„Polska edukacja bazuje na stereotypach”. O wychowywaniu dziewczynek i kobietach w nauce rozmawiamy z Magdą Trubalską

Magdalena Konczal
Magdalena Konczal
"Sposób dochodzenia do wniosków w zespołach badawczych przez kobiety i przez mężczyzn jest trochę inny i dobrze jest mieć w zespołach badawczych różnorodne osoby, bo wówczas można osiągnąć dużo więcej" – mówi Magda Trubalska z Fundacji Kosmos dla Dziewczynek.
"Sposób dochodzenia do wniosków w zespołach badawczych przez kobiety i przez mężczyzn jest trochę inny i dobrze jest mieć w zespołach badawczych różnorodne osoby, bo wówczas można osiągnąć dużo więcej" – mówi Magda Trubalska z Fundacji Kosmos dla Dziewczynek. Archiwum prywatne Magdy Trubalskiej
Udostępnij:
Kobiety w nauce – po przeczytaniu tych słów do głowy przyjdzie nam z pewnością Maria Skłodowska-Curie, a później… no, właśnie. Nikt? Zbyt często milczymy o naukowczyniach, które dokonały niezwykłych odkryć. Milczą o nich także podręczniki szkolne. Właśnie dlatego wspólnie z Magdą Trubalską z Fundacji Kosmos dla Dziewczynek zastanawiamy się, dlaczego dziewczęta nie czują się pewnie w rozwijaniu swoich kompetencji z zakresu nowych technologii i kto może być dzisiaj dla nich wzorem do naśladowania. Okazuje się, że takich postaci jest mnóstwo!

Czy my wychowujemy dziewczynki w przekonaniu, że nauka, przedmioty ścisłe i nowe technologie to tak samo ich domena, jak i chłopców?
Niestety, wszystkie badania wskazują, że nie. W Polsce może nawet jeszcze bardziej „nie” niż gdzie indziej. Dzieje się tak dlatego, że cała polska edukacja i przyzwyczajenia nas-dorosłych: nauczycieli, rodziców, opiekunów dzieci, bazują na utartych stereotypach.

Wciąż bardzo mocno zakorzenione jest postrzeganie dziewczynek jako tych, które są pilniejsze, grzeczniejsze i dokładniejsze, a chłopców z kolei jako tych, którzy mają trochę więcej odwagi, są inteligentni, potrafią przedstawiać jakieś błyskotliwe idee. Część nauczycieli w Polsce przypisuje i chłopcom, i dziewczynkom (bo to przecież nie tyczy się tylko dziewczynek, ale w ogóle dzieci) bardzo stereotypowe cechy.

Jaki jest tego efekt?
Dziewczynki trochę wcześniej zaczynają wątpić w swoje kompetencje i myślą, że nie są tak wystarczająco dobre, jak chłopcy. Niektóre zaczynają być nieśmiałe na lekcjach, nie zgłaszają żadnych pytań, raczej są skłonne do przestrzegania zasad, niż odważnego wytyczania własnych dróg.

Dziewczynki mniej więcej około 10. roku życia z bardzo śmiałych wczesnoszkolnych dzieci, zmieniają się w osoby ciche, które wchodzą w rolę grzecznych i pilnych. Wiele badań, które przeprowadzane są w Polsce i na świecie, pokazuje, że polskie dziewczynki mają bardzo niskie poczucie własnej wartości. Naturalny pęd do zdobywania wiedzy i śmiałość w zakresie poznawania świata są stłumione.

Z czego to może wynikać?
W naszej fundacji wciąż zastanawiamy się, dlaczego tak się dzieje. Chociażby w zeszłym roku, wspólnie z badaczką Martą Majchrzak opracowałyśmy raport „Przyszłość dla dziewczynek” i tam też spróbowałyśmy zdiagnozować, dlaczego dziewczynki wytracają takie cechy jak śmiałość czy otwartość.

Okazało się, że wciąż pokutują stereotypy, na przykład mówiące o tym, że dziewczynki są gorsze z matematyki. To się bardzo przekłada na dalsze działania dziewczyn: wybór studiów, ścieżkę zawodową czy karierę naukową. Czasami to my-dorośli jesteśmy skłonni do tego, by w różny sposób klasyfikować dziewczynki i chłopców, na przykład, jeżeli chodzi o kompetencje matematyczne.

Do tego dochodzi jeszcze przekonanie, które w pewnym momencie zaczyna pojawiać się u dziewczynek, by zająć się w głównej mierze swoim wyglądem…
Wzorce piękna, które pojawiają się w otoczeniu dorastających dziewczynek, są, niestety, wzorcami daleko odbiegającymi od rzeczywistości. Dziewczynki czują się oceniane i ukierunkowują swoją uwagę na wygląd. I ta samoocena spada nie tylko w kontekście wiedzy czy zdobywania umiejętności, ale też pod względem postrzegania własnego ciała. Jest więc bardzo dużo różnych czynników, które sprawiają, że dziewczynki zaczynają wytracać swoją naturalną energię i otwartość na każdą dyscyplinę.

Dziewczynki rzadziej decydują się na ścieżki związane z karierą na przykład w zakresie nowych technologii?
Przeglądałyśmy ostatnio statystyki na temat udziału dziewczynek i kobiet w nauce. We wstępnym okresie edukacji – proporcje pomiędzy dziewczynkami i chłopcami rozkładają się prawie równomiernie, ale już na etapie studiów wyższych dziewczyn jest więcej niż chłopaków: stanowią aż 65% wszystkich osób kończących uczelnie, jednak – co ciekawe – tylko 16% ogółu osób kończących studia na kierunkach teleinformacyjnych.

W gronie nauczycieli i nauczycielek akademickich jest prawie połowa kobiet. Ale już wśród osób, które mają tytuły profesorskie, jest zaledwie 28% kobiet. A więc dużo mniej kobiet idzie tą ścieżką, aniżeli mężczyzn. Niby nauka jest kobietą, jeśli weźmiemy pod uwagę, że słowo "nauka" to rzeczownik w rodzaju żeńskim, ale wciąż mamy bardzo dużo przestrzeni na to, by kobiety w niej zaistniały.

Co by musiało się zmienić, by dziewczynki czuły się zaproszone do zainteresowania się kwestiami, związanymi z nauką?
Jako Fundacja Kosmos dla Dziewczynek wydałyśmy szereg rekomendacji, które są, wydawałoby się, proste do wdrożenia i zaczynają się nie na poziomie systemowym, ale na poziomie rodziny czy klasy. Zachęcamy przede wszystkim do tego, by zaszczepiać w dziewczynkach myślenie, że mogą być tym, kim chcą.

Poza tym bardzo ważne jest to, by pokazywać cały wachlarz różnych zawodów i nie utrwalać przekonania, że są zawody typowo męskie i typowo kobiece. Pokazujmy dzieciom, że to od nich zależy, kim zdecydują się zostać w przyszłości i że równie dobrze można być pilotką, jak i pielęgniarką, jeżeli tylko ma się takie marzenie. Ważne jest to, by nie deprecjonować żadnego z tych zawodów. Nasze myślenie fundacyjne jest takie: ważne jest to, co jest dla ciebie ważne, każda droga jest wartościowa, bo jest twoja.

Warto dawać dziewczynkom takie różnorodne wzorce?
Tak, należałoby zacząć od wzorców, które są im najbliższe. Jeśli jesteśmy w środowisku szkolnym, to mówimy tutaj o autorytecie nauczyciela, nauczycielki, w domu autorytetem może być mama. Warto jest jednak pokazywać też wzorce, trochę z innej planety, a więc kobiet, które są przedsiębiorcze i wiele osiągnęły. Jednocześnie nie chodzi o to, żeby pokazywać tylko i wyłącznie osoby, które zrobiły coś absolutnie nietuzinkowego. Chodzi o to, by zachęcić dziewczynki do konsekwentnego działania, podążania swoją ścieżką i zgłębianie swojej pasji.

Stąd też pomysł na „Superbohaterki” – nasz warsztat online, który obecnie wędruje po szkołach. My pokazujemy tam nieznane, ale zasłużone dla historii Polski kobiety, które są bardzo różnorodne – począwszy od królowej, przechodząc przez kolekcjonerkę, malarkę, chemiczkę, a skończywszy na profesorce nauk leśnych.

Potrzeba mentorek i przewodniczek, które poprowadzą dziewczyny i pokażą im, że wszechświat stoi przed nimi otworem. Mówi się o tym, że dzieci kształtuje się poprzez naśladownictwo. Pokazanie takich wzorców kobiet (z historii czy z życia tu i teraz), które w swoich dyscyplinach osiągnęły sukces, to jest to, co możemy i powinniśmy robić.

W podręcznikach szkolnych znajdziemy chyba jedynie wzmiankę o Marii Skłodowskiej-Curie, a później długo, długo nic…
Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Warszawski wynika, że ponad 80% polskich maturzystek nie było w stanie wymienić żadnej naukowczyni. Z tego badania została wyjęta Maria Skłodowska-Curie, bo poza tym, że była wybitną kobietą, to rzeczywiście jest ona fenomenem na skalę światową.

Tych nazwisk oczywiście brakuje w podręcznikach. Odsyłam rodziców do przejrzenia jakiegokolwiek podręcznika dziecka, bo jest to lektura nader zastanawiająca, kiedy spomiędzy wielu nazwisk dowódców, przywódców, generałów, mężów stanu, nieśmiało wychylają się pojedyncze nazwiska kobiet naprawdę wybitnych i wielkiego pokroju jak królowa Jadwiga czy Maria Skłodowska-Curie. Całe szczęście jest wielu nauczycieli, którzy o tych przemilczanych kobietach wspominają.

O jakich kobietach szczególnie warto dziś powiedzieć?
Oprócz samej Marii warto zwrócić uwagę na całą rodzinę Skłodowskich, czy też później Curie. To była niezwykle utalentowana grupa osób. Warto by było wspomnieć o siostrze Marii – Bronisławie Dłuskiej, która jako pierwsza z sióstr wyjechała na Sorbonę i tam skończyła studia lekarskie. Po wielu latach przebywania na emigracji powróciła do Polski i zajęła się prowadzeniem Instytutu Radowego w Warszawie i tam też prowadziła badania.

Następna to Irena Curie – córka Marii, która też była laureatką Nagrody Nobla. Jej postać w jakimś sensie zostaje przemilczana. A jest to ogromnie zasłużona kobieta, z wielkim talentem w zakresie fizyki i chemii.

W zestawie kobiet, które pokazujemy na naszych warsztatach mamy dwie naukowczynie. Jedna z nich to Simona Kossak, pochodząca „z tych Kossaków”. To jest w ogóle ciekawa historia, bo ona miała być czwartym Kossakiem – wybitnym malarzem. Jej ojciec, dziadek i pradziadek byli właśnie słynnymi malarzami. A ona, nie dość, że urodziła się dziewczynką, to jeszcze nie chciała być malarką. Poszła swoją drogą. Tam trochę błądziła. Zdawała na historię sztuki i polonistykę, ale od dzieciństwa kochała zwierzęta i czuła, że to jest właściwa dla niej ścieżka.

Postanowiła więc zdać biologię. Musiała dobrze nauczyć się też fizyki i matematyki, których nie znosiła. Jej motywacja była tak duża, że pokonała tę barierę, została studentką, a później profesorką nauk leśnych i przez wiele lat pracowała w tym zawodzie.

Drugą kobietą, którą pokazujemy jest Stephanie Kwolek. To amerykańska badaczka polskiego pochodzenia, chemiczka, która bardzo konsekwentnie od dzieciństwa interesowała się przyrodą. Później w mrówczej pracy, razem z całym swoim zespołem badawczym, pracowała nad różnymi wynalazkami. Była autorką około 28 patentów. Znalazła się w panteonie wybitnych i zasłużonych dla kraju naukowczyń w Stanach Zjednoczonych. Wynalazła kevlar – rozciągliwy materiał, a jednocześnie bardzo trwały i mocny, który wykorzystuje się w produkcji wielu przedmiotów, m.in. w kamizelkach kuloodpornych, aparatach komórkowych, a nawet w kombinezonach astronautów.

Bardzo ciekawe wizerunki kobiet…
Warto wspomnieć jeszcze o Marii Cuntiz, która była astronomką. Żyła w XVII wieku i w tamtych czasach była ona uważana za jedną z najwybitniejszych kobiet w ówczesnej Europie. Korespondowała ze znanymi astronomami, jak chociażby Jan Heweliusz, który nazywał ją najjaśniejszą i najbardziej wykształconą. To właśnie ona przyczyniła się do jeszcze lepszego poznania astronomii, prowadziła obserwacje ze swojego domu w Świdnicy, własnym sumptem wydała książkę.

Przykładem dla dziewczynek mogą być też młode badaczki z Polski. Tych osób jest naprawdę bardzo wiele. Co jakiś czas słyszmy o tym, że na przykład młoda polska badaczka dostała nagrodę za to, że usprawnia system energetyki solarnej albo że pracuje nad jakimś nowoczesnym lekiem, który mógłby wspierać terapie przeciwnowotworowe. Takich kobiet jest coraz więcej i warto te przykłady naświetlać, bo one są jeszcze bliższe współczesnym dziewczynkom.

Niektórzy twierdzą, że nie powinniśmy w tematach związanych z nauką czy działaniem w zakresie nowych technologii zwracać uwagi na płeć. My tutaj jednak cały czas rozmawiamy o tym, że warto jest spojrzeć na to zagadnienie właśnie w tym kontekście i w sposób szczególny wspierać dziewczynki, by wybierały także takie drogi. Dlaczego to jest tak ważne?

Myślę, że odpowiedź jest prosta: każdy z nas może być tym, kim chce. Dostęp do tych dziedzin jest ograniczony nie ze względu na potencjał dziewczynek, bo on jest taki sam u dziewczynek, jak i u chłopców. Warto więc pomyśleć, co takiego się dzieje, że kobiet w naukach ścisłych jest mniej. Może właśnie powodem jest to, że taka droga staje się przed nimi zamknięta? Jeśli tę drogę zamknie się na początku edukacji szkolnej, to nie dziwmy się, że w kolejnych etapach, chociażby na studiach wyższych, dziewczyn będzie niewiele.

A więc nauka potrzebuje kobiet?
Oczywiście. Warto wspomnieć także o tym, że sposób dochodzenia do wniosków w zespołach badawczych przez kobiety i przez mężczyzn jest trochę inny i dobrze jest mieć w zespołach badawczych różnorodne osoby, bo wówczas można osiągnąć dużo więcej. Ta synergia różnych dróg poznawczych może przyczynić się do jeszcze większego sukcesu całego zespołu.

W kontekście Międzynarodowego Dnia Kobiet i Dziewcząt w Nauce warto też powiedzieć o tym, że przecież w Polsce kobiety mogą studiować dopiero od około stu lat! Trzeba pokazać też ten kontekst. Oczywiście jest to zasługą wielu naszych babek i prababek, które o te prawa walczyły. Warto więc to cenić i pokazywać dziewczynom, że każdy kierunek stoi przed nimi otworem.

- - -
Magda Trubalska z Fundacji Kosmos dla Dziewczynek – historyczka sztuki, menadżerka projektów społecznych, trenerka oraz autorka fundacyjnego warsztatu edukacyjnego "Superbohaterki".

Źródła:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nastroje wśród uczniów w minionym roku szkolnym

Wideo

Materiał oryginalny: „Polska edukacja bazuje na stereotypach”. O wychowywaniu dziewczynek i kobietach w nauce rozmawiamy z Magdą Trubalską - Strefa Edukacji

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie