4/11 Zamknij

Dramatyczny i przemawiający do wyobraźni apel zamieścił WOPR na swojej stronie:- Czas to życie. Razem z nim skończyło się życie 40-letniego mężczyzny,

Karolina Misztal

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Dramatyczny i przemawiający do wyobraźni apel zamieścił WOPR na swojej stronie:

- Czas to życie. Razem z nim skończyło się życie 40-letniego mężczyzny, który w towarzystwie kolegów (wcześniej racząc się dwoma piwami) wybrał kąpiel na dzikiej plaży. Plaża była oddalona o 200 m. od kąpieliska Głębokie w Szczecinie. Ratownicy Szczecińskie WOPR, gdy tylko dowiedzieli się o zdarzeniu rozpoczęli akcję. Po dotarciu na miejsce przejęli resuscytacje od osób, które wyciągnęły mężczyznę spod wody (po około 5-6 minutach), wdrożono procedury Kpp, farmakologię, defibrylator. Mimo heroicznej walki o życie ratowników wodnych, ratowników medycznych, strażaków, po godzinie RKO lekarz LPR stwierdził zgon mężczyzny. I tutaj puenta: za dwa góra trzy dni znowu napiszemy o jakiejś akcji z tragicznym finałem, wzrośnie statystyka i pewnie pobijemy krajowy rekord utoniąć, media puszczą materiał informacyjny. I co z tego? Mnie to nie dotyczy, pomyślisz sobie. Jesteś pewien że następny post nie będzie dotyczyć kogoś z twoich bliskich, przyjaciela, chłopaka? Kąpmy się bezpiecznie na kąpieliskach, na trzeźwo. Wystarczy już takich akcji jak dzisiejsza...



Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy