Zamach w Berlinie. Poszukiwany Tunezyjczyk był pod obserwacją służb specjalnych

Sylwia Arlak AIP

Wideo

Dodaj komentarz:
Udostępnij:
24-letni Anis Amir, Tunezyjczyk podejrzany o przeprowadzenie zamachu na jarmarku bożenarodzeniowym w Berlinie wciąż na wolności. Według informacji podanych przez niemiecką policję mężczyzna miał posługiwać się kilkoma nazwiskami i obywatelstwami. Przez kilka miesięcy był pod obserwacją służb specjalnych.

Niemiecka policja wciąż poszukuje 24- letniego zamachowca. To w tej chwili priorytet władz – za pomoc w ujęciu sprawcy wyznaczono nagrodę w wysokości 100 tysięcy euro. Jak podają niemieckie media, według informacji śledczych pochodzący z Tunezji Anis Amir posługuje się kilkoma nazwiskami i obywatelstwami. Często zmieniał miejsce pobytu.

Czytaj również: Zamach w Berlinie. Niemiecka policja szuka Tunezyjczyka

„SpiegelOnline” podał, że w ciężarówce, którą dokonano zamachu znaleziono zaświadczenie o pobycie tolerowanym wystawione w powiecie Kleve w Nadrenii Północnej Westfalii na obywatela Tunezji, 23-letniego Anisa A., urodzonego 22 grudnia 1992 r. w Tatawinie. Mężczyzna miał przyjechać w 2012 roku do Włoch, gdzie przesiedział cztery lata w więzieniu za napady kradzieże i podpalenia, a następnie do Niemiec, gdzie w kwietniu 2016 roku złożył wniosek o azyl.

Czytaj również: Łukasz próbował uniemożliwić zamach w Berlinie?

Do września tego roku przez kilku miesięcy był pod obserwacją służb specjalnych. Śledczy poinformowali również, że Tunezyjczyk utrzymywał kontakty z salafitami w zachodnich Niemczech.

W zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie zginęło 12 osób, w tym polski kierowca ciężarówki, którego samochód zamachowca wykorzystał w ataku, a ponad 50 zostało rannych.

Zobacz także: "Nie dostał azylu, nie mogliśmy go deportować". Niemieckie władze o Tunezyjczyku podejrzanym o atak w Berlinie

Źródło: DE RTL TV/x-news

Wniosek o azyl w Niemczech Tunezyjczyka Anisa Amriego został odrzucony w czerwcu 2016 roku - poinformował szef MSW Nadrenii Północnej - Westfalii Ralf Jaeger. Amri to teraz główny podejrzany o atak na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, za którym wystawiono list gończy.

- W czerwcu 2016 roku jego wniosek o azyl został odrzucony. Nie można go było deportować to Tunezji, bo nie miał ważnych dokumentów. Zwróciliśmy się w sierpniu do władz Tunezji o wydanie duplikatów. Początkowa zaprzeczali, że to ich obywatel. Dokumenty dotarły do nas dzisiaj - powiedział Jaeger. - Nie chcę tego komentować - dodał.

Zobacz również: Zwolennicy i przeciwnicy polityki imigracyjnej A. Merkel demonstrowali w pobliżu miejsca zamachu w Berlinie

Źródło: RUPTLY/x-news

W Berlinie, niedaleko miejsca w którym doszło do zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym, odbyły się manifestacje zwolenników i przeciwników polityki imigracyjnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Obie grupy oddzielali od siebie policjanci. Nie doszło do incydentów.

Zamach w Berlinie. Czytaj więcej:

Gs24.pl

Materiał oryginalny: Zamach w Berlinie. Poszukiwany Tunezyjczyk był pod obserwacją służb specjalnych - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
potrek

Na 100% szukają nie tego człowieka. Juz bo uwierze za zostawił przypadkiem swoje dokumenty :D

 

Dodaj ogłoszenie