Ekspert: Konflikt na Ukrainie może mieć pośredni wpływ na polską giełdę. Będzie dominować podwyższona zmienność. Co to oznacza?

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
– Ewentualne zakłócenia w handlu z Ukrainą czy Rosją i Białorusią nie miałyby dla wzrostu gospodarczego Polski większego znaczenia – przyznaje ekspert.
– Ewentualne zakłócenia w handlu z Ukrainą czy Rosją i Białorusią nie miałyby dla wzrostu gospodarczego Polski większego znaczenia – przyznaje ekspert. fot. pixabay
Udostępnij:
Informacje o napięciu wokół Ukrainy skupiają na sobie uwagę, prowadząc do przetasowań na rynkach. Jak wskazują eksperci, nie jest zaskoczeniem, że wyjątkowo mocno reagują i w ostatnich dniach doświadczają presji waluty Europy Środkowo – Wschodniej, szczególnie rosyjski rubel, forint węgierski i polski złoty. – Konflikt na Ukrainie może mieć pośredni wpływ na polską giełdę – tłumaczy w rozmowie ze Strefą Biznesu ekspert i dodaje, że zmniejszenie przez Rosję dostaw gazu czy ropy lub ograniczenie relacji handlowych z Polską mogłoby pogorszyć te wyniki.

– Konflikt na Ukrainie może mieć pośredni wpływ na polską giełdę. Pierwszym z powodów wydaje się odwrót inwestorów od całego regionu rynków wschodzących, w tym Polski. Jest to bardziej wypadkową sentymentu niż np. oczekiwania na pogorszenie wyników spółek – tłumaczy w rozmowie z nami Daniel Kostecki, dyrektor polskiego oddziału Conotoxia Ltd., Forex Cinkciarz.pl.

Jednocześnie zaznacza, że może "pojawić się też drugi czynnik, czyli wpływ ewentualnych sankcji na polską gospodarkę". Jego zdaniem jeśli okazałoby się, że Rosja w odpowiedzi np. zmniejsza dostawy gazu czy ropy lub ogranicza relacje handlowe z Polską, byłby to już kluczowy element mogący wpływać na pogorszenie wyników.

– Może to pchnąć polską gospodarkę w stronę stagflacji, co byłoby prawdopodobnie najgorszym z możliwych scenariuszy. Do czasu konkretnych ustaleń i ich konsekwencji, na polskiej giełdzie prawdopodobnie będzie dominować podwyższona zmienność, a sentyment może być bardziej negatywny – podsumowuje.

"Nerwowe reakcje rynków finansowych raczej ograniczone i krótkotrwałe"

– Choć mnożą się ostrzeżenia, że Rosja jest bardzo bliska inwazji na pełną skalę, to ciągle możliwy wydaje się scenariusz podtrzymywania przez nią obecnego napięcia na granicy, z ewentualnymi działaniami militarnymi ograniczonymi do Donbasu – wskazuje w przesłanym nam Paweł Durjasz, główny ekonomista PZU.

W takim przypadku, jego zdaniem, "nerwowe reakcje rynków finansowych byłyby raczej ograniczone i krótkotrwałe". Natomiast ewentualne zakłócenia w handlu z Ukrainą czy Rosją i Białorusią nie miałyby dla wzrostu gospodarczego Polski większego znaczenia, ponieważ, jak wyjaśnia, kraje te mają niewielki udział w naszej wymianie handlowej, oczywiście poza ropą i gazem.

Ryzyko poważnych konsekwencji gospodarczych dla Polski

Zdaniem Durjasza, najpoważniejsze skutki miałoby ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu do UE, uderzające we wzrost gospodarczy i komplikujące walkę z inflacją. Jak wyjaśnia, mimo optymistycznych deklaracji Komisji Europejskiej, "skompensowanie trwającego dłużej ubytku rosyjskiego gazu w obecnych warunkach rynkowych zapewne nie byłoby łatwe".

– Jest to jednak broń obosieczna, bo wstrzymując dostawy Rosja podkopałaby swoją wiarygodność jako dostawcy, dodatkowo motywując państwa UE do przyspieszenia procesów dywersyfikacyjnych. Chiny zaś, jako odbiorca rosyjskiego gazu, wykorzystują swą silną pozycję przetargową i zbijają ceny – wyjaśnia. Ponadto zwraca uwagę, że "trudno sobie także wyobrazić blokowanie szlaku kolejowego łączącego UE i Polskę z Chinami".

Z kolei uniknięcie otwartej inwazji oznaczałoby, że ewentualne reakcje rynków finansowych – osłabienie złotego, spadki na giełdach byłyby, jego zdaniem, "raczej ograniczone i krótkotrwałe". – Zmalałoby także ryzyko mocnego wzrostu cen ropy i gazu, choć Rosja poprzez utrzymywanie zagrożenia inwazją może wysokie ceny surowców energetycznych podtrzymywać zaznacza.

Rosjanie stracą silną kartę przetargową

– Ryzyko konfliktu na Ukrainie już wpłynęło na rynki kapitałowe, powodując załamanie rosyjskich akcji w końcówce ubiegłego roku oraz na początku 2022 r. W tym momencie rynek rosyjski odbija się z tego dołka – przyznał w rozmowie z eNewsroom Kamil Cisowski, dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Xelion. – Co traktowane jest jako sygnał świadczący o prawdziwości tezy mówiącej o tym, że do prawdziwego konfliktu zbrojnego na Ukrainie nie dojdzie – dodaje.

Jednocześnie ekspert w rozmowie z portalem zaznacza, że nie można wykluczyć "jakiejś formy konfliktu hybrydowego". Jego zdaniem Rosja nie ma żadnego interesu w tym, aby spowodować sankcje amerykańskie czy europejskie. Natomiast z drugiej strony podaje, że "konflikt miałby poważne konsekwencje, na przykład dla cen ropy, które biją rekordy".

– W sytuacji, gdy państwa rozwinięte walczą z najwyższą inflacją od dekad, jest to potencjalnie bardzo poważny problem. Należy jednak pamiętać o tym, że zima się skończy – dodaje i wyjaśnia, że to oznacza, że zmniejszy się zapotrzebowanie na gaz ziemny, co jest "silną kartą przetargową Rosjan".

Spośród walut G10 najlepiej radzą sobie dwie grupy walut

– Spośród walut G10 najlepiej radzą sobie dwie grupy walut: safe haven oraz waluty antypodów – wskazują w przesłanej analizie Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia – analitycy Ebury. Jak wyjaśniają, te pierwsze, szczególnie franka szwajcarskiego i jena japońskiego, charakteryzuje wyraźna siła, która jest typowa w okresach podwyższonego ryzyka. – Co istotne, obie są one też mocniejsze od dolara amerykańskiego – wyjaśniają.

Z kolei te drugie, czyli dolary australijski i nowozelandzki, radzą sobie dobrze z uwagi na zachowanie cen surowców, które "rosną wraz ze wzrostem napięcia". – Nie jest zaskoczeniem, że wyjątkowo mocno reagują i w ostatnich dniach doświadczają presji waluty Europy Środkowo–Wschodniej, szczególnie rosyjski rubel, forint węgierski i polski złoty – podają.

Eksperci przyznają, kryzys geopolityczny wokół Ukrainy prawdopodobnie "przyćmi odczyty publikacji makroekonomicznych, w tym dane o aktywności biznesowej w głównych zachodnich gospodarkach".

– Nie jest jasne, jaki byłby wpływ ataku Rosji na Ukrainę na kurs EUR/USD. Mimo że w przeszłości dolar w trakcie napięć zwykle zachowywał się jak waluta bezpieczna, zmiany rentowności amerykańskich obligacji, które prawdopodobnie nastąpiłyby w tym kontekście, mogłyby pozbawić go jednego z filarów siły – prognozują analitycy.

Polski złoty zależny od sytuacji na wschodzie

Eksperci zgodnie przyznają, że polski złoty początkowo odrabiał straty, jednak od połowy tygodnia znalazł się ponownie pod presją w związku z niepokojącymi informacjami dotyczącymi kryzysu wokół Ukrainy. – Z punktu widzenia złotego w kolejnych dniach będzie istniał tylko jeden temat: sytuacja na Wschodzie – prognozują i wyjaśniają, że wszelkie oznaki, że ryzyko w tym zakresie się zmniejsza (jak informacje o możliwym szczycie Biden–Putin) powinny być korzystne dla waluty.

Z drugiej strony, ich zdaniem, przeciwne sygnały będą działały na niekorzyść PLN. – W naszej ocenie oznaki istotnej eskalacji lub faktycznego bezpośredniego ataku Rosji na Ukrainę na wielką skalę mogłyby z łatwością wybić kurs EUR/PLN (obecnie 4,53) o co najmniej kilka–kilkanaście groszy wyżej, przy czym reakcja części innych par (np. CHF/PLN) byłaby większa – wskazują.

– Oczekujemy, że wątpliwości dotyczące reakcji dolara na potencjalne pogorszenie się sytuacji między Rosją i Ukrainą wkrótce zostaną rozwiane. W przeciwieństwie do innych głównych obszarów gospodarczych, w szczególności strefy euro, rynkowi trudno wyceniać istotne przyspieszenie podwyżek stóp procentowych, biorąc pod uwagę, jak silne już teraz są te wyceny. W tym kontekście widzimy zatem przestrzeń do oddania przez dolara części zysków w parze z euro (a tym samym ze złotym) – przewidują.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska będzie potentatem zielonego wodoru?

Wideo

Materiał oryginalny: Ekspert: Konflikt na Ukrainie może mieć pośredni wpływ na polską giełdę. Będzie dominować podwyższona zmienność. Co to oznacza? - Strefa Biznesu

Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie