MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bogusław Pietrzak: Mistrzostwo dla Pogoni? Jak ktoś to wyklucza to chyba jest jakimś jasnowidzem

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Bogusław Pietrzak w Pogoni był za czasów Antoniego Ptaka, ale dłużej był związany z Ruchem Chorzów.
Bogusław Pietrzak w Pogoni był za czasów Antoniego Ptaka, ale dłużej był związany z Ruchem Chorzów. Fot. Wojciech Barczynski / Polskapresse
W walce o mistrzostwo teraz nie można wykluczyć nikogo – ani Pogoni, ani np. Legii. Mogą się wyniki dobrze dla Portowców poukładać – mówi Bogusław Pietrzak.

Blisko 66-letni szkoleniowiec oglądał z trybun ostatni mecz Pogoni Szczecin z Ruchem Chorzów. W swojej karierze trenerskiej prowadził oba zespoły w ekstraklasie. Portowców krótko – w 2005 r., a „Niebieskich” w latach 2000-02 oraz 2008/09. W chorzowskim klubie był też koordynatorem grup młodzieżowych.

Pogoń Szczecin mistrzem Polski?
Bogusław Pietrzak: Dobre pytanie, bardzo dobre. Jak ktoś to wyklucza to chyba jest jakimś jasnowidzem. Myślę, że układ tabeli to jest główny czynnik, który decyduje, że trzeba takie rozwiązanie brać pod uwagę. Po drugie – przebieg ostatnich spotkań. Nie powiem, że są zaskakujące, ale na pewno niespodziewane. Już słyszałem teorię, że nikt nie chce zdobyć mistrzostwa i te wyniki wzmacniają takie głosy. Są zaskakujące.

Wszyscy chcą go zdobyć, ale czy radzą sobie z presją?
Obserwując mecze nie widać tych emocji, ale to jest piłka. Nie ma w tym momencie mocnego, stabilnego zespołu, z silną kadrą na którego byśmy wskazali. Prowadzi Jagiellonia, ale przed nami kilka kolejek i niekoniecznie muszą utrzymać to miejsce. Sytuacja jest fajna, może uatrakcyjni też rywalizację w kolejnych sezonach. Od dawna już nie było tak, że tak liczna grupa walczy o mistrza w końcówce sezonu, zazwyczaj były to dwa, może trzy kluby. Teraz nie można wykluczyć nikogo – np. ani Pogoni, ani Legii. Mogą się wyniki dobrze dla Portowców poukładać.

Czy na korzyść Pogoni nie działa fakt, że choć jest w grupie kandydatów, to nie wymienia jej się w pierwszym szeregu? Atakuje z miejsc 4-6…
Po części tak. Jak zespoły jadą do faworytów to ich koncentracja jest większa, mocniej się przygotowują. Jagiellonia jesienią nie była zaliczana do faworytów i wygrywała mecz za meczem. Teraz jest im trudniej. Oczywiście o wynikach decyduje wiele więcej czynników, ale myślę, że obecna sytuacja Pogoni jest korzystna. Łatwiej gonić.

Czy przewagę Pogoni w tym wyścigu nie umacnia fakt, że Portowcy potrafią atakować? Inne zespoły mocno się męczą w ataku pozycyjnym.
Takie zespoły jak Pogoń, które grają futbol ofensywny, mają kilka wariantów na poszczególne mecze, potrafią reagować, a Pogoń potrafi reagować na rozwój sytuacji na boisku, szybciej zdobywają trofea, niż te, które fantastycznie bronią, ale najczęściej remisują. Po drugie – przyjemnie się patrzy na grę Pogoni. Dawno jej nie widziałem na żywo, a z Ruchem fajnie się to oglądało.

Ruch do spadku?
Obserwowałem Ruch tylko w telewizji, Wierzyłem w nich, miałem nadzieję, ale w piątek troszkę podcięli mi skrzydła. Wiem, że grał bez czterech wykartkowanych zawodników, ale to co zobaczyłem nie napawa mnie optymizmem. Mają małe szanse, ale to jest piłka. Teoretycznie sytuacja jest beznadziejna, ale matematycznie jeszcze mogą to zrobić. Pytanie, czy mogą wygrywać, czy niezłą grę mogą przekuć na punkty. W Szczecinie też nieźle grali, ale chyba jednak to Pogoń ich wpuściła głęboko na swoją połowę, przycwaniakowała i wypunktowała.

Czym Pogoń przeważa nad konkurentami?
Miejsce w tabeli. Nikt na poważnie do ostatniej kolejki jej nie rozpatrywał i teraz muszą utrzymać dyspozycję. To, co zdobędą – będzie wartością dodaną do całego sezonu.

Skąd takie piłkarskie męki Legii, Rakowa czy nawet Lecha – tych największych faworytów?
Trzeba na to spojrzeć w dłużej perspektywie i nie jest to przypadłość tylko polskich klubów, ale wszystkich europejskich: są okresy lepszej gry, by za chwilę - bez większych zmian w składzie, bez kontuzji – przychodzi kryzys. Ja zostałem nauczony na początku pracy trenerskiej, że najważniejszą rzeczą jest przewidywanie kryzysów i jego przetrwanie. Oczywiście trzeba mieć środki, by je przewidywać i reagować. W tych najmocniejszych klubach mam wrażenie, że tych kryzysów nie przewidzieli. Legia zabrała z Pogoni bardzo dobrego trenera, osiągnęła połowiczny sukces, ale w drugim sezonie pracy posypało się to. A przecież mają kasę, świetnych zawodników, mieli super trenera. To samo dotyczyło Rakowa, bo przecież jesienią prezentowali się zdecydowanie lepiej, a teraz czasami patrzeć nie można.

Pogoń gra 13-14 piłkarzy. Czy za chwilę inne kluby nie będą brały z niej przykładu, by nie inwestować w 22 zawodników, czyli dwie drużyny na treningach?
W Polsce już to przerabialiśmy, że sukcesy osiągały zespoły z wąskimi kadrami, ale później przychodził bardzo głęboki kryzys. Pogoń musi mieć tego świadomość, bo materiał ludzi się eksploatuje. Na 22-25 piłkarzy bardzo dobrych mogą sobie pozwolić tylko te najbogatsze kluby, a i tak jest dużo przykładów, że nie przekłada się to na końcowy wynik. Teraz najgłośniej jest o kryzysach Liverpoolu czy Bayernu Monachium, a wcześniej wszyscy przekreślali Barcelonę, która rodzi się z popiołów i nie wiadomo, gdzie się zatrzyma. Magia piłki nożnej.

Pana typ na mecz Pogoń – spokojniejszy Piast Gliwice. Co się może wydarzyć?
Pogoń może wygrać. Dla mnie będzie zdecydowanym faworytem, aczkolwiek zapomnijmy o tak łatwo meczu, jak z Ruchem. Piast to jest solidność. Myślę, że jedna bramka w tym meczu zadecyduje, różnica będzie jednej bramki.

W finale Pucharu Polski Pogoń…
Tu nie wskażę faworyta. Wisła zdecydowanie lepiej grała w PP z lepszymi zespołami niż w I lidze. Sytuacja jest wyjątkowa – jeden mecz, a stawka ogromna. Wszystko się może zdarzyć. To będzie widowisko, bo oba zespoły nie prezentują defensywnego futbolu, nikt nie będzie czekał na jedną sytuację, tylko będą po prostu grać. Fajnie ten finał się zapowiada.

Rozmawiał Jakub Lisowski

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński