MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Orlen Basket Liga. King Szczecin zdobył halę w Ostrowie po wielkiej bitwie [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
King Szczecin zrewanżował się Stali Ostrów za porażkę na swoim parkiecie jesienią.
King Szczecin zrewanżował się Stali Ostrów za porażkę na swoim parkiecie jesienią. PAP/Tomasz Wojtasik
King Szczecin kontynuuje serię zwycięstw na obcych parkietach. Wygrał w ekstraklasie po raz 12. z rzędu, a sukces nad Stalą w praktycznie zapewnia mu podium przed play-offami. W sobotnie wieczór oba zespoły stworzyły przedsmak tego, co nas czeka wkrótce w lidze.

Sytuacja w tabeli ekstraklasy przed rozpoczęciem sobotniego spotkania gwarantowała kibicom duże emocje. King był trzeci, ale punkt za nim Stal. Ostrowianie potrzebowali zwycięstwa, by liczyć się w walce o 3. pozycję na koniec rundy zasadniczej. Szczecinianie – musieli grać o wygraną, by utrzymać się na podium i liczyć jeszcze, że dopadną na finiszu pierwszej części sezonu drugiego Trefla Sopot. W przypadku porażki – straty do Trefla praktycznie nie udałoby się odrobić.

Podkreślmy, że zespoły z elity walczą o jak najwyższe miejsca przed play-offami. Prowadzący Anwil Włocławek w piątek wygrał w Stargardzie, więc trzyma przewagę nad konkurentami. Ale drużyny z miejsc 2-4 rywalizowały po pierwsze o łatwiejszych rywali w ćwierćfinale, a po drugie uniknięcie Anwilu w półfinale. Mecz w Ostrowie był dla obu zespołów szalenie ważny i kibice mieli prawo spodziewać się zaciętego widowiska.

W składzie Kinga ponownie zabrakło Matta Mobley’a, ale to jednak Stal była dużo bardziej osłabiona, bo w trakcie sezonu poważnych kontuzji doznali Damian Kulig oraz Arunas Mikalauskas. W ich miejsce klub niedawno ściągnął m.in. Tomasza Gielo. Wychowanek STK Wilki Morskie Szczecin, były zawodnik AZS Radex od wielu lat występował poza Polską. Skończył uczelnię w USA, a później najwięcej czasu spędził w Hiszpanii. Tam też rozpoczął obecny sezon, ale w styczniu stracił kontrakt i był wolnym graczem. Stal ściągnęła go do końca sezonu.

Przedmeczowa prezentacja rozgrzała wypełniony ostrowski obiekt. A zespoły od pierwszej akcji grały ciekawy basket. Była dobra skuteczność dystansowa, było też trochę zapasów w defensywie. King pierwszy prowadził, bo za trzy rzucili Avery Woodson i Zac Cuthbertson (dwukrotnie), ale stalowcy byli blisko, bo Ojars Silins też potrafił przymierzyć.

W 7. minucie King prowadził już 21:12, a po dwóch akcjach Tony Meiera nawet 33:19. I choć kwartę zakończył celny rzut Silinsa z 10 m, to i tak była to najlepsza kwarta mistrzów w tym sezonie ligowym.

Pierwsze akcje II kwarty to ciąg dalszy bardzo dobrej gry. Przewaga urosła do 15 oczek (40:25), ale gospodarze w końcu zaczęli mocniej wywierać presję na Wilkach i ich skuteczność trochę spadła. W 16. minucie było 48:39 i czas poprosił trener Arkadiusz Miłoszewski.

Końcówka kwarty to kilka niezrozumiałych błędów Kinga, które Stal potrafiła wykorzystać. Dystans stopniał do sześciu punktów, ale gra zespołu nadal dawała nadzieję, że finał będzie pomyślny.

Trzecia kwarta to była wojna na zniszczenie. Stal cisnęła, King się bronił. Dystans topniał do 1-2 punktów i wtedy szczecinianie trafiali za trzy. Ale minutę przed końcem odsłony Silins trafił za trzy i ostrowianie prowadzili 73:72. King odpowiedział blokiem i punktami Kacpra Borowskiego, ale to tendencja spadkowa w formie zespołu była widoczna.

Sztab Kinga na wszelkie możliwe sposoby próbował w przerwie uspokoić podopiecznych i to przyniosło efekt. Goście zaczęli grać „swoje”, z większą odwagą i po czterech minutach gry prowadzili 85:77. Musiał zareagować trener Andrzej Urban. Po wznowieniu Silins rzucił za trzy, a King zmarnował trzy kolejne akcje. Rywale też popełniali błędy i ten dystans nie zmieniał się.

King pudłował, ale Stal też. Czas uciekał. Dwie minuty przed końcem było 88:82 dla Kinga i jego piłka. Wtedy ważną akcję wykończył Woodson i na 100 sekund przed końcem przewaga urosła do 8 punktów. Stal wzięła czas.

Bez punktów uciekło 40 sekund. Wygraną Kinga zapewnił Andrzej Mazurczak, który pod presją rzucił trójkę i było jasne, że szczecinianie zwycięstwa już nie wypuszczą.

Stal Ostrów - King Szczecin 86:95
Kwarty: 22:33, 28:23, 23:18, 13:21.
Stal: Skele 17 (1), Silins 26 (6), Brembly 4, Sulima 4, Gielo 13 (1) – Walker 2, Chyliński 6 (2), Beliauskas 6 (2), Durisić 8.
King: Mazurczak 11 (1), Woodson 22 (3), Cuthbertson 19 (5), Borowski 7, Udeze 3 – Meier 13 (2), Żołnierewicz 19, Kyser 10, Nowakowski 0.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński