryżu - z siłami porządkowymi.

Emmanuel Macron ma u Francuzów bardzo niskie notowania i obecne protesty są najtrudniejszym momentem od objęcia przez niego prezydentury. Niektórzy widzą podobieństwa ostatnich zamieszek we francuskiej stolicy z wybuchem rewolty imigrantów na przedmieściach stolicy Francji w roku 2005. Wielu dodaje, że to największy polityczny kryzys w kraju od roku 1968. Jeden z publicystów Le Monde napisał, że nie jest to powtórka maja 1968, raczej przedświąteczny wybuch gniewu.

Wszyscy zastanawiają się nad fenomenem ruchu "żółtych kamizelek", którego ludzi widać na ulicach Paryża. Najpierw był on luźnym sojuszem głównie młodych ludzi z regionalnej części kraju, wściekły na podniesienie podatku od silników diesla, bo, jak ujawniły nowe badania, emitują one bardzo niebezpieczne cząsteczki.

Protest "żółtych kamizelek" i zamieszki w Paryżu 1.12

Zamieszki w Paryżu 2018 [ZDJĘCIA] Łuk Triumfalny zniszczony,...

- Ci sami, którzy protestują przeciwko podwyżkom cen paliw chcą jednocześnie ograniczyć zanieczyszczenie powietrza, bo ich dzieci chorują - odpowiada prezydent Macron.

Mniej więcej w połowie listopada ruch skrzyknął się na portalach społecznościowych i zaczął blokować drogi we Francji. Pierwszego dnia protestu doliczono się prawie 300 tysięcy żółtych kamizelek na francuskich ulicach. Tydzień później zaczęły się starcia w Paryżu. Żółte kamizelki nie były już samotne, ruch zamienił się w szerszą rewoltę przeciwko polityce Macrona, proponowanych przez niego reform, które mają gospodarkę przestawić na bardziej konkurencyjne tory. Nie podoba się też Francuzom styl sprawowania władzy przez Macrona, napuszony, jakby pogardliwy dla społeczeństwa.

Dołączyli szybko do ruchu zadymiarze, którzy są teraz najbardziej widoczni. Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner twierdzi, że ci " profesjonalni protestujący" są teraz organizatorami przemocy, przejęli ruch i to oni określają jego charakter. Choć ponad 80 proc. społeczeństwa popiera sprzeciw wobec podwyżek cen paliw, to zwykli ludzie nie przyłączają się do ruchu. Atmosferę podgrzewają fake news, które ukazują pokrwawionych demonstrantów, którzy mieli zostać zmasakrowani przez siły porządkowe. Przypomina to sytuację z niedawnych protestów w Katalonii.

Zamieszki we Francji. Protesty "żółtych kamizelek" przeciwko podwyżkom akcyzy na paliwo przerodziły się w zamieszki. Demonstranci atakowali policję, a ulice Paryża zmieniły się w pole bitwy. Zajścia skrytykował prezydent Emmanuel Macron.

Zamieszki we Francji ZDJĘCIA. Protest „żółtych kamizelek” pr...

Ulice paryskie były już w przyszłości widownią ostrych starć demonstrantów z policją. Niektóre gromadziły setki tysięcy ludzi, w tych ostatnich, jak szacuje policja bierze udział nie więcej niż pięć tysięcy. I przed taka garstką miałby ustąpić Macron - kpią ludzie z jego otoczenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Francja: Protesty "żółtych kamizelek", zamieszki w Paryżu [ZDJĘCIA] Prezydent Emmanuel Macron nie zamierza ustępować - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie