Romet 4E - samochodzik elektryczny z Dębicy może podbić świat!

Paulina Sroka / nowiny24.pl
Romet 4E: To autko może służyć zarówno starszym paniom, jak i uczniom. I nie trzeba mieć prawa jazdy!
Romet 4E: To autko może służyć zarówno starszym paniom, jak i uczniom. I nie trzeba mieć prawa jazdy! Fot. Paulina Sroka / nowin24.pl
Do Rometa 4E kierowca zabierze tylko jednego pasażera. Za to w bagażniku zmieści spore zakupy. A za 100 km podróży Rometem zapłaci zaledwie 5 zł. Producent z Podgrodzia wyrusza własnym samochodem elektrycznym na podbój światowego rynku.

Romet 4E

Romet 4E- dane techniczne:

prędkość maksymalna - 45 km/h,
zasięg na jednym ładowaniu - ok. 100 km,
masa pojazdu - 349 kg (bez akumulatorów),
kategoria pojazdu - L6e,
silnik elektryczny - 60 lub 72 V o mocy 2x2 kW, akumulatory - ołowiowe lub litowo-jonowe.

Tak nazywa się najnowsze dzieło spółki ARKUS & ROMET Group. 4E, czyli Electric, Economic, Ecologic oraz Easy (elektryczny, ekonomiczny, ekologiczny oraz prosty, łatwy - dopisek red.). Jego prototyp w ciągu najbliższych miesięcy przejdzie szereg testów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za około pół roku ruszy seryjna produkcja auta. Ale samochód już teraz wywołał furorę wśród pasjonatów motoryzacji.

Pół miliona wizyt i listy kolejkowe

- Wiedzieliśmy, że pojawienie się naszego produktu nie przejdzie bez echa. Jednak rozmiary zainteresowania przerosły wszelkie oczekiwania - nie kryje satysfakcji Bogdan Brzuszek, wiceprezes zarządu spółki.

Gdy tylko wieść o nowym samochodzie poszła w świat, oprócz zachwytów nad prototypem pojazdu do Arkusa zaczęły napływać również skargi.

- Otrzymywaliśmy sygnały, że internauci mają poważne problemy z zalogowaniem się na stronie firmy. Sprawdziliśmy dlaczego. Okazało się, że gwałtownie wzrosła liczba jej odsłon. W rekordowym dniu zanotowano aż 500 tys. odwiedzin! - relacjonuje wiceprezes Brzuszek.

- Dzwonią firmy i klienci indywidualni. Wszyscy dopytują, kiedy będzie można kupić auto. Zapisują się na pierwsze egzemplarze. Żartujemy, że trzeba robić listy kolejkowe jak za dawnych lat - śmieje się Leszek Preisner, konstruktor Rometa 4E. Z Arkusem skontaktowało się już także kilkunastu poważnych dystrybutorów, m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej i Kanady, którzy chcą zająć się sprzedażą samochodu.
Gniazdko zastąpi stację paliw

Elektryczny samochód z Podgrodzia to przede wszystkim produkt eksportowy. Ma kosztować ok. 6 tys. euro. Na rynek polski spółka chce przygotować nieco tańszą wersję za ok. 5 tys. euro. Czy cena wciąż nie jest jednak za wysoka? W końcu to mały czterokołowiec, który ma być alternatywą głównie dla skuterów i motocykli.

- Jako jednorazowy wydatek, kwota rzeczywiście może wydać się spora. Ale trzeba spojrzeć na to inaczej - przekonuje Leszek Preisner i wylicza zalety swojego "dziecka". Karoseria jest z tworzyw sztucznych, więc nie będzie korodować. Koniec z wymianą oleju i tankowaniem na stacjach paliwowych.

Samochód podłącza się, jak komórkę, do zwykłego kontaktu. Pełne ładowanie trwa maksymalnie 7 godz. i powinno wystarczyć na 100-kilometrową trasę.

- Pokonanie takiej odległości to wydatek zaledwie 5 zł, w Niemczech tylko 1 euro - zaznacza Preisner. - Z kolei żywotność akumulatorów to minimum 5 lat. Dziś ich wymiana kosztuje średnio 3-3,5 tys. zł. Ceny będą spadać.

Cacko dla babci i wnuczka

Romet 4E rozwija prędkość zaledwie do 45 km na godz. Do jego prowadzenia wystarczą uprawnienia takie, jak przy motorowerach. Dla kogo zaprojektowano ten nieduży samochodzik.

- Stworzyliśmy miejskie autko dla kierowców pokonujących stosunkowo niewielkie odległości - wyjaśnia Preisner.

Konstruktor jest zdania, że 4E to cacko w sam raz zarówno dla babci, która dojeżdża na działkę, jak i uczącego się wnuczka. Także doskonała propozycja dla lokali gastronomicznych oferujących dostawę do domu.

- Znacznie wygodniej rozwozić pizzę autem niż skuterem. Zresztą taki transport kosztuje grosze - przekonuje Preisner.

Brakuje tylko galopującego konia

Kolejnym typem potencjalnego klienta są osoby niepełnosprawne, w samochodzie nie ma skrzyni biegów.

- Wiemy też, że Romet 4E cieszy się szczególną sympatią kobiet. Już podczas październikowych targów w Kolonii (Niemcy - dopisek red.) panie były zachwycone jego kolorem, karoserią, gabarytami - wspomina Preisner.

Za dużą zaletę uznały bezgłośną pracę silnika.

- Samochody elektryczne są tak ciche, że w niektórych krajach rozważa się konieczność instalacji urządzenia emitującego hałas, bo piesi nie słyszą nadjeżdżającego pojazdu - tłumaczy Leszek Preisner. - Krąży żart, że najlepszy byłby odgłos galopującego konia.

Czytaj e-wydanie »

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
MARCIN

Świetnie, szkoda tylko że za 20tys zł to można sobie kupić całkiem oszczędny samochód, np, fiata pandę z dieslem 1.3 spalającym 4litry /100km...
Popieram takie elektryczne - ekologiczne i oszczędne projekty, ale ...zawsze musi być po polsku, czyli zdzierstwo na maksa!
Gdyby kosztował 10-12 tys.zł kupiłbym go bez wahania, ale te dodatkowe 8tys.zł diametralnie zmienia sprawę!

b
barbara

tylko cena za maluszka jest skalkulowana jak za prawdziwy samochodzik!

a
asd

nie chce byc maruda, ale wyglad to wczesne lata 90.mimo wszytko,zycze im, zeby to byl sukces.przynajmniej maja pomysl.

A
Audytor

Super sprawa te elektryki, ale nim każdy przesiądzie się na nie muszą zostać zlikwidowane pewne bariery.
1. Maksymalnie skrócony czas ładowania - w tym Romecie pełne ładowanie trwa 7 godzin a na tym przejedzie się 100km, czyli 2 godziny użytkowania. Kiepski stosunek.
2. Rozbudowa sieci ładowania takich pojazdów. Nie każdy posiada garaż z gniazdkiem, większość użytkowników parkuje "pod chmurką".
3. Prędkość maksymalna - 45km/h to zdecydowanie za mało. Na drogach szybkiego ruchu czy autostradach nie ma szans się tym poruszać. Ogranicza to więc zakres użytkowania praktycznie tylko do miasta na zakupy. W mniejszych miastach równie dobrze można dojść wszędzie na piechotę, a cięższe zakupy przywieźć taksówką. Za cenę około 20 tys. zł dłuuugo pojeździ się wszędzie taksówką.
4. Tworzywo sztuczne jako karoseria - oprócz niewątpliwych zalet ma jedną podstawową wadę: bezpieczeństwo przy zderzeniach. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że samochodzik taki ma nikłe szanse przy kolizji i nawet niewielkie prędkości mogą dla niego oznaczać całkowite rozbicie. Chyba że tworzywo osadzone będzie na ramach w formie klatki bezpieczeństwa z samochodów wyścigowych, to już jednak inny koszt.

Ja sam jestem zafascynowany ideą samochodów elektrycznych, jednak wzorem do naśladowania jest dla mnie jak na razie Tesla Motors.

Ponad 300km na ładowaniu, szybkie ładowanie 30 min., prędkość ponad 200km/h, świetny wygląd. Czego chcieć więcej?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3