Policyjny pendrive z danymi poszkodowanych wpadł w niepowołane ręce

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Jak informują policjanci, pisma, które trafiły do mieszkańców Koszalina i regionu, były zaleceniem Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który jako organ nadzorczy został poinformowany o sprawie
Jak informują policjanci, pisma, które trafiły do mieszkańców Koszalina i regionu, były zaleceniem Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który jako organ nadzorczy został poinformowany o sprawie archiwum
Udostępnij:
Jedna seniorka została oszukana metodą „na wnuczka”. Inna „na policjanta”. Otrzymały właśnie pisma z informacją, że w Komendzie Miejskiej Policji w Koszalinie doszło do naruszenia ochrony ich danych osobowych i utraty pendrive’a z kopiami ich dokumentów, a możliwą konsekwencją może być kradzież tożsamości.

- To nie mieści mi się w głowie! Kilka miesięcy temu została oszukana przez fałszywego wnuczka. Teraz dostałam pismo z koszalińskiej policji, że mogę stracić kontrolę nad danymi osobowymi i ktoś może zaciągnąć na mnie kredyt. Nie wiem, czy to prawdziwe pismo, czy ktoś znów próbuje mnie oszukać. Nie rozumiem tej sytuacji i boję się – zaalarmowała nas koszalinianka.

Podobne pisma trafiły do kilku ofiar przestępstw. Między innymi do seniorki oszukanej metodą „na policjanta”. – Czytam, że mam się zarejestrować w Biurze Informacji Kredytowej i czekać, aż przyjedzie esemes, że ktoś bierze na mnie pożyczkę – powiedziała.

Z pisma wynika, że w Komendzie Miejskiej Policji w Koszalinie doszło do czasowej utraty nośnika pamięci – pendrive’a, na którym zapisane było około 60 folderów plików, zawierających dokumenty procesowe z prowadzonych postępowań z lat 2014-2021, w tym: zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, protokoły przesłuchania świadka, druki procesowe zawierające pełne dane osobowe, skany dokumentów tożsamości, dokumentacja dowodowa w prowadzonych sprawach. Wśród danych były m.in. imiona i nazwiska osób, imiona ich rodziców, numery PESEL, adresy zamieszkania, seria i numer dowodu osobistego, wizerunki osób, faktury, numery rachunków bankowych, wyciągi z kont bankowych, numery telefonów.

„Możliwymi konsekwencjami powyższego naruszenia ochrony danych osobowych mogą być: utrata kontroli nad własnymi danymi osobowymi, kradzież lub sfałszowanie tożsamości, naruszenie dobrego imienia. Powyższe skutkować może m. in. próbami uzyskania przez osoby trzecie, na szkodę osoby, której dane naruszono, kredytu w instytucjach pozabankowych czy uzyskania dostępu do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej, przysługującej osobie, której dane naruszono” – czytamy.

I faktycznie – jest dobra rada: warto zarejestrować się Biurze Informacji Kredytowej. - Ja nie mam nawet telefonu komórkowego. Jestem przerażona! – akcentuje seniorka z Koszalina.

Policjanci nie mówią o szczegółach sprawy. Nieoficjalnie ustaliliśmy jednak, że w połowie ubiegłego roku jeden z funkcjonariuszy udał się na stację paliw, by zabezpieczyć nagrania z monitoringu. Pożyczył od pracownicy stacji pendrive. Miała go odebrać z dyżurki. Poszła tam dzień później, jednak dostała… inny nośnik. Po dłuższym czasie zorientowała się, że zamiast jej plików, są na nim niejawne policyjne dane. Pendrive trafił na Komendę, a kobieta miała zapewnić, że nie wykorzystała żadnego z plików.

Jak informują policjanci, pisma, które trafiły do mieszkańców Koszalina i regionu, były zaleceniem Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który jako organ nadzorczy został poinformowany o sprawie.

– Przez kilka miesięcy nie otrzymaliśmy żadnych niepokojących informacji, by ktoś wszedł w posiadanie wrażliwych danych bądź w jakikolwiek sposób próbował je wykorzystać. Zachowując ostrożność, zgodnie z zaleceniem Urzędu, poinformowaliśmy jednak wszystkie zainteresowane osoby, że doszło do takiego incydentu - wskazuje kom. Monika Kosiec, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. - Chcę zapewnić, że ryzyko, by czyjekolwiek dane wpadły w niepowołane ręce, jest minimalne – uspokaja. - Wszelkie pytania prosimy kierować do Inspektora Ochrony Danych w KMP w Koszalinie pod nr telefonu 47 784 15 50.

Trwa postępowanie wewnętrzne, które ma wyjaśnić przyczyny i przebieg zdarzenia. - Wobec osób, które mogły się przyczynić do utraty poufności danych osobowych będą wyciągnięte konsekwencje służbowe – zapewnia kom. Monika Kosiec. - Sprawa ta została również poruszona podczas odpraw służbowych i szkoleń z jednoczesnym poleceniem zwiększenia nadzoru nad zabezpieczeniem i użytkowaniem przenośnych nośników danych. W tej chwili nie możemy mówić o szczegółach zdarzenia.

Są one niejawne, bowiem odrębne postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu. Koszalińska wyłączyła się z postępowania. – Chcę uspokoić wszystkie osoby, które otrzymały pisma. Ich dane nie zostały wykorzystane, a prokuratura zabezpieczyła nośnik danych – podsumowuje Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Materiał oryginalny: Policyjny pendrive z danymi poszkodowanych wpadł w niepowołane ręce - Głos Koszaliński

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie