Pomorskiemu Towarzystwu Ratowniczemu nie zależy na pieniądzach

Monika Stefanek
Pani Maria nie wiedziała na jakie konto ma wpłacić pieniądze na organizację wskazaną jej przez sąd.
Pani Maria nie wiedziała na jakie konto ma wpłacić pieniądze na organizację wskazaną jej przez sąd. Andrzej Szkocki
Synowi pani Marii sąd nakazał zapłatę nawiązki na rzecz Pomorskiego Towarzystwa Ratowniczego w Szczecinie. Spełnienie tego obowiązku okazało się trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. - Kto chce, ten nas znajdzie - przyznał beztrosko prezes PTR.

W wyroku, sąd wskazał organizację, na którą trzeba wpłacić nawiązkę. Pani Maria Śliwińska (dane na jej prośbę zmienione) postanowiła niezwłocznie uiścić należność. Numer konta próbowała znaleźć w internecie.

- Na stronach Towarzystwa znalazłam dwa różne konta - mówi pani Maria.
- Próbowałam skontaktować się z organizacją pod podanym stacjonarnym numerem telefonu, ale okazało się, że jest on nieaktualny.

Naszej Czytelniczce potrzebne informacje udało się uzyskać dopiero, gdy zadzwoniła na telefon komórkowy. Wtedy też został uaktualniony numer konta. Mimo to, nie wszystkie dane na stronie internetowej zostały poprawione.

Sprawdziliśmy, wciąż widnieje na niej stary numer telefonu. Pod jednym z dwóch podanych numerów komórkowych nikt zaś nie odbierał. Również sam wygląd witryny może budzić wątpliwości. Informacji o Pomorskim Towarzystwie Ratowniczym tu niewiele, za to można znaleźć ogłoszenia o kwiaciarni czy sprzedaży mieszkania.

- To rodzi podejrzenia. Skąd mam wiedzieć, dzwoniąc na komórkę, z kim naprawdę rozmawiam? Czy ta osoba ma coś wspólnego z PTR czy nie? - zauważa pani Maria. - Jeśli mam przelać komuś pieniądze, to chciałabym, żeby była to organizacja wiarygodna. Dlaczego sąd nie podaje w wyroku numeru konta? Wtedy nie byłoby takich wątpliwości.

Elżbieta Zywar, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie tłumaczy, że w wyroku nie podaje się numeru konta, ponieważ wyrok musi się uprawomocnić. Może przecież zostać uchylony.

- Numer konta powinien być wskazany w postępowaniu wykonawczym, które skazany otrzymuje po uprawomocnieniu się wyroku - twierdzi Elżbieta Zywar.

- Jeśli jednak z podaną organizacją nie można się skontaktować, powinno się to zgłosić w sądzie. Wówczas wskazana zostanie inna instytucja.

O przyczyny trudności w skontaktowaniu się z Pomorskim Towarzystwem Ratowniczym zapytaliśmy prezesa organizacji. Oto, co usłyszeliśmy:

- Telefon stacjonarny został zlikwidowany kilka dni temu - twierdzi Michał Wasiluk, prezes PTR i dodaje. - Kto chce nas znaleźć, na pewno mu sie to uda.

Wasiluk zapewnił nas, że po otrzymaniu wyroku PTR wysyła do każdej osoby powiadomienie o konieczności zapłaty nawiązki.

- Tam znajdują się wszystkie nasze dane - zapewnia. - Niedługo przenosimy się do biura przy al. Piastów 6, gdzie raz w tygodniu będzie ktoś z nas dyżurował.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zagubiony
PTR nie jest atrapą organizacji tak jak to pisze Mariusz, widać ich na różnych imprezach i w mieście. To że jakiś "skruszony" pijaczek nie wie jak zapłacić to już inny melodia...
u
upierdliwy
Taki BURDEL tylko w tym kraju...
M
MARIUSZ
No to przecież nic nowego. PTR nastraszy zaraz odwieszeniem wyroku i komornikiem. Proponuje aby sąd już przestał dawać nawiązki na atrapę organizacji.
Dodaj ogłoszenie