Uratowali orła

Sławomir Włodarczyk
Bielik, dzięki pomocy człowieka, odzyskał zdrowie, siłę i wolność.
Bielik, dzięki pomocy człowieka, odzyskał zdrowie, siłę i wolność. Sławomir Włodarczyk
Piękna samica orła bielika żyje tylko dzięki dobrym sercom myśliwych i leśników.

Chory ptak został przez ludzi otoczony troskliwą opieką, a po wydobrzeniu odfrunął na wolność.

Wycieńczonego orła znaleźli myśliwi z Koła Łowieckiego "Sokół" w Świdwinie, którzy polowali w pobliskich lasach. Był bardzo osłabiony i nie mógł latać.

Bielik trafił do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych "Dżawat" przy Technikum Leśnym w Warcinie.

- Ptak przyjmował niewiele pokarmu. Na szczęście okazało się, że nie ma urazów wewnętrznych - mówi Karol Murat, opiekun ośrodka. - Po kilku dniach orzeł odzyskał siły. Zwróciliśmy go naturze.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
ran
niestety bielik nie jest orłem.
A
ADAM DRAPOL
JESZCZE RAZ
a
adam drapol
proponuje poczytać na forum myśliwych ten wątek,to druga strona medalu,niemedialna
tutaj
S
Strzelec
Myśliwi zawsze jechalina propagandzie.Przecież to zawsze były "elity" władzy. Im było wolno polować, za to biedny bezrobotny kłusuje. To znane propagandowe hasła , kultywowane zresztą przez śrdoki masowgo przekazu. Może dlatego ,że z nich też wywodzą się mysliwi. Tak naprawdę to człowiek, ten szary jest przeszkodą zarówno dla tych elit i pseudoekologów. Ci dla odmiany wciskają Naturę 2000. Też w imię włąsnych szmalownych interesów.
T
Tomek
W dniu 24.03.2009 o 08:31, parasolnikow napisał:

Tytuł artykułu jest odrażająco niepoprawny.Myśliwi to ludzie, którzy choć nie muszą,zabijają zwierzęta. Prymitywizm takiego postępowania w odniesieniu tej jakże niewielkiej (w stosunku do przemysłowej hodowli zwierząt) ilości wybijanych wciąż zwierząt dzikich musi razić każdego średnio wrażliwego obywatela. Zachowania atawistyczne mogą, a czasem powinny być tolerowane przez społeczeństwo w sytuacjach, gdy istnieją realne zagrożenia dla zdrowia, czy życia osób z mas społeczeństwa, które nie uczestniczą bezpośrednio w procederze. Dla przykłądu myśliwstwo mogłoby być uzasadnione w krajach Afryki, gdzie występuje wiele niebezpiecznych zwierząt, które czasem są groźne dla "niemyśliwych". Zaspokajanie prymitywnych chuci i żądzy krwi nie daje się rozsądnie uzasadnić w Polsce, bo lwy u nas tylko na salonach się kręcą. Uważam ponadto,że skoro myśliwi korzystają ze środowiska bardziej niż inni (czyli ponadprzeciętnie) powinni z tego tytułu płacić symboliczny podatek. Ja nie jeżdżę do lasu i nie wyjadam dziczyzny, którą nie myśliwi przecież na świat powołali.


Proponuje najpierw zdobyc troszke wiedzy a pozniej komentowac. Odstrzal w myslistwie to jedynie wycinek tego czym zajmuja sie mysliwi. Odstrzal ma miec funkcje selekcyjna. Jedyna prawdziwa rzecza ktora powiedzial "Parasolnikow" jest to ze nie ma u nas drapieznikow wiec zwierzeta chore i slabe musza byc odstrzelone aby populacja pozostala silna. Jakos szanowny przedmowca nie wspomnial o walce z klusownictwem, opiece nad lasem, placeniu odszkodowan dla rolnikow z tytulu szkod wyrzadzonych przez zwierzyne, utzrymywanie populacji zwierzat na odpowiednim poziomie (bo ludzie potepiajacy i nienawidzacy mysliwych jednak chca miec ogrodek przy domu, pojsc na spacer do lasu, a nie pomysla ze te ich zachcianki spelniane sa kosztem kurczacego sie srodowiska naturalnego zwierzat). Wiec przy komentowaniu proponuje troszke mniej polskiej poprawnosci politycznej/moralnej/religijnej/etycznej itp. a wiecej wiedzy i obiektywizmu
U
Urtica
Jeszcze jak by pan redaktor lekcje odrobił i nie robił tak rażących błędów, to byłby piękny materiał. Nie istnieje "orzeł bielik", jest albo orzeł przedni (Aquila chrysaetos), albo bielik (Haliaeetus albicilla). Są to dwa różne gatunki. Taka gazeta jak GP, która trafia do dużej grupy odbiorców, nie powinna sobie pozwolić na błędy.
t
tertes
W dniu 24.03.2009 o 08:31, parasolnikow napisał:

Tytuł artykułu jest odrażająco niepoprawny.Myśliwi to ludzie, którzy choć nie muszą,zabijają zwierzęta. Prymitywizm takiego postępowania w odniesieniu tej jakże niewielkiej (w stosunku do przemysłowej hodowli zwierząt) ilości wybijanych wciąż zwierząt dzikich musi razić każdego średnio wrażliwego obywatela. Zachowania atawistyczne mogą, a czasem powinny być tolerowane przez społeczeństwo w sytuacjach, gdy istnieją realne zagrożenia dla zdrowia, czy życia osób z mas społeczeństwa, które nie uczestniczą bezpośrednio w procederze. Dla przykłądu myśliwstwo mogłoby być uzasadnione w krajach Afryki, gdzie występuje wiele niebezpiecznych zwierząt, które czasem są groźne dla "niemyśliwych". Zaspokajanie prymitywnych chuci i żądzy krwi nie daje się rozsądnie uzasadnić w Polsce, bo lwy u nas tylko na salonach się kręcą. Uważam ponadto,że skoro myśliwi korzystają ze środowiska bardziej niż inni (czyli ponadprzeciętnie) powinni z tego tytułu płacić symboliczny podatek. Ja nie jeżdżę do lasu i nie wyjadam dziczyzny, którą nie myśliwi przecież na świat powołali.


Nie jestem myśliwym lecz pracownikiem WSGW i proszę nie posądzać mnie o jakieś dewiacje ale to co napisała ta osoba to bełkot nieuctwa i niewiedzy. Jak można krytykować coś o czym nie ma się pojęcia . Tak to jest gdy laik poucza.
p
parasolnikow
Tytuł artykułu jest odrażająco niepoprawny.Myśliwi to ludzie, którzy choć nie muszą,zabijają zwierzęta. Prymitywizm takiego postępowania w odniesieniu tej jakże niewielkiej (w stosunku do przemysłowej hodowli zwierząt) ilości wybijanych wciąż zwierząt dzikich musi razić każdego średnio wrażliwego obywatela. Zachowania atawistyczne mogą, a czasem powinny być tolerowane przez społeczeństwo w sytuacjach, gdy istnieją realne zagrożenia dla zdrowia, czy życia osób z mas społeczeństwa, które nie uczestniczą bezpośrednio w procederze. Dla przykłądu myśliwstwo mogłoby być uzasadnione w krajach Afryki, gdzie występuje wiele niebezpiecznych zwierząt, które czasem są groźne dla "niemyśliwych". Zaspokajanie prymitywnych chuci i żądzy krwi nie daje się rozsądnie uzasadnić w Polsce, bo lwy u nas tylko na salonach się kręcą. Uważam ponadto,że skoro myśliwi korzystają ze środowiska bardziej niż inni (czyli ponadprzeciętnie) powinni z tego tytułu płacić symboliczny podatek. Ja nie jeżdżę do lasu i nie wyjadam dziczyzny, którą nie myśliwi przecież na świat powołali.
Dodaj ogłoszenie