Wypadek w szpitalu w Policach. Noworodek spadł z przewijaka

archiwum
Archiwum
Do zdarzenia doszło dziś przed południem. Kilkudniowy noworodek wypadł z przewijaka na sali chorych, gdzie leżała matka.

Do zdarzenia doszło dziś przed południem.

Matka w tym czasie prawdopodobnie poszła wypłukać smoczek w łazience. Według najnowszych informacji, dziecko nie doznało poważnych urazów.

- Lekarze mówią, że dziecko wygląda dobrze - mówi ostrożnie Joanna Woźnicka, rzecznik prasowy szpitala na Unii Lubelskiej.

Wstępne informacje, które do nas dotarły mówiły, że tam właśnie wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przewiózł dziecko. Okazało się to nieprawdą.

- Wykonano od razu badania diagnostyczne - mówi Joanna Woźnicka. - Zdecydowano, że należy przewieźć dziecko na neurologię do szpitala w Zdrojach i tam odtransportowano go śmigłowcem. Przejdzie tam dodatkowe badania.

W polickim szpitalu mamy opiekują się same nowo narodzonym dzieckiem, o ile jest zdrowe. Pomagają im pielęgniarki i położne. To pierwszy taki przypadek.

O zdarzeniu poinformowana została policja. Będzie badać okoliczności wypadku.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 46

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
anitaaaaa

Takie sa wlasnie pielegniarki w szpitalach .. Dziecko placze to juz Cie obrazaja nie umie chwycic piersi i nie pomoga a jesli pomoga to z wielka laską .. U mnie bylo  ok pomogly nawet wstac z lozka po cc ,nawet jak nie moglam wstac dostalam czopek przeciwbolowy .. O dziecko dbaly ze brak slow , ciagle poodparzane - otulaja dzieci jak nie wiem przeciez to juz nie lono matki tam bezpieczniej a w szpitalach umyją ale odparzenia dbaj sama.... 

Mlode matki maja najgorzej sa takie ktore obrazaja,mlode matki ...

A po cc powinny pomoc albo inna mama ktora jest na sali ja tak mialam przypilnowała wrazie co i do tej pory kontakt trzymamy ..

Ale potem Matki do sadu bo nie pilnowała i wogole a te siedza i plotkuja bo co innego maja do roboty ... Brak słow !

A
Aldona

Opieka to może i jest, ale raczej w 50% do wymiany. 6 godzin po cesarce (miałam komplikacje, atonię macicy i transfuzję krwi) kazano mi o własnych siłach przejść na inną salę. Jak poprosiłam o pomoc pielęgniarkę usłyszałam w odpowiedzi, że ją boli kręgosłup i że to nie hotel, tylko szpital w Policach. byłam również świadkiem jak w pokoju neonantologów niemowlę było przewijanie przy otwartym oknie (akurat poszłam po mleko dla dziecka). Jak mnie panie zobaczyły to okno szybko zamknęły. Przewijaki mają boczne zabezpieczenia, poza tym w pokoju jest kran z wodą. Raczej powiedziałabym, że niemowlę spadło z łóżka pacjętki. Taka pani ze mną leżała w pokoju. Malucha zostawiała na swoim łóżku a sama szła do toalety.

c
czytelniczka
W dniu 04.08.2014 o 23:05, Aleksandra napisał:

Urodziłam syna o 15:15 w tym szpitalu miałam cc. Po operacji przewieżli mnie na salę a po 10 minutach przynieśli małego, który był ze mną do 24. Pielęgniarki miały w d...., że się zwijałam z bólu i krzyczałam, wpadły tylko 2 razy i dostałam morfinę. Dziecko było ciągle przy mnie pomino próśb, żeby je zabrali bo nie daję rady olały mnie. O 6 rano przynieśli mi go znowu żebym nakarmiła, po czym zabrały na chwilę odłączyły cewnik i kazały mi iść na normalną salę, gdzie ja nawet podnieść się nie mogłam, no ale co ich to obchodzi. Poszłam w sumie nie można nazwać tego pójściem tylko czołganiem odbijającym się od ściany! Znów mi dali dziecko, które było ze mną do 24! Czy to jest normalne??? Dobrze, że mąż przyjechał bo bym nawet się sama nie umyła nawet do łazienki nie chciały pomóc iść. W tym szpitalu dzieją się cuda na kiju!

 

Jeśli tak jest rzeczywiście, w co trudno mi uwierzyć, bo i tam moje znajome rodziły bez żadnych problemów, ale powtarzam - jeśli tak jest, to dlaczego nadal decydujecie się tam rodzić? Jest w Szczecinie kilka szpitali, można sobie wybrać samemu, w którym chce się rodzić, zasięgnąć najpierw opinii na temat opieki, personelu, lekarzy, itp. Ja zanim wybrałam szpital tak robiłam, zbierałam opinie, byłam na spotkaniu dla przyszłych mam w szpitalu na Pomorzanach by zobaczyć jakie są warunki, takie spotkania są organizowane, wystarczy się zainteresować, zapytać, poczytać. Nikt nie zmusza nikogo do rodzenia akurat w Policach. Opinii w necie pełno, naprawdę wystarczy odrobina zainteresowania zawczasu. Ja sobie szpital wybrałam i nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa na opiekę i personel. Rozumiem, że może się trafić jakaś pielęgniarka w złym humorze, albo ogólnie z negatywnym usposobieniem, ale nie wierzę, że wszystkie na oddziale takie są i sami źli lekarze w nim pracują. Ludzie, ogarnijcie się. Może to Wy macie kosmiczne wymagania co do opieki i jesteście niemili dla personelu, a potem oczekujecie, że będą Was głaskać po głowach. Gdyby było tak źle, to ktoś by już upublicznił sytuację panującą  na oddziale i zrobił aferę w mediach, bo w takich sytuacjach tak się dzieje. 

A
Aleksandra
W dniu 03.08.2014 o 07:17, czytelniczka napisał:

 Taki jestes madry to mi powiedz gdzie byla jakas pielegniarka gdy ta dziewczyna poszla do lazienki?  Skoro byla w szpitalu to nie byla zdrowa i sprawna. Zostawia sie dzieci kobietom po cesarkach ledwo zywym,otumanionych bolem i lekami bo tak wygodniej a na prosbe o pomoc matka dostaje odpowiedz " radz sobie bo w domu tez bedziesz sama". Dlatego strasznie wspolczuje tej kobiecie ale moze nalezaloby sie zainteresowac gdzie byl w tym czasie szpitalny personel...   Kobieto, ja również miałam cc, urodziłam dziecko z wagą 5 kg i nie uważam, by kobieta po cc była niesprawna. Nikt nie zostawia samej matki z dzieckiem bezpośrednio po zabiegu, a to, że stawiają na nogi zaraz następnego dnia to chwała im za to. Chyba nigdy nie rodziłaś cc, skoro wypisujesz takie bzdury. Znieczulenie przy cc to nie głupi jaś, że kobieta nie wie co się dzieje i jest otumaniona, to tylko znieczulenie działające od pasa w dół. Popieram osoby krytykujące w tej sytuacji matkę. Jeśli chciała wyjść, powinna odłożyć dziecko do łóżeczka, to chyba proste i logiczne, do myślenia personel nie jest potrzebny! Poza tym jeśli potrzebowała pomocy położnej, to przy każdym łóżku jest specjalny przycisk, który wystarczy wcisnąć i położna przyjdzie. Widać jesteś taka sama mądra jak ta matka. Współczuję ograniczonego myślenia, aż strach z kimś takim zostawić dziecko.  

Urodziłam syna o 15:15 w tym szpitalu miałam cc. Po operacji przewieżli mnie na salę a po 10 minutach przynieśli małego, który był ze mną do 24. Pielęgniarki miały w d...., że się zwijałam z bólu i krzyczałam, wpadły tylko 2 razy i dostałam morfinę. Dziecko było ciągle przy mnie pomino próśb, żeby je zabrali bo nie daję rady olały mnie. O 6 rano przynieśli mi go znowu żebym nakarmiła, po czym zabrały na chwilę odłączyły cewnik i kazały mi iść na normalną salę, gdzie ja nawet podnieść się nie mogłam, no ale co ich to obchodzi. Poszłam w sumie nie można nazwać tego pójściem tylko czołganiem odbijającym się od ściany! Znów mi dali dziecko, które było ze mną do 24! Czy to jest normalne??? Dobrze, że mąż przyjechał bo bym nawet się sama nie umyła nawet do łazienki nie chciały pomóc iść. W tym szpitalu dzieją się cuda na kiju!

A
Anka

Ja rodziłam w Policach w 2011 roku i nie polecam przez to jaki jest tam personel... Pielęgniarki nawet nie podały ręki, żeby pomóc się podnieść. Urodziłam chłopca, a przynieśli mi na salę dziewczynkę. Pediatrzy codziennie inni, mało kompetentni. Według mnie należy zmienić kadrę na bardziej kompetentnych pediatrów, którzy jak jest problem zajmą się należycie dzieckiem. Oraz te leniwe pielęgniarki, które nic nie robią, tylko kawkę piją...

e
ewa

Witam.Pragnę odnieść się do Czesci wypowiedzi dotyczącej opieki i pomocy pielęgniarek itp. Rodzilam tam w 2013r. i potwierdza to co wielu osobom jest znane, ze na pomoc po porodzie nie można liczyć. Wielka laskę robią śpiące królewny gdy prosi się o przyjście w nocy czy podanie mleka. Poza tym nawet na prośbę po porodzie odmawiają zabrania noworodka na sale Pietro wyżej aby matka choć jedna noc mogka się zregenerować. Myślę,ze czas najwyższy aby szefostwo zajęli się ta kwestia. Może czas zastanowić się nad wymiana personelu...Pozdrawiam

p
policzanka
W dniu 03.08.2014 o 10:57, Gość napisał:

"Wstępne informacje, które do nas dotarły mówiły, że tam właśnie wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przewiózł dziecko. Okazało się to nieprawdą.....Zdecydowano, że należy przewieźć dziecko na neurologię do szpitala w Zdrojach i tam odtransportowano go śmigłowcem...."  To jak to w końcu było, informacja o wezwaniu śmigłowca okazała się nieprawdą, ale dziecko do szpitala w Zdrojach odtransportowano śmigłowcem, hmmm, ciekawe. Kiedyś się mówiło o kimś nie w porządku, że chyba spadł ze stołu na porodówce - w tym przypadku będzie to słuszne stwierdzenie ;/ Dlaczego przewijaki nie mają rantu ochronnego, żeby dziecko nie spadło?

 w policach maja rant ochronny dlatego zastanawiam sie jak dzidzius spadł 

p
police

nie wiem jak mozna zostawic dziecko samo na przewijaku, od tego sa łózeczka, wogole nie  moge sobie wyobrazic jak taki maluszek mogl spasc z przewijaka sama rodzilam w policach i wiem jakie tam sa przewijaki ze praktycznienie mozliwe jest to zeby takie malenstwo spadlo ja ono lezy jak sie je polozy...  

p
police

nie wiem jak mozna zostawic dziecko samo na przewijaku, od tego sa łózeczka, wogole nie  moge sobie wyobrazic jak taki maluszek mogl spasc z przewijaka sama rodzilam w policach i wiem jakie tam sa przewijaki ze praktycznienie mozliwe jest to zeby takie malenstwo spadlo ja ono lezy jak sie je polozy...  

p
police

nie wiem jak mozna zostawic dziecko samo na przewijaku, od tego sa łózeczka, wogole nie  moge sobie wyobrazic jak taki maluszek mogl spasc z przewijaka sama rodzilam w policach i wiem jakie tam sa przewijaki ze praktycznienie mozliwe jest to zeby takie malenstwo spadlo ja ono lezy jak sie je polozy...  

c
czytelniczka
W dniu 03.08.2014 o 10:20, buła napisał:

 Zapewne Pani nigdy nie zdarzyła się taka sytuacja, że zionie pani jadem na kilometr. Nikt nie jest idealny. Pani, życie również może się różnie potoczyć mimo, że pomyślsz kobieto do przodu to i tak może sytuacja sie zmienić.Krytykować to trzeba zachowanie sióstr zakonnych które dopuszczały do przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej..... 

No właśnie przeżyłam baaardzo dużo, na pewno więcej od Pana/Pani. Śmierć mojego pierwszego męża, mnóstwo problemów oraz ciężka choroba synka, właśnie urodzonego przez cc, tak więc akurat wiem doskonale co piszę. Do tego nikt nie pomagał mi w zajmowaniu się synkiem, nie miałam blisko mamy, która mogła wpaść i pomóc w każdej chwili. Praktycznie wszystkie mamy jakie znam taką pomoc miały i mają. Dlatego tym bardziej uważam, że młode matki często robią z siebie ofiary, że obolałe, że po porodzie, itp. Ja odczuwałam bóle po cc i to silne bóle, że jechałam na czopkach jeszcze dobre 2-3 miesiące po wyjściu do domu. Mimo to codziennie dawałam radę targać wózek po schodach z 2 piętra żeby pójśc z dzieckiem na spacer, mąż pracował. Wiem pewnie lepiej niż niejedna matka jak to jest i nigdy nie narzekałam i nie narzekam. Jak się chce mieć dziecko, to trzeba liczyć się z tym, że trzeba się nim zająć.

A
Anna

ja z kolei leżałam tam na patologii ciąży i gdy zaczęły się bóle porodowe, to przed pójściem na porodówkę pielęgniarka kazała mi spakować do wora takiego dużego 60 litrowego (jak na śmieci) swoje rzeczy, żeby je zabrać na poporodową. Ja się zwijałam z bólu, był upał, bo to był koniec lipca, a ona stała i przyglądała się swoim paznokciom-dosłownie! Leżałam tam miesiąc czasu, nie wspominam mile

n
nika

Obolała matka po porodzie oczywiście jest wniebowzięta, że od razu musi się zajmować swoim oseskiem. Kiedyś owszem matki rodziły w domu, ale domy były wielopokoleniowe i dzieckiem zajmowała się również babcia, prababcia itp. A teraz kobieta jest zdana wyłącznie na siebie. W tym szpitalu po urodzeniu syna, kiedy poprosiłam położną o podpowiedź w rozwiązaniu jakiegoś problemu z maluszkiem ( nie pamiętam niestety co było problemem), nie uzyskałam pomocy. Paniusia  z pogardą w głosie powiedziała, że jak urodzę tyle dzieci co ona to będę wiedziała co robić. Rodziłam w 2003 roku, teraz juz nie dałabym się zbyć taką nieuprzejmą odzywką.

G
Gość

"Wstępne informacje, które do nas dotarły mówiły, że tam właśnie wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przewiózł dziecko. Okazało się to nieprawdą.

.

...Zdecydowano, że należy przewieźć dziecko na neurologię do szpitala w Zdrojach i tam odtransportowano go śmigłowcem...."

 

 

To jak to w końcu było, informacja o wezwaniu śmigłowca okazała się nieprawdą, ale dziecko do szpitala w Zdrojach odtransportowano śmigłowcem, hmmm, ciekawe.

 

Kiedyś się mówiło o kimś nie w porządku, że chyba spadł ze stołu na porodówce - w tym przypadku będzie to słuszne stwierdzenie ;/

 

Dlaczego przewijaki nie mają rantu ochronnego, żeby dziecko nie spadło?

 

 

 

k
kaza

Od kiedy poród jest ciężkim stanem? Kobiety rodzą w domu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3