MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wystawili swoje prace, by zebrać środki na zajęcia oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci i Młodzieży w Zdrojach

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
DK „13 Muz” (R. Stachnik)
„Każdy czasami boi się spojrzeć w lustro w obawie, że zobaczy prawdziwego siebie. Tego, którego on sam nie chce znać..." – to jeden z podpisów prac będącej częścią wystawy „W Cieniu” wystawianej w Klubie XIII Muz w Szczecinie. Niektóre z prac można kupić, a może nawet warto kupić, bo pieniądze zostaną przeznaczone na zajęcia terapeutyczne oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci i Młodzieży w szpitalu „Zdroje". Obrazy można oglądać do 15 kwietnia.

„Na ile szczerzy jesteśmy z innymi, a na ile ze sobą?" - pyta w zamieszczonym pod dziełem podpisie autorka jednej z prezentowanych prac. Pod innym widnieje adnotacja, że obraz zrealizowano „(...) podczas izolacji w trakcie pandemii”. Pod kolejnym, zatytułowanym „The safest place”, czytamy: „Dzieło to powstało podczas mojego pobytu w najbezpieczniejszym miejscu jakie znam. W miejscu, w którym nie istnieją żadne problemy świata, w miejscu, w którym każdy mnie kocha i niczego ode mnie nie wymaga, w miejscu, w którym nigdy nie zostałam skrzywdzona. Dzieło to powstało, kiedy zrozumiałam, że właśnie tam umieram".

Wystawa w XIII Muzach potrwa do 15 kwietnia. Nie trzeba kupować biletu - wstęp jest wolny. Ale można za to kupić obraz i w ten sposób zadbać o zdrowie (dzieci i młodzieży ze szpitala w Zdrojach) i o „Zdroje”, czyli jedyny szpital w regionie, w którym pomoc otrzymują młodzi pacjenci z problemami psychicznymi.

- Bardzo się cieszę, że przyszło tak dużo ludzi. Dzięki temu udały się zorganizowane przy okazji licytacje - przyznaje Martyna Kawiak, współorganizatorka akcji. - Ze sprzedanych obrazów i innych przeznaczonych na sprzedaż rzeczy uzbierałyśmy około 3 tys. zł. Nie wiem dokładnie, ile, bo aukcje internetowe wciąż trwają.
Wystawa prac o tematyce związanej ze zdrowiem psychicznym „W Cieniu" jest kolejną odsłoną projektu szczecińskich licealistek pt. „Dbaj o Zdro(w)je”.

- Przystępując do realizacji tego projektu zależało nam na szerzeniu świadomości o zaburzeniach psychicznych oraz innych problemach tej natury - tłumaczy Martyna. - Walczymy ze stygmatyzacją tematów związanych ze zdrowiem psychicznym, a wszystko to łączymy z naszym drugim celem, jakim jest zbieranie środków na różne formy terapii zajęciowych na Oddziale Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej szpitala „Zdroje".

Prezentowane na wystawie dzieła przekazali artyści z różnych regionów Polski, którzy zdecydowali się mówić o swoich problemach i wyzwaniach, używając do tego celu sztuki jako środki komunikacji. Podczas piątkowego wernisażu odbyła się licytacja wybranych dzieł, także tych przygotowanych przez pacjentów Oddziału Psychiatrycznego. Na aukcję trafiły też m.in. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej podpisana przez Marszałka Sejmu Szymona Hołownię, obiad w Sejmie ufundowany przez posła Patryka Jaskulskiego, książka pt. „Skrucha” Marka Stelara z autografem pisarza, czy zbiór aforyzmów przygotowanych przez psychiatrę Michała Szelepajłę „Wydmuszki".

Wszystkie fundusze zebrane z licytacji prac zostaną przekazane na sfinansowanie dodatkowych form terapii dla pacjentów leczonych w szpitalu „Zdroje" z powodu zaburzeń i problemów psychicznych.

- To już kolejna akcja uczennic II LO w ramach projektu „Dbaj o Zdrowie, dbaj o Zdroje". Poprzednie edycje przyniosły bardzo dużo dobrego. Bardzo wiele dzieci, naszych pacjentów, skorzystało na dodatkowych terapiach i zajęciach, które pomagają im dojść do zdrowia - podkreśla Łukasz Tyszler, dyrektor szpitala „Zdroje”. - Jestem bardzo wdzięczny dziewczynom za ich inicjatywę.
Wystawa jest objęta honorowym patronatem marszałka województwa zachodniopomorskiego oraz honorowym patronatem prezydenta miasta Szczecin. Wystawę wsparł również Adam Rudawski, wojewoda zachodniopomorski.

Maja, Martyna, Zuzia, Hania i Malwina zaczęły pomagać „Zdrojom" rok temu organizując zrzutkę pieniędzy na zajęcia z dogoterapii. Uzbierały wtedy 15 tys. zł. W tym roku szkolnym kontynuują akcję - na ich konto wpłynęło już prawie 71 tys. zł (nie licząc funduszy zebranych z licytacji obrazów).

- Jesteśmy w szoku - przyznaje Hania, współorganizatorka akcji, nie mogąc uwierzyć w hojność darczyńców. - Takiego odzewu się nie spodziewałyśmy.

Pieniędzy wystarczy na prowadzenie terapii w „Zdrojach" przez wiele miesięcy.

- Będziemy w stanie zorganizować pacjentom czas w taki sposób, by codziennie w godzinach popołudniowych odbywały się jakieś dodatkowe zajęcia - zapewnia Magdalena Knop, rzeczniczka prasowa szpitala „Zdroje".

Wolontariuszki chodzą do tej samej klasy II - o profilu IB MYP (International Baccalaureate Middle Years Programme - program matury międzynarodowej). Jak zapewniają, organizując zbiórkę nie chodziło im wyłącznie o pieniądze.
- Chciałyśmy dodatkowo promować zdrowie psychiczne i w miarę możliwości edukować naszych rówieśników, uczulając ich na problemy z tym związane - podkreśla Malwina.

To, dlatego zaczęły się udzielać w mediach społecznościowych. Założyły TikToka, regularnie wrzucają nowe posty na Instagram i Facebook.

- Wszystko po to, by nagłośnić temat. Wciąż o nim mówić - dodaje Zuzia. - By nie został zepchnięty w cień innych problemów, bo naszym zdaniem jest ważny i nie do końca przez wszystkich zauważany.

Zorganizowały licytacje, kiermasze, koncert charytatywny, znalazły sponsorów i nawiązały kontakt z Młodzieżową Radą Miasta. Nawet popularny instagramowy profil Make Life Harder udostępnił informację o ich zbiórce i o tym, że jej beneficjentem jest szpital „Zdroje".
- To był przełom - opowiada Maja. - W ciągu kilku dni zebrana do tej pory suma się podwoiła.

Bieżąca zbiórka potrwa do połowy kwietnia.

Przypomnijmy, że pierwszą inicjatywę wypełnienia wolnego czasu (popołudniami i w weekendy) pacjentom Oddziału Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej szpitala „Zdroje" podjęli dwa lata temu członkowie zaprzyjaźnionego z placówką Lions Clubu Rainbow Bridge. Dzięki zorganizowanym przez nich koncertom charytatywnym udało się zebrać pieniądze na sfinansowanie dodatkowych zajęć terapeutycznych, np. dogoterapii, teatroterapii czy muzykoterapii.

- Naszym celem jest takie zorganizowanie pobytu w szpitalu, by codziennie w godzinach popołudniowych coś się działo. By nie był to czas spędzony jak w standardowym szpitalnym oddziale. Chodzi o to, by było na co czekać - podkreśla Łukasz Tyszler. - Mamy bardzo wiele pomysłów, które będziemy konsultować z młodzieżą, która prowadzi zbiórkę. Im więcej uda się pozyskać środków, tym większe będziemy mieli pole do działań. Dlatego nadal zachęcamy do wsparcia tej wyjątkowej inicjatywy - dodaje dyrektor.

Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej szpitala „Zdroje" jest jedynym ośrodkiem w regionie, w którym hospitalizowane są dzieci i młodzież do 18. roku życia. Co roku specjaliści udzielają tu pomocy blisko 600 pacjentom z depresjami, zaburzeniami odżywiania czy po próbach samobójczych. Leczenie trwa zwykle trzy-cztery tygodnie. Zdarzają się jednak chorzy, którzy specjalistycznej, stacjonarnej opieki wymagają nawet przez kilka miesięcy.

Jak się dowiedzieliśmy, wolontariuszki z „Pobożniaka" planują już kolejne akcje. Jak tylko zrobi się ciepło, zorganizują w szkole kiermasz.

- Poza tym szykujemy kampanię społeczną pod hasłem „System się wali, życie na szali".

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek przed turniejem w Paryżu... trenowała z gwiazdą “Przyjaciół”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński