reklama

Potrącenie w Mostach: 12-latek walczy o życie

MPZaktualizowano 
Potrącony 12-latek walczy o życie
Potrącony 12-latek walczy o życie Fot. Archiwum
Do wypadku doszło ok. godz. 15 na przejściu dla pieszych w Mostach. Dziecko w stanie bardzo ciężkim trafiło do szpitala. O wypadku poinformował nas Internauta wo 49 wysyłając e-maila na adres alarm.gs24@mediaregionalne.pl

Na razie nie wiadomo, kto ponosi winę. Na przejściu sygnalizacja była wyłączona. Chłopca potrącił opel corsa. Kierowca, 30-letni mieszkaniec Goleniowa, był trzeźwy. Dziecko helikopterem przetransportowano do szpitala w Szczecinie.

- Na razie za wcześnie na mówienie o tym, kto ponosi winę za wypadek. Będziemy to ustalać - mówi oficer prasowy goleniowskiej policji.

Jak dodaje nasz Internauta wo 49, sygnalizacja w miejscu, w którym doszło do wypadku nie działa od tygodnia.

- Jest to jedyne przejście dla pieszych, które łączy szkołę z pobliskim osiedlem - dodaje nasz Internauta. - Jest to droga wojewódzka, często uczęszczana, zgłaszałem awarię sygnalizacji ale do tej pory nikt się tym nie zajął.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 61

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AntyGS

Nie chcę przeciągać dyskusji, ale kilka zdań napiszę. Jak poczytasz wcześniejsze wypowiedzi, to zobaczysz, ilu dyskutujących uważa, że kierowca jest bez winy, gdyż dziecko zapewne mu wbiegło pod koła... Nie było mnie tam, nie wiem. Ale wiem, że logika dziecka jest ciut inna niż dorosłego, dziecko może 3 razy patrzeć, a i tak wejdzie pod koła. To tylko dziecko. Dorosły za kierownicą powinien być znacznie mądrzejszy.... O tyle to jest ważniejsze, że u nas w kraju nie ma w ogóle zwyczaju szanowania innych użytkowników drogi. Popatrz, ilu kierowców zwolni, by ustąpić miejsca, jeśli chce wyprzedzić np. rowerzystę, a z naprzeciwka ktoś jedzie... Niemal żaden - większość spycha rowerzystę do rowu. To jest nasza rzeczywistość.
W konfrontacji dziecko - dorosły, odpowiedzialność ponosić powinien zawsze dorosły. Zaś co do meritum - wciąż nie rozumiem, dlaczego ten kierowca jest wolny... Art. 177 KK nawet w wypadku niezawinionej (a tu wina jest chyba bezsporna) śmierci nakazuje ukarać kierowcę. W przypadku zagrożenia karą więzienia, kodeks (przynajmniej niedawno jeszcze) nakazywał areszt. Czyżby coś się zmieniło?

i
if...
Dziwi mnie, że zdarzają się tu jakieś próby wybielania kierowcy. Drogi czytelniku i inni... Nie mówię o Polsce, tylko o cywilizowanym kraju - w takim kierowca jest gotowy zatrzymać wóz, gdy jest w terenie zabudowanym. Czy tam nie ma wypadków? - są, ale nie słyszałem o "wytargnięciu" pieszego. Kierowca, to człowiek, a pieszy nie? Pieszy nie ma ma prawa zamyślić się? Bronicie półgłówków, którzy najpierw jadą, dudniąc 150 dB, a później nie wiedzą co się wokół nich dzieje?
powiedziałem wyraźnie - w każdym normalnym kraju kierowca siedziałby w pudle od ręki. W tak dokładnie oznakowanym miejscu kierowca MUSI spodziewać się wybiegającego dziecka... Ale skoro to był instruktor, do tego "ustawiony", to trudno się dziwić, że mu dziecko "wtargnęło".
A tym mądralom od rozglądania na prawo i lewo wypadałoby życzyć, by to ich dziecko kiedyś raz się nie rozejrzało... Ale nie zrobię tego, bo mi nawet takich półgłówków żal...

Nikt nie próbuje wybielić kierowcy, bo wina (powtarzam po raz kolejny) jest ewidentna.
Podtrzymuję jednak swoje zdanie o rozglądaniu się przed wejściem na jezdnię, bo gdyby ta prosta czynność została wykonana, nie byłoby tej tragedii. Dla mnie to oczywiste, ale cóż, w końcu jestem tylko "półgłówkiem". Inni są oczywiście mądrzejsi.
A
AntyGS

Dziwi mnie, że zdarzają się tu jakieś próby wybielania kierowcy. Drogi czytelniku i inni... Nie mówię o Polsce, tylko o cywilizowanym kraju - w takim kierowca jest gotowy zatrzymać wóz, gdy jest w terenie zabudowanym. Czy tam nie ma wypadków? - są, ale nie słyszałem o "wytargnięciu" pieszego. Kierowca, to człowiek, a pieszy nie? Pieszy nie ma ma prawa zamyślić się? Bronicie półgłówków, którzy najpierw jadą, dudniąc 150 dB, a później nie wiedzą co się wokół nich dzieje?
powiedziałem wyraźnie - w każdym normalnym kraju kierowca siedziałby w pudle od ręki. W tak dokładnie oznakowanym miejscu kierowca MUSI spodziewać się wybiegającego dziecka... Ale skoro to był instruktor, do tego "ustawiony", to trudno się dziwić, że mu dziecko "wtargnęło".
A tym mądralom od rozglądania na prawo i lewo wypadałoby życzyć, by to ich dziecko kiedyś raz się nie rozejrzało... Ale nie zrobię tego, bo mi nawet takich półgłówków żal...

b
beata

najgorsze jest to że potrącenia tego chłopca dokonał instruktor nauki jazdy!!!!!!!!!!!!!!
i znając życie ujdzie mu to bokiem bo w goleniowie to "pożądna rodzina" wnuk szanowanego lekarza
tak więc będzie wiedzial gdzie posmarować, sprawiedliwość nie dla wszystkich

g
gość

Chodziłam do tej szkoły 9lat i od kiedy pamiętam to przejście zawsze było niebezpiecznie.Pamiętam jak nie było sygnalizacji świetlnej,barierki były powykrzywiane.I zanim ktokolwiek naprawił to,naprawdę mijał szmat czasu.Nie wiem jak jest teraz ale kiedyś trzeba była na chama pchać się na pasy.Drugie miejsce niebezpieczne na tym odcinku jest przejście dla pieszych koło przystanka goleniowskiego,(pomijając drogi wokół osiedla).Jak przejeżdża tam samochód to najlepiej jest uciec za przystanek,prędkość samochodów osobowych jak i ciężarowych jest tak duża,że można odlecieć.Masakra.

m
maria

ja tez tam bylam i widzialam jak zostal potracony na pasach i lecial w powietrzu kilka metrow .Wracalam z dzieckiem i widok byl koszmarny
wspolczucia dla rodziny ...
mam nadzieje ze ten kierowca zgnije w wiezieniu

K
Kolega Ernesta

To jest kłamstwo ja byłem świadkiem tego wypadku i ten samochód nie potrącił Ernesta na pasach tylko sporo wcześniej a zmarł na miejscu na ulicy.

i
iza2
chyba raczej światła sprawne sa tam potrzebne a kierowca mam nadzieje ze zgnije w wzięzieniu!!!współczucia dla rodziny
bo strata dziecka to jest najgorsze co może spotkac:(

Sama mam prawojazdy od około 5 lat jedyne czego się boję to takiej sytuacji na drodze jaką miał ten kierowca, osoby - pieszego nic nie broni jeśli jest wypadek zderzenie dwóch samochodów to mozna powiedzieć, że szanse są "równe" ponieważ pasażerów pojazdów chronią różne systemy bezpieczeństwa i karoseria. Łatwo jest wydać wyrok już tu i teraz nie znając kompletnych okoliczności. Jestem ciekawa Izo czy Ty masz prawojazdy, lub ktoś z Twoich bliskich? I jeśli to Tobie lub komuś z Twoich bliskich było by dane stać się takim kierowcą i mieć taki wypadek czy wówczas Twój wyrok też był by taki? I jestem ciekawa czy znasz sposób na wychamowanie samochodu już tu i teraz? Ponieważ chłopiec wtargnął pod jadący samochód niemalże na jego wysokości, a prędkość? Czy jeśli kierowca miałby na liczniku 40km/h jak jest w tamtym miejscu spowodowała by, że chłopcu by nic się nie stało? Wątpię skutek niestety najprawdopodobniej byłby ten sam. Proponuję troszkę pokory i postaw się na 1 minutę na czyimś miejscu. Pewnie pomyślisz po co ja tego nie zrobiłam? Ale skąd możesz wiedzieć np; czy Tobie nikt nie wyskoczy na pasach?
M
Mini
Nie, nie rozumiesz.
Wina kierowcy jest bezsporna, jakkolwiek szybko by nie jechał. Twierdzę jednak, że dzieciak był winny w równym stopniu, jeśli wybiegł niespodziewanie na jezdnię.
W artykule nie ma słowa o prędkości pojazdu, nie wiem skąd wytrzasnąłeś te 150km/h. Pieprzenie głupot o "POwskim kraju" świadczy o tobie raczej mało pozytywnie. Uważasz, że w "PiS-owskim kraju" nie byłoby wypadków?
Powtarzam: pasy i znaki drogowe uprzedzające o przejściu dla pieszych NIE GWARANTUJĄ nieśmiertelności! W końcu dzieci już w przedszkolu uczy się, że przed wejściem na drogę rozglądamy się w lewo, prawo i jeszcze raz w lewo i dopiero WYCHODZIMY na jezdnię. Chyba to jasne.

dokladnie.
i kropka:)
i
if...
Czyli rozumiem że kierowcy są zwolnieni z myślenia wg. Ciebie. Wolno im jeździć po 150km/h po obszarze zabudowanym. Tak? Znasz znak ostrzegawczy A-17 (zobacz, na tym znaku nawet dzieci biegną) i znak zakazu B-33? Ostrzega on kierującego JADĄCEGO 50km/h w obszarze zabudowanym już 100 m. wcześniej, że na przejściu dla pieszych mogą nagle pojawić się dzieci. A WASZE NADMIERNE PRĘDKOŚCI, CHAMSTWO, KOZACTWO, etc., SPRAWIA, ŻE NIE JESTEŚCIE W STANIE OGARNĄĆ NAGLE ZMIENIAJĄCYCH SIĘ SYTUACJI WAM PRZED MASKAMI.Stąd takie właśnie statystyki na drogach w POwskim kraju. Problem nie leży w pijaństwie za kierownicą bowiem, 70% wypadków powodują właśnie kierowcy TRZEŹWI.

Nie, nie rozumiesz.
Wina kierowcy jest bezsporna, jakkolwiek szybko by nie jechał. Twierdzę jednak, że dzieciak był winny w równym stopniu, jeśli wybiegł niespodziewanie na jezdnię.
W artykule nie ma słowa o prędkości pojazdu, nie wiem skąd wytrzasnąłeś te 150km/h. Pieprzenie głupot o "POwskim kraju" świadczy o tobie raczej mało pozytywnie. Uważasz, że w "PiS-owskim kraju" nie byłoby wypadków?
Powtarzam: pasy i znaki drogowe uprzedzające o przejściu dla pieszych NIE GWARANTUJĄ nieśmiertelności! W końcu dzieci już w przedszkolu uczy się, że przed wejściem na drogę rozglądamy się w lewo, prawo i jeszcze raz w lewo i dopiero WYCHODZIMY na jezdnię. Chyba to jasne.
m
monika

ernest przelecial kilka metr?w jak samoch?d w niego walnol dlatego chlopcy stoja w miejscu w kt?rym upadl i zmarl

p
pik

Niestety buractwa i chamstwa za kierownicami jest multum. Nawet sprawne światła nie zapewniają bezpieczeństwa. Moje osobiste doświadczenia (polecam miejsce uwadze policji) dotyczą przejścia dla pieszych przez ul. E. Plater do SP 11. Wiele razy jakiś matoł (obu płci) przejeżdżał na czerwonym świetle, tuż przed przechodzącymi dziećmi, z o wiele za dużą prędkością. Kiedyś dojdzie tam do kolejnej tragedii.

z
zdziwiony
Tak dzieci stoją kilka metrów za pasami bo tam aż wyrzuciło chłopca po potraceniu, natomiast co do drzewa to rośnie centralnie na środku pasów.

Nie kpij ze mnie, bo sobie na to nie zasłużyłem - przynajmniej tak uważam. Jak to - drzewo rośnie na środku pasów? Przecież to brzmi jak ponury żart. Ja naprawdę nie znam tego miejsca, przez Mosty przejeżdżałem ostatni raz kilkanaście lat temu. Widzę zdjęcie, które skraca odległości, próbuję się zorientować. Jeżeli nie kpisz sobie ze mnie i to drzewo faktycznie rośnie na wprost pasów, to zidiocenie zaszło dalej niż można przypuszczać.
m
maszefiak
Ze zdjęcia wynika, że od grupki chłopców stojących przy zniczach do przejścia dla pieszych jest kilka metrów. Jeżeli w tym miejscu został potrącony, no to nie na pasach. I co robi to drzewo po prawej stronie zdjęcia - za chłopcem w niebieskim polarze? Stoi przed przejściem czy za? Jeżeli stoi przed, to skutecznie zasłania kierowcom widok na prawą stronę jezdni.

Tak dzieci stoją kilka metrów za pasami bo tam aż wyrzuciło chłopca po potraceniu, natomiast co do drzewa to rośnie centralnie na środku pasów.
m
młody kierowca

Wszyscy macie rację i każdy się myli.

Współczuję ogromnie rodzinie dziecka.

Sytuacji nikt nie zna dokładnie. Dzieci, no cóż (nie mówię,że tak było w tym przypadku), ale często widzą pasy i na nie wchodzą, "bo są pasy" , "bo tu mamy pierwszeństwo". Potrafią wejść pod pędzący ( o ironio-jak kierowcy mogą pędzić przy szkole, pasach, na wsiach....) samochód, przebiec przez pasy!

Kierowcy aut niestety,zamknięci w bryle auta czują się "odważniej", często próbują coś udowodnić. Ale są tacy, co przestrzegają przepisów. Jadąc autem należy zachować ostrożność, ale będąc pieszym - zdrowy rozsądek - "na nogach" łatwiej wyhamować...
Bierzmy pod uwagę, że nawet wolno jadące auto może nas potrącić, a może kierowca zmienia stacje w radiu,a może nie zadziała hamulec...Wiem może to skrajne,ale życie jest jedno-i lepiej poczekać na pustą drogę. A kierowcy,no cóż, 5 minut Was nie zbawi, a zwolnijcie kiedy trzeba. Mina pieszego - uśmiechającego się, bo go przepuszczacie jest bezcenna:)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3