300 ochotników wstąpiło w szeregi 12 Brygady Zmechanizowanej [wideo + zdjęcia]

Marek Jaszczyński marek.jaszczynski@mediaregionalne.pl
Ochotnicy dostali już mundur, berety oraz cały sprzęt jaki będzie im potrzebny podczas służby przygotowawczej.
Ochotnicy dostali już mundur, berety oraz cały sprzęt jaki będzie im potrzebny podczas służby przygotowawczej. Marcin Bielecki
Udostępnij:
Po raz pierwszy w swojej historii 12 Brygada Zmechanizowana wciela w swoje szeregi elewów do służby przygotowawczej.

300 ochotników dołączyło do 12 Brygady Zmechanizowanej

Jak wstąpić do Narodowych Sił Rezerwowych?

Do służby przygotowawczej wstępują ochotnicy. Do tej służby może wstąpić osoba niekarana, posiadająca obywatelstwo polskie, kat. zdrowia A. Musi także mieć ukończone osiemnaście lat i w przypadku szkolenia na potrzeby korpusu szeregowych legitymować się wykształceniem co najmniej gimnazjalnym.

Około 300 ochotników stawiło się wczoraj do 12. Brygady Zmechanizowanej. Czeka ich czteromiesięczne szkolenie.

- Dla mnie wojsko to pasja, mam nadzieję, że podołam wyzwaniu - mówi Przemysław Sroka, elew z Koszalina. - Wiem, że 12 BZ to dobra jednostka. Ale jeśli przejdę szkolenie będę mógł ubiegać się o wstąpienie do Narodowych Sił Rezerwowych.

- Kolega zachęcił mnie do wstąpienia w szeregi wojskowe - mówi Szymon Rembacz, ochotnik z Poznania. - Dużo czytałem o Narodowych Siłach Rezerwowych, to korzyść w przyszłej pracy, bo na czas trwania kontraktu pracodawca nie może zwolnić ochotnika z pracy. Nie idę tu na siłę, przyjechałem po to, żeby wytrzymać.

Zanim wstąpią do NSR elewów czeka służba przygotowawczą. Najpierw fasowanie munduru, potem skoszarowanie. 19 listopada będą składali przysięgę.

- Służba przygotowawcza jest przeznaczona dla osób, które nie służyły w armii, na przykład po studiach zostały od razu przeniesione do rezerwy - tłumaczy kapitan Dariusz Włodarski z wojewódzkiego sztabu wojskowego. - Oferta ta jest skierowana do osób które, po ukończeniu nauki będą chciały zostać przeszkolone przez wojsko i wstąpić do armii zawodowej lub Narodowych Sił Rezerwowych lub na tym zakończyć swoją przygodę z wojskiem.

Podczas szkolenia żołnierz będzie otrzymywał pieniądze. Przewidywane stawki miesięczne dla żołnierza w służbie przygotowawczej to 750 złotych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
michał
z PRZEMYSŁAWA SROKI to niezły kłamca i kapuś , wszystko co pisze to nieprawda i już dawno nie pracuje w wojsku.
z
zdziwiony
Widzisz, w mojej firmie to mój zwierzchnik podpisuje urlopy. Takiego po prostu by nie podpisał. Fajnie że niektórzy pracują w normalnych miejscach, mogę cię jednak zapewnić że w handlu zazwyczaj są duże ograniczenia co do urlopów i wolnego. Przykład - nie wolno mi wziąć urlopu w listopadzie i grudniu, na majówkę, nie dotyczą mnie tzw. długie weekendy bo pracodawca zabrania łączenia ich z urlopami itp. Nie chcę tu wylewać gorzkich żali bo nie o to chodzi, zawsze mogę zmienić pracę (bo to takie proste, prawda?).

Tak po prawdzie mój post - odpowiedź ~Wieczorowi - dotyczył innej kwestii. Problem ten polega na pewnym, elementarnym poczuciu powinności wobec Ojczyzny. Post ~Wieczora odebrałem jako jeden z wielu pretekstów, że tego obowiązku spełnić się nie da. Twój post tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. Oto pracodawcom nie będzie się opłacać, by ich podwładni uczestniczyli w ćwiczeniach rezerwy. "Po co wojsko - sarka ten czy inny - wojny nie będzie" Aby na pewno? "Najemnicy! Jeżdżą mordować i jeszcze musimy im za to płacić!" - drze się na forum kolejny dureń, choć - szczerze mówiąc - jest dość bliski prawdy. "Gdzie to wojsko, za które płacę?" - miota się inny, kiedy spokojna do tej pory rzeczka zabiera mu majątek. Ale jak, a - przede wszystkim - dlaczego ma się im opłacać? Nie chodzi mi, żeby się poświęcali albo żeby tracili. Może to być ulga w podatku, dodatkowe punkty przy staraniach się o kontrakt, forma długoterminowej inwestycji. Może też nie być nic. Dlaczego służba Krajowi - realizowana przecież różnymi sposobami, ma się opłacać? I w jaki sposób, czy wyłącznie finansowy? Czy ten, który uważa, że wszystko można kupić sam jest do kupienia? I co gotów jest zrobić za godną - jego zdaniem - cenę? I gdzie jest granica - przecież ktoś będzie musiał w tym wojsku służyć? A może pracodawcy czegoś się obawiają, dostrzegają jakieś zagrożenie dla swej pozycji i władzy? Wygląda na to, że patriotyzm polega na darciu mordy pod Pałacem Prezydenckim czy oskarżaniu wszystkich o "mord smoleński". Kiedy trzeba dać coś z siebie, jest to trudniejsze. Odnosząc się bezpośrednio do Twego postu - ja nie pracowałem w handlu, za to służyłem w wojsku. Urlop w całości mogłem wziąć w listopadzie, styczniu albo lutym. Więc brałem "na raty". Czyżby nasi wspaniali parlamentarzyści tak dalece oderwali się od rzeczywistości, że nie widzą, jak nierealne i niewykonywalne prawo tworzą? Nic tak nie psuje Państwa jak prawo, które albo nie działa albo lepiej jest, by nie działało. Przecież Twój pracodawca łamie prawo - w jakimś zakresie, ale zawsze. Skoro godzi się na ryzyko, to znaczy, że niczym nie ryzykuje. Ale, powiedz szczerze - czy naprawdę musi łamać prawo? Czy każdy pracodawca to poganiacz niewolników? Wiem, wielu po prostu nie umie inaczej, nie potrafi kierować ludźmi. U mnie kapral stosujący takie metody po prostu by nie żył. Sam by napisał prośbę do cywila. Czy nie mam zatem trochę racji widząc istotę problemu w coraz większej liczbie świąt? Bo po co komuś to coś, co mu się niby należy ale jest nieosiągalne? To jak oglądanie "pornosa" - co z tego, że można sobie popatrzeć, przecież udziału się nie weżnie.
W
Wieczór
Sejm Najjaśniejszej ustanowił kolejny wolny dzień - 06.01. jako święto kościelne. Żeby było śmieszniej - wbrew konkordatowi, który już dawno stał się strzępkiem papieru toaletowego i to po użyciu. Jak się dobrze złożą dni, to biorąc jeden dzień urlopu, ma się 10 dni wolnego. I płatnego. Czy Twój pracodawca jest równie kategoryczny w kwestii świętowania wszelkich świąt kościelnych? Oraz wynikających z kalendarza konieczności wolnych dni pomiędzy świętami? Może jego odwaga po za kościelną furtę już nie sięga? A może ten tekst powstał wyłącznie w Twojej wyobraźni?

Widzisz, w mojej firmie to mój zwierzchnik podpisuje urlopy. Takiego po prostu by nie podpisał. Fajnie że niektórzy pracują w normalnych miejscach, mogę cię jednak zapewnić że w handlu zazwyczaj są duże ograniczenia co do urlopów i wolnego. Przykład - nie wolno mi wziąć urlopu w listopadzie i grudniu, na majówkę, nie dotyczą mnie tzw. długie weekendy bo pracodawca zabrania łączenia ich z urlopami itp. Nie chcę tu wylewać gorzkich żali bo nie o to chodzi, zawsze mogę zmienić pracę (bo to takie proste, prawda?).
z
zdziwiony
"Dużo czytałem o Narodowych Siłach Rezerwowych, to korzyść w przyszłej pracy, bo na czas trwania kontraktu pracodawca nie może zwolnić ochotnika z pracy"
Hahaha:D Dobre:D I na tych patałachów wydajemy rocznie 30 miliardów złotych:D Śmiać się czy płakać?

NSR dopiero powstają, więc trudno mówić coś o wydawaniu pieniędzy. Jeszcze trudniej określić kwotę, jaka już została wydana - na pewno nie jest to 30 mld zł, nawet tzw "starych", czyli z przed denominacji. Obawiam się Tomaszu777, że ta formacja nie dla Ciebie. Co prawda w wojsku wykonuje się rozkazy, ale, zanim się przystąpi do wykonywania rozkazu, wydający go ma prawo, a w uzasadnionych przypadkach nawet obowiązek sprawdzić, czy podwładny rozkaz zrozumiał. Jakim sposobem zrozumiesz rozkaz, choćby najprostszy, jeżeli nie rozumiesz czytanego tekstu?
z
zdziwiony
Co z tego że pracodawca nie może mnie zwolnić kiedy jestem na ćwiczeniach, skoro mój zapowiedział że jeśli się tam wybiorę, to jak wrócę będzie czekało na mnie wypowiedzenie, bo jemu jest potrzebny pracownik na pełny etat...

Sejm Najjaśniejszej ustanowił kolejny wolny dzień - 06.01. jako święto kościelne. Żeby było śmieszniej - wbrew konkordatowi, który już dawno stał się strzępkiem papieru toaletowego i to po użyciu. Jak się dobrze złożą dni, to biorąc jeden dzień urlopu, ma się 10 dni wolnego. I płatnego. Czy Twój pracodawca jest równie kategoryczny w kwestii świętowania wszelkich świąt kościelnych? Oraz wynikających z kalendarza konieczności wolnych dni pomiędzy świętami? Może jego odwaga po za kościelną furtę już nie sięga? A może ten tekst powstał wyłącznie w Twojej wyobraźni?
t
tomasz777
"Dużo czytałem o Narodowych Siłach Rezerwowych, to korzyść w przyszłej pracy, bo na czas trwania kontraktu pracodawca nie może zwolnić ochotnika z pracy"
Hahaha:D Dobre:D I na tych patałachów wydajemy rocznie 30 miliardów złotych:D Śmiać się czy płakać?
W
Wieczór
Co z tego że pracodawca nie może mnie zwolnić kiedy jestem na ćwiczeniach, skoro mój zapowiedział że jeśli się tam wybiorę, to jak wrócę będzie czekało na mnie wypowiedzenie, bo jemu jest potrzebny pracownik na pełny etat...
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie