To nie sierść Frajera

agat, 5 stycznia 2005 r.
- Ten kłak, który dostałem z policji nie pochodzi od Frajera, bo tamta sierść jest dłuższa, karbowana i innego koloru, a pies, który jest u mnie ma krótkie i zupełnie inne włosy - twierdzi Tadeusz Soroka, lekarz weterynarii z Sikorek.

Schwytany przedwczoraj pies Frajer, nie jest "bestią spod Przybiernowa" mordującą króliki - wynika z badania sierści.

Policjanci na razie nie chcą się wypowiadać na ten temat.

- Jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek twierdzenia. Pies ma być na obserwacji kilkanaście dni, po pierwszym dniu niczego nie można stwierdzić na pewno - mówi nadkomisarz Wiesław Ziemba z Goleniowa. - Kłak sierści przekazany do badania pochodził tylko z jednego przypadku, a było ich wiele, więc niewykluczone, że w innych napadach na króliki brał udział pies schwytany przez mieszkańców w poniedziałek. Myślę, że w tej sytuacji wskazana jest cierpliwość.

Mieszkańcy podprzybiernowskich wiosek przypominają, że bestie były podobno dwie, dlatego sierść zabezpieczona do badań mogła należeć do drugiego zwierzęcia, któremu udało się uciec.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie