Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zestarzeją się za kratami

Andrzej Kraśnicki jr, 31 marca 2005 r.
Zdzisław Kacprzak cały proces przesiedział skulony, tak by nie było widać jego twarzy. Kiedy usłyszał wyrok pochylił się jeszcze bardziej, zasłonił oczy dłońmi i zaczął cicho płakać.
Zdzisław Kacprzak cały proces przesiedział skulony, tak by nie było widać jego twarzy. Kiedy usłyszał wyrok pochylił się jeszcze bardziej, zasłonił oczy dłońmi i zaczął cicho płakać. Marcin Bielecki
To jeden z najsurowszych wyroków ostatnich lat w szczecińskim sądzie. Dwóch młodych zabójców taksówkarza skazano na dożywocie zamord ze szczególnym okrucieństwem. O warunkowe zwolnienie będą mogli ubiegać się dopiero jako ponad pięćdziesięcioletni więźniowie - czyli za 35 lat.

- Sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących, młody wiek nie może być tu usprawiedliwieniem - mówiła w uzasadnieniu wczorajszego wyroku sędzia Zdzisława Stachów. - To był bestialski mord. Zabili człowieka za nic.

Sąd zezwolił na ujawnienie nazwisk i twarzy obu skazanych.

Życiorys Zdzisława Kacprzaka (dziś 20 lat) i jego kuzyna Sylwestra Blocha (24 lata) to klasyczny przykład patologii. Mieszkali w Pargowie, małej wsi pod Szczecinem. Alkohol był w domu na porządku dziennym. Rodzice pili z dziećmi.

Bloch skończył sześć klas podstawówki. Zanim zabił, kradł. Siedział rok w więzieniu. Jego kuzyn kilka razy stawał przed sądem rodzinnym za rozboje i kradzieże. Obaj ledwo się wysławiają. Kacprzak pytany przez sąd o stan cywilny nie wiedział o co chodzi.

Zabili w grudniu 2003 roku. Przyjechali do Szczecina. Pili w tanim barze. Potem, jak zeznali "szukali zadymy" zaczepiając przypadkowych przechodniów. W końcu, na placu Kościuszki, wsiedli do taksówki. Wybrali poloneza, w którym siedział najstarszy szczeciński taksówkarz Roman Łoziński (82 lata).

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński