MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Winnych było więcej - opowieść Krzysztofa Chmielnika

Krzysztof Chmielnik
Postać Bolesława II Rogatki, syna Henryka II Pobożnego, wnuka Henryka I Brodatego i świętej Jadwigi Ślaskiej, nie należy do świetlanych. Historycy przypisują mu między innymi utratę na rzecz Brandenburgii Ziemi Lubuskiej. Wydaje się więc, że warto tę postać Lubuszanom przybliżyć. I być może dostrzec w jego historii jakąś naukę, przydatną także dla nas i dzisiaj.

Zacznijmy od dziadka Henryka Brodatego, władcy nieprzeciętnego panującego na Śląsku w latach 1201-1238. Ten prawnuk Bolesława Krzywoustego w latach 1210-1218 i 1230-1238 władca Ziemi Lubuskiej, jak jego ojciec i dziadek próbował zjednoczyć księstwa Polskie na powrót w jedno państwo. Nie miał jednak woli a być może i finansów Bolesława Chrobrego. Może miał zbyt dużo moralnych skrupułów, aby skutecznie zbrojnie okiełznać tak możnowładców jak i innych wnuków Bolesława. Wspominamy o finansach, albowiem to one ostatecznie decydują w historii i zgodnie z historyczną logiką, także w przypadku utraty przez Polskę Ziemi Lubuskiej miały znaczenie kluczowe. Ale po kolei.

Kiedy projekt scalania ziem polskich zaczynał się z wolna realizować Henryk I Brodaty zmarł w Krośnie Odrzańskim w 1238 roku a władzę i projekt zjednoczenia przejął po nim syn Henryk II Pobożny, który za sprawą wysiłków ojca, miał wielką szansę zostać królem zjednoczonej na powrót Polski. Miał jednak pecha, bo Europę najechali Mongołowie Batu Chana, chana Złotej Ordy. Polskę i Śląsk najechali niejako przy okazji w drodze na Węgry. W bitwie pod Legnicą w 1241 roku Henryk II zginął i projekt ojca runął. Mongołowie zaś zawrócili, bo zmarł Gerej, syn Dżingis Chana i ważniejsza dla Batu Chana, jego wnuka, była walka o przywództwo. Na marginesie tej mongolskiej wyprawy, warto zauważyć, że chan Złotej Ordy, podporządkował sobie Ruś, a Aleksandrowi Newskiemu udzielił jarłyk, czyli pełnomocnictwo do panowania nad Rusią, co zapoczątkowało wieloletnią mongolizację Rusi i jej kilkuwiekową zależność od Mongołów. Ale nade wszystko wypadki te sprawiły oderwanie Rosji Moskiewskiej od Zachodu.

Schedę po Henryku Pobożnym przejął Bolesław II Rogatka. W tym czasie cała południowa Polska podnosiła się po najeździe mongolskim. Z tej klęski skorzystali Piastowiczowie Wielkopolscy, których Henryk Pobożny zmarginalizował. Najazd Mongołów ominął Wielkopolskę i rzecz jasna wielkopolska gałąź rodu Piastów na mongolskim najeździe zyskiwała i podważała prawa Bolesława II do Wielkopolski. Swoje do powiedzenia miał także władca Mazowsza, Konrad I Mazowiecki. Ten po sprowadzeniu na Ziemię Chełmińską Krzyżaków, pozbywszy się konieczności walki z plemionami pruskimi i litewskimi, mógł swobodniej zaangażować się w walkę z krewniakami o polską koronę. Wobec przewagi zjednoczonych konkurentów, Bolesław musiał zrezygnować z Ziemi Międzyrzeckiej i Santoka na rzecz księcia Przemysława I, który także zgłaszał królewskie aspiracje.

Zjednoczony front

W destrukcji nie próżnowali młodsi bracia Rogatki, którzy doprowadzili do uwięzienia Bolesława w Legnicy. Musiał się więc ugiąć i podzielić Śląsk. Najstarszy z nich, Henryk III, otrzymał część Śląska z Wrocławiem, a Bolesław zatrzymał część legnicko-głogowsko-lubuską. Ale podział wcale nie złagodził sporu. Bolesław, poprzez krewniaków żony Jadwigi, córki Henryka I, hrabiego Anhaltu, szukał wśród książąt niemieckich wsparcia dla nadchodzącego konfliktu z młodszym bratem Henrykiem, którego wspierali Wielkopolanie. Z pomocą Bolesławowi II zaoferowali się biskupi z Magdeburga, od lat walczący z biskupstwem lubuskim o rząd dusz, a konkretnie o kasę z kościelnych włości. Ich siłą zbrojną były najemne wojska brandenburskiej dynastii askańskiej, panującej od niedawna, po brutalnym podboju przez Albrechta Niedźwiedzia, na dawnych ziemiach Słowian Połabskich. Gorszego sprzymierzeńca Bolesław II nie mógł sobie znaleźć. Askańczycy chętnie Ziemię Lubuską zajęli, ale z pomocą wojskową nie pospieszyli. Rogatka nie pokonał brata, a Ziemię Lubuską utracił.

Młodsi bracia Bolesława II rośli, a wraz z nimi ambicje ich otoczenia. Tu trzeba wspomnieć, że z powodu mody na niemieckie księżniczki jako żony dla śląskich Piastowiczów, nacja niemiecka zyskiwała na Śląsku na znaczeniu. Rycerze niemieccy znaleźli się jako dworzanie w najbliższym otoczeniu Rogatki, a także mieli istotny udział w jego siłach zbrojnych. Konrad, młodszy brat Rogatki, początkowo przeznaczony do stanu duchownego, postanowił nieoczekiwanie wybrać życie świeckie. Brat - Henryk z Wrocławia i krewniacy z Wielkopolski wsparli jego pretensje, licząc na osłabienie Rogatki. Zatem wobec takiej koalicji połączonych sił: wrocławskiej i wielkopolskiej, musiał ustąpić bratu Głogów. Została mu zatem już tylko Legnica. W wojnie z braćmi zaszkodził księciu także, kwestionowany przez jego najbliższe otoczenie, nadmierny wpływ niemieckich przybyszów. Tym bardziej, że niemieckie rycerstwo, korzystając z książęcych nadań, widząc jego słabość, uniezależniało się od jego władzy, dodatkowo osłabiając księstwo, tworząc coś w rodzaju V kolumny. Oliwy do ognia dolewał biskup Wrocławia, Tomasz, nakładając na Bolesława ekskomunikę i grożąc krucjatami, które były dla sąsiadów i poddanych świetnymi okazjami do grabieży. I o ile z bratem Henrykiem dochodziło do kruchej zgody, to z Konradem podjudzanym przez Wielkopolan, trwała nieustanna podjazdowa wojna.

Szukając winnych

Z wiekiem aktywność księcia Bolesława osłabła i sukcesywnie przekazywał władzę synom. Byli nimi Henryk V Brzuchaty, Bolko I Surowy i Bernard I Zwinny. Wiązało się z dalsze rozdrobnienie i tak małego księstwa. Kończąc tę historię warto wspomnieć, że Bolesław był dzieckiem swoich czasów. Zorganizował we Lwówku w 1243 roku pierwszy turniej rycerski na ziemiach polskich. Sam zresztą w takich turniejach uczestniczył. Jego dwór w Legnicy promieniował średniowieczną kulturą i gościł wiele barwnych postaci owych czasów. No ale po koronę w Krakowie sięgnąć nie zdołał i odebrał na to szansę swoim wnukom.

Nota bene, konflikty jakie toczyły Polskę i Śląsk były europejską normą. Niemcy były areną ciągłej nieomal wojny domowej. Italię najeżdżali Normanowie i Arabowie. Trwała wojna o tzw inwestyturę, czyli o to kto może powoływać cesarza i biskupów, na czym najbardziej zależało władcom niemieckim. Kształtował się feudalizm, ustalały normy prawne. W tym dynamicznie zmiennym świecie, władcy Ślaska musieli się wykazywać nie lada zręcznością dyplomatyczną i umiejętnie budować sojusze. Ale Śląsk spustoszony najazdem, demograficzną zapaścią, z dala od głównych europejskich centrów gospodarczych i szlaków handlowych, nie mając własnych potencjałów rozwojowych, musiał korzystać z sojuszy, które jak pokazał czas okazały się fatalne. W znacznie lepszej sytuacji były Wielkopolska i Mazowsze, które w dążeniu do objęcia władzy nad całą Polską prowadziły partykularną i momentami antypolską w skutkach politykę. Dotyczy to wielkopolskiego księcia Przemysława I oraz Konrada Mazowieckiego. Rozpatrując zatem utratę Ziemi Lubuskiej trzeba widzieć kontekst działań Bolesława II Rogatki i dostrzegać odpowiedzialność za stopniowe odpadanie Ślaska od Polski w ambicjach innych Piastowiczów. Utrata Ziemi Lubuskiej nie jest wyłączną winą Bolesława. Tę trzeba uczciwie podzielić na innych. To oni poza Rogatką byli współsprawcami utraty przez Polskę Ziemi Lubuskiej.

O cywilizacjach

Ujmując powyższą historię w ogólnej historycznej perspektywie; w ówczesnej Europie tworzyły się dwa sposoby organizowania życia społecznego, które Zygmunt Koneczny nazywał cywilizacjami. Cywilizacja łacińska gruntująca się na myśli greckiej, prawie rzymskim i na katolicyzmie oraz cywilizacja bizantyńska, zanurzona korzeniami w myśli greckiej, prawie rytu bizantyńskiego i konfliktem z kościołem katolickim, o czym świadczą wielokrotne wojny niemieckich cesarzy z papieżami toczone ze szczególną zajadłością w wiekach X i XI.

Polska wyrosła z plemiennego rozumienia demokracji, schrystianizowana, kształtowała państwo jako związek oparty na słowiańskich tradycjach republikańskich. Co później trafnie zauważył doradca Bismarcka - Moltke. Natomiast państwo niemieckie, znacznie bardziej korzystające z przemocy, która z czasem stała się źródłem prawa i pragmatycznymi normami moralnymi, kształtowało się jako cywilizacja bizantyńska. Nie wchodząc w szczegółowe rozróżnienia tych dwóch różnych sąsiadujących z sobą cywilizacji, trzeba dostrzec to, że dominujące w cywilizacji bizantyńskiej motywy ekonomiczne w połączeniu z pragmatycznością moralną, dawały żywiołowi niemieckim w starciu ze Słowiańszczyzna cywilizacyjną przewagę. Ta przewaga wzmocniona z jednej strony najazdem Mongolskim i zmową przeciwników Henryka II Rogatki, wepchnęła Rogatkę w sferę niemieckich wpływów, aby tam szukać sojuszników.

Być może historia potoczyłaby się inaczej, gdyby Batu Chan nie dokonał na Polskę najazdu, a Polska silniejsza gospodarczo, wobec chaosu jaki panował w Niemczech mogłaby się zjednoczyć już w czasie panowania Henryka Pobożnego i stać się silnym państwem 150 lat wcześniej. Bo jak powiedział pewien ktoś w XX wieku: „gospodarka głupcze!”.

CZYTAJ CHMIELNIKA RZECZ O ANIELI KRZYWOŃ:

OPOWIEŚCI KRZYSZTOFA CHMIELNIKA

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Winnych było więcej - opowieść Krzysztofa Chmielnika - Gazeta Lubuska

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński