Bez podwyżki stóp złoty wciąż słaby. Frank szwajcarski po 4,89 zł, dolar po 4,86 zł, euro bliskie 5 zł. Co się dzieje ze złotym [19.10.2022]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Słabnące wobec USD euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD.
Słabnące wobec USD euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD. Maciej Jeziorek / Polska Press
Na wieść, że Rada Polityki Pieniężnej nie podwyższyła w środę stóp procentowych dla złotego, kursy walut mocno poszły w górę, a złoty był najsłabszy w historii ostatnich lat. Ale o dziwo, nie trwało to długo. Złoty słabnie z dnia na dzień, a ataki rosyjskich rakiet na ukraińskie miasta wybiły dodatkowo na rekordowe poziomy kurs dolara. Czy złoty w końcu zaczyna systematycznie odrabiać straty?

Rada Polityki Pieniężnie podwyższyła w październiku stóp procentowych dla złotego, czym wielu analityków zaskoczyła a nawet zdziwiła. Jednak to nie widzimisię RPP o ty zdecydowało, ale stan gospodarki i rynków finansowych. RPP jest w sytuacji wyboru między dżumą a cholerą – bronić nas przed inflacją (a jednocześnie chronić polską walutę) czy recesją. Pozostawiając stopy bez zmian wybrała obronę przed recesją, bo sygnały alarmowe z gospodarki są coraz mocniejsze.

Brak podwyżek stóp, jeszcze droższy CHF, USD, euro?

Dla rynków finansowych formalnie oznacza to odpuszczenie obrony kursu złotego, dla której wysokie stopy procentowe są najlepszym orężem. Ale bez przesady – nie zapominajmy, że dla znacznego segmentu gospodarki rolę stóp procentowych gra… kurs walut! Tak, import towarów i usług to znaczna część naszego rynku. Gdy zwłaszcza dolar i euro są drogie, to tak jakby wyższe były stopy procentowe – obrazując się w wyższych cenach w sklepach i nie tylko, hamują nasz popyt konsumpcyjny równie skutecznie co wysokie oprocentowanie kredytów.

Naturalna reakcja w środę wieczorem po decyzji RPP – kolejne ostre piki w górę kursów walut, są odpowiedzią i dowodem na te stwierdzenia. O dziwo jednak w czwartek rano mamy uspokojenia a nawet złotego mocniejszego względem USD i CHF jak kilkanaście dni temu. Jednak nie łudźmy się: nie potrwa to długo. Swoje zrobią spekulujący na kursach walut daytraderzy, ale jeszcze bardziej złoty będzie się osłabiał po kolejnych decyzjach banków centralnych podwyższających stopy procentowe dla euro, CHF, USD. Chyba, że wzorem NBP zdecydują one, że od inflacji groźniejsza jest recesja i poluzują politykę monetarną jak w czasie pandemii COVID.

Rekordy franka szwajcarskiego i dolara

W ostatnich dniach frank szwajcarski regularnie kosztował powyżej 5 zł. Na tym nie koniec - do testowania granicy 5 zł zbliżyły się też dwie inne ważne dla Polaków waluty: dolar amerykański i euro. Dolar już ją przekroczył 27 października i to chyba nie na krótko. Zaskoczenie i problem ze zrozumieniem tego co na rynku walutowym się dzieje wiele osób ma także dlatego, że jeszcze w połowie sierpnia to polska waluta wyraźnie się wzmocniła i nie brakowało prognoz, że najgorsze ma już za sobą.

W czwartek 22 września planowane było posiedzenie centralnego banku Szwajcarii i analitycy spekulowali, że podwyższy on stopy i to aż o 0,75 proc. Dlatego frank szwajcarski w przeddzień tej decyzji jest taki drogi. 22 września faktycznie stopy procentowe dla CHF zostały podwyższone na oczekiwany poziom.Teraz trzeba więc się przyzwyczajać do sytuacji, w której jego kurs w odniesieniu do PLB zaczyna się od cyfry 5.

Nie inaczej może być z dolarem amerykańskim. FED właśnie podniósł stopy procentowe (środa, godzina 20.00 czasu polskiego) o 0,75 proc. i zapowiedział, że to nie koniec. Rynek się tego spodziewał więc przynajmniej na razie już dalszej zwyżki kursu USD.
Natomiast po 20.00 kurs CHF nieco spadł i znów był poniżej 5 PLN.

W piątek 14 października sytuacja się ustabilizowała, złoty nieco poprawił swoją kondycyjce, i w tym trendzie zaczął się kolejny tydzień? Na razie mamy wahania, ale z tendencją do powolnej poprawy czyli spadku kursów walut, ale czy to przypadkiem nie jest tylko czasowa korekta?

Kursy walut, Forex, środa 19 października, godzina 6.40 rano czasu polskiego:

  • frank szwajcarski - 4,8901 zł
  • euro - 4,7888 zł
  • USD - 4,8666 zł
  • funt brytyjski - 5,5090 zł

To nie są dobre wiadomości zwłaszcza dla osób, które w najbliższym czasie mają w planach wydatki walutowe. Dla spłacających kredyty we frankach szwajcarskich problem jest tym większy, że niemal stały, a od kilku miesięcy kurs CHF tylko rośnie. Dla planujących urlopy na ostatnie dni sierpnia i wrzesień także - wydatki, które trzeba będzie ponieść dopiero teraz w euro mogą być o kilka procent wyższe niż planowane.

Trzeba było ledwie kilku dni, by optymizm względem siły złotego z ubiegłego tygodnia wyparował. Poważni ekonomiści już w piątek 19 sierpnia ostrzegali, że co do trendów nic się nie zmieniło, a umocnienie złotego jest tylko chwilowe.

Podkreślali oni, że tzw. kwestie fundamentalne wciąż pozostają niekorzystne dla złotego. Za tym pojęciem kryje się m.in. złagodzenie zapowiedzi Prezesa Narodowego Banku Polskiego ws. dalszego kierunku polityki monetarnej. Zatrzymanie podwyżek stóp procentowych w obliczu rosnącej inflacji może okazać się przyczyną kolejnego odpływu kapitału od krajowej waluty.

Kolejny ważny czynnik to komplikacje związane z wypłatą Polsce środków na realizację Krajowego Planu Odbudowy. Unijne fundusze miały stanowić jeden z filarów poprawy kondycji budżetu państwa – wizja ich wypłaty jednak wciąż się oddala, a niestabilność polityczna to jeden z ważnych czynników pogarszających oczekiwania rynkowe.

Analitycy londyńskiej firmy Unibet oceniają w związku z tym, że szanse na powrót kursu PLN/EUR do poziomów powyżej 4,75PLN we wrześniu 2022 wynoszą 44%.

Nie trzeba było czekać września. W czwartek 25 sierpnia o godzinie 10.00 rano czasu polskiego na Forexie kursy walut przedstawiały się następująco:
frank szwajcarski - 4,9479 zł
euro - 4,7599 zł
USD - 4,7585 zł
funt brytyjski - 5,6382 zł.

Frank szwajcarski: światowa waluta na czas recesji, wysoki popyt na nią winduje kursy

Z frankiem szwajcarskim sprawa jest długoterminowa. Kurs będzie wysoki zarówno dlatego, że jest je jednak z kilku walut uznawanych za najlepsze dla "przechowania" kapitału w czasach recesji, jak i ze względu na wewnętrzną politykę szwajcarskiego banku centralnego, który uznał, że inflacja w tym kraju wymaga wzmacniania rodzimej waluty. Dlatego m.in. podniósł stopy dla CHF, choć analitycy rynków spodziewali się, że zrobi to dopiero wtedy gdy podniesione zostaną stopy dla euro.

Z rosnącym mocno kursem franka szwajcarskiego i testowaniem progu 5 zł na franka mamy więc do czynienia od połowy sierpnia gdy w Boże Ciało szwajcarski bank centralny podniósł niespodziewanie stopy.

Szwajcarski bank centralny właśnie w czwartek 16 czerwca podniósł stopy procentowe, choć rynki spodziewały się tego najwcześniej we wrześniu. Szwajcarski kontrolerzy tamtejszej waluty doszli do wniosku, że inflacja – 3,4 proc. w czerwcu, chcielibyśmy by choć do takiej wróciła w Polsce – wzrosła na tyle niebezpiecznie, że trzeba podnosić stopy.

Od tego dnia kurs CHF skoczył w górę, bo podwyżka stóp procentowych dla danej waluty co do zasady tę walutę umacnia; staje się ona atrakcyjniejsza dla oszczędzających i inwestorów, bo daje większe niż wcześniej odsetki, a to oprócz marki danej waluty gwarantującej niższe ryzyko inwestowania, zawsze zwiększa na nią popyt, w konsekwencji cenę – jaką jest kurs względem innych walut.

Inflacja w Szwajcarii nie jest taka wysoka jak w krajach strefy euro a tym bardziej w Polsce i innych krajach europejskich nie korzystających ze wspólnej europejskiej waluty, bo tamtejszy bank centralny w walce ze skutkami pandemii COVID-19 nie luzował polityki monetarnej choćby w formie programów emisji obligacji, jak na szeroką skalę robiły to inne kraje, Chin i USA, światowych potentatów gospodarczych nie wyłączając.

– Frank od zawsze zyskiwał w momentach kryzysów i paniki na rynkach finansowych. Zmieniło się jednak to, że wcześniej Szwajcarski Bank Centralny przeciwdziałał sile szwajcarskiej waluty, a dziś uważa ją za pożądaną. Swoim zwrotem wymusił przewartościowanie postrzegania franka przez rynki. Wcześniej przez lata SNB starał się hamować dominację franka nad chimerycznym i słabym euro, wydając równowartość setek miliardów CHF na interwencje osłabiające notowania narodowej waluty. Tymczasem dziś władze monetarne Szwajcarii w kategoriach realnych nie postrzegają już franka jako skrajnie przewartościowanego i są gotowe, by go umacniać – określa Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Do tych wewnętrznych powodów umacniania się CHF dochodzą czynniki zewnętrzne, w tym historyczne. Obecny kurs szwajcarskiej waluty, która przyciąga kapitał w czasach kryzysu, strachu i zawirowań, to m.in. pokłosie toczącej się na wschodzie Europy wojny i jej reperkusji.

Już w lipcu, gdy do Europy Zachodniej przestał płynąć rosyjski gaz podczas prac konserwacyjnych Nord Stream 1, kurs CHF/PLN przebijał 4,90 zł. Kolejną podobną przerwę konserwacyjną Gazprom zapowiedział na przełom sierpnia i września. Niewykluczone, że głównie po to, by nastraszyć europejskich odbiorców i podbić cenę. Tak czy owak, Europa zależna od dostaw surowców energetycznych, zafrasowała się tym, czy po zaanonsowanym wstrzymaniu dostaw gaz z Rosji znów znacznie płynąć przez Nord Stream 1, a jeśli nie, to jak przetrwać zimę.

– Deklaracje strony rosyjskiej, że dostawy powrócą do obecnych poziomów, a więc ok. 20 proc. zdolności przesyłowych, nie są w stanie uspokoić inwestorów pomimo faktu, że magazyny przed nadchodzącym sezonem grzewczym są już wypełnione w ponad 75 proc., czyli w wyraźnie większym stopniu niż w poprzednim roku. To wciąż może być za mało, by przetrwać zimę jeśli dostawy nie będą ciągłe lub zostaną dodatkowo zredukowane. Efekt to nowe rekordy cen gazu w Europie i najwyższy kurs surowca w USA od kilkunastu lat. Im mocniej drożeje energia, tym w głębszych tarapatach jest euro, które spadając, ciągnie na dno złotego – podkreśla Bartosz Sawicki.

Wysokie kursy euro, dolara i innych walut

Podobne opinie wyrażają inni eksperci. Dr Przemysław Kwiecień, CFA Główny Ekonomista XTB podkreśla, że po stronie energii staje się jasne, że gaz będzie w okresie jesienno-zimowym bronią polityczną Kremla. Co prawda Europa szykuje się na taki scenariusz gromadząc zapasy i dywersyfikując dostawy, jednak zużycie gazu w okresie jesienno-zimowym rośnie 3-krotnie i nadal bez rosyjskiego gazu może być bardzo trudno.

Efekt widać w notowaniach kontraktów nie tylko europejskiego, ale także amerykańskiego gazu. Do tego znów zaczęły rosnąć ceny ropy. Pomimo wizyty Bidena w Arabii Saudyjskiej OPEC nie zamierza iść na rękę i ostatnio zaczął wysyłać sygnały, że przy dalszym spadku cen ropy ograniczy produkcję.

- Po drugiej stronie jest polityka popytowa. W USA właśnie uchwalono umorzenie części kredytów studenckich. W Polsce mamy hojne dopłaty do ogrzewania i podobnych ruchów należy spodziewać się w innych europejskich krajach. To oczywiście oznacza, że w gospodarstwach domowych będzie relatywnie więcej pieniędzy, co będzie zwiększać ryzyko utrwalenia presji inflacyjnej - dodaje dr Przemysław Kwiecień CFA Główny Ekonomista XTB.

.

Generalnie więc z gospodarkami europejskimi nie jest dobrze. Stąd słabnące euro względem dolara. A słabnące euro dodatkowo osłabia pozycję polskiej waluty. Polski złoty, jako waluta nieco egzotyczna z perspektywy rynków walutowych, jest silnie zależny od korelacji euro z dolarem. Ponowne umocnienie amerykańskiej waluty względem unijnej może spowodować powrót trendu spadkowego dla siły złotego, któremu nie sprzyja słabość EUR względem USD.

Nowy telefon? Złap okazję!

miejsce #1

Samsung

Samsung Galaxy M13 SM-M135 4/64GB Zielony

1 075,00 zł734,00 zł-32%
Materiały promocyjne partnera

Eksperci ekonomiczni są zgodni co do tego, że ryzyko recesji w Europie jest wciąż rekordowo wysokie. Opinie specjalistów pokrywają się z nastrojami inwestorów instytucjonalnych, co znacząco zmniejsza skłonność analityków do przewidywania stabilizacji w prognozach dla Starego Kontynentu.

Z kolei tzw. sentyment rynkowy zorientowany na nadejście recesji osłabia skutecznie euro, powodując spadek zaufania rynków względem walut Europy Środkowo-Wschodniej. Z tego powodu wśród analityków panuje umiarkowany optymizm względem dalszego kierunku notowań pary euro/dolar.

Wewnętrzne przyczyny słabości polskiego złotego

Obecnie wysokie kursy innych walut więc to nie tyle dowód siły euro, co słabości PLN wynikającej z problemów rodzimej gospodarki. Oprócz zawirowań na rynkach walutowych niezmiennie kluczowym czynnikiem dla poprawy sytuacji złotego pozostaje kwestia zakończenia kryzysu geopolitycznego w Europie.

Do fundamentów słabej kondycji krajowej waluty należą m.in. wciąż rekordowo wysokie ceny surowców, które pogłębiają inflację i eksponują wrażliwość polskiego rynku na czynniki zewnętrzne.

Bliskość zagrożenia przyczynia się do wciąż obniżonego zaufania inwestorów i klasyfikuje Polskę jako jeden z niepewnych rynków. Wszystkie te negatywne elementy mają swoje źródło w obecnej sytuacji w Europie Wschodniej.

Wciąż aktualny pozostaje więc logiczny, choć często pomijany w komentarzach wniosek, że to właśnie zakończenie kryzysu w europejskich stosunkach międzynarodowych jest kluczowe dla stabilizacji na rynkach walutowych w perspektywie długoterminowej.

Trwa głosowanie...

Czy podczas zakupów na targowiskach odczuwasz podwyżki cen?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Materiał oryginalny: Bez podwyżki stóp złoty wciąż słaby. Frank szwajcarski po 4,89 zł, dolar po 4,86 zł, euro bliskie 5 zł. Co się dzieje ze złotym [19.10.2022] - Strefa Biznesu

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Państwo z tektury
Lubimy podwyżki!

Brawo PiS!

Wina Tuska!
Z
Zenon Kliszczak
Frankowicze są uprzywilejowani bo im Duda pomogl
G
Gość
Jeżeli pisiory będą rządzić jeszcze jedną kadencję to złotówka będzie tyle warta co papier na którym banknot został wydrukowany.
E
Ehh
25 sierpnia, 13:32, Gość:

Jakie komplikacje przy wypłacie KPO?

Chyba zbrodnicza działalność zera i jego ludzi- cele dla nich już czekają. Niestety skonfiskowane ich majątki, to kropla w morzu ekonomicznych zbrodni.

Niemce zbierają kase na reparacje.Tylko czekać az ruszą z kampanią CHWILOWEK dla samorządów...Dac PySowi środki, to jak wspierać terroryzm państwowy ,a dac PO środki, to jak opłacić...NAMIESTNIKOW za nadzór nad grabieża....Sam nie wiem co lepsze .

R
Robert
25 sierpnia, 19:18, Gość:

Co tam frankowicze? :)

My, Frankowi że! Wygrywamy procesy i ru..amy banki! Mamy się znakomicie!

A jak tam złotówkowicze? Płacicie, to płaćcie dalej... Hi, hi,hi.

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie