Nowy zwyczaj nad morzem: kocyki dla klientów

Anna Starosta
Jak widać w pochmurne dni turyści często korzystają z możliwości ogrzania się polarowym kocem. W koc owinął się także Michał Piróg, który przyjechał na Karuzelę Cooltury. Jak mówił, zwykle z tchórzostwa wybiera na wakacje cieplejsze kraje.
Jak widać w pochmurne dni turyści często korzystają z możliwości ogrzania się polarowym kocem. W koc owinął się także Michał Piróg, który przyjechał na Karuzelę Cooltury. Jak mówił, zwykle z tchórzostwa wybiera na wakacje cieplejsze kraje. Anna Starosta
Nadeszła nowa moda w kawiarniach nad morzem. Przy promenadzie, gdzie jest masa punktów gastronomicznych, wystawiane są na krzesłach w chłodniejsze dni, polarowe kocyki. Aby turystom było cieplej.

Moda przyszła z niemieckich kurortów. Jak wiadomo, pogoda nad Bałtykiem nie rozpieszcza. Jednego dnia jest upalne lato. Żar leje się z nieba. Drugiego zaczyna doskwierać silny wiatr, a temperatura spada do 16 stopni Celsjusza.

W kawiarenkach, w środku, jest tylko kilka stolików. Zdecydowanie więcej na zewnątrz w ogródkach.

- Ogródki otwieramy już wiosną - mówi jedna z kelnerek. - Wtedy ustawimy specjalne lampy na gaz, z których wydobywa się ciepłe powietrze. Latem jednak rzadko stosujemy takie ogrzewanie.

Po pierwsze jest za drogie, po drugie trzeba by je w niektóre dni wciąż włączać i wyłączać. Pogoda bowiem potrafi się zmieniać kilka razy w ciągu jednego dnia.

- Poza tym często turyści, którzy cały dzień przesiedzieli w morzu, przychodzą się do nas ogrzać późnym popołudniem - tłumaczy nam Karol Otomański, który pracuje w jednej z kawiarni. - Zamawiają ciepłe kakao czy gorącą czekoladę i okrywają się kocykiem. Rozgrzewają się lepiej niż przy kominku.

Turyści chwalą sobie pomysłowość restauratorów.

- Wiadomo, że do kawiarni nie przychodzi się jak do fast foodu. Szybko zjeść i polecieć dalej - mówi Andrzej Elżawicz z Zabrza, który przyjechał do Świnoujścia z narzeczoną Jadwiga. - Tutaj siedzi się długo i rozkoszuje ulubionym kawałkiem ciasta i kawką.

W tym czasie, jak mówi nasz rozmówca, może się ochłodzić.

- Albo zrobi się zimno od wielkiej porcji lodów - dodaje z uśmiechem pani Jadwiga.

Koce są wówczas idealnym wyjściem. Chwila pod ciepłym kocykiem i klienci czują się doskonale.

Restauratorzy zapewniają, że okrycia są często wymieniane i czyszczone.

- Nikt nie zakłada ich poza tym na gołe ciało, tylko na ubranie, więc nasi goście nie mają się czego obawiać - tłumaczą.

Zobacz co się dzieje w Stargardzie:
Kliknij na mmstargard.pl

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lol

jak mnie nie stac jak bylam? <lol>

G
Gość

Bzdury wypisujesz niesamowite.... Podejrzewam że poprostu Cię nie stać na takie kawiarnie/restauracje, bo takim właśnie to jak już muszą zapłacić to wszystko się nie podoba

G
Gość

byłam w tej restauracji na zdjęciu... obsługa bardzo nieuprzejma (szczególnie ten wysoki kelner), brudno, kelnerka jak sprzątała nam stolik zrzucała cały brud na podłogę, krzesła okropne, ogólnie nic specjalnego a te koce wisiały strach je dotknąć, pewnie ich w ogóle nie piorą!!
no i ceny z kosmosu...

Dodaj ogłoszenie