MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Niezapomniany Janosik. Marek Perepeczko skończyłby dziś 81 lat

OPRAC.:
Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
3 kwietnia 2023 roku przypada 81. rocznica urodzin Marka Perepeczki
3 kwietnia 2023 roku przypada 81. rocznica urodzin Marka Perepeczki PAP/CAF/Maciej Sochor
– To wielkie szczęście, że nikt nie będzie po mnie płakał – rzucił kiedyś Marek Perepeczko. O tym, w jak wielkim błędzie był, można było przekonać się niedługo później, gdy tłumy towarzyszyły mu w jego ostatniej drodze. Nieodżałowany aktor, niezapomniany Janosik skończyłby dziś 81 lat.

Spis treści

Marek Perepeczko. Chorobliwy chłopak, który postanowił zostać kulturystą

Marek Perepeczko urodził się 3 kwietnia 1942 roku w Warszawie. Niespełna dwa lata później jego ojciec Florian Perepeczko wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze spędził na stołecznym Mokotowie.

Jako młody chłopak mierzył aż 190 cm, był więc zdecydowanie wyższy od swoich rówieśników. To jednak nie zagwarantowało mu pozycji towarzyskiej. Jako bardzo chudy, chorowity i zamknięty w sobie młodzieniec stał się obiektem żartów. Chcąc znaleźć sposób na ucięcie nieprzychylnych komentarzy pod swoim adresem wstąpił do klubu wioślarskiego. Z czasem zainteresował się też koszykówką, co przyniosło treningi w Legii i członkostwo w kadrze juniorów. Na tym jednak nie poprzestał. Aktywność fizyczną polubił do tego stopnia, że zaczął również pływać, uprawiać sztuki walki, kulturystykę i podnosić ciężary. Efekt był spektakularny: atletyczna sylwetka, którą wkrótce mogły podziwiać rzesze wielbicielek Janosika. Zanim jednak przyszedł czas na ważne role, Perepeczko podjął studia na wydziale aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie.

A jednak aktorstwo!

Perepeczko wcale nie planował kariery aktorskiej. Początkowo bardzo poważnie myślał o architekturze. Po wielu latach rozważał też, czy nie lepiej było jednak pójść w stronę sportu. Ostatecznie studia aktorskie ukończył w roku 1965. W tym też czasie - na kolejne 5 lat - związał się ze stołecznym Teatrem Klasycznym, na deskach którego zadebiutował w sztuce Jerzego Przeździeckiego "Garść piasku" wcielając się w rolę Gezy. Później występował w warszawskim Teatrze Komedia.

Także w 1965 roku po raz pierwszy film z udziałem Marka Perepeczki trafił na ekrany kin. Był to dramat Andrzeja Wajdy "Popioły". W kolejnych latach wystąpił w takich produkcjach, jak "Potem nastąpi cisza", "Wilcze echa". W roku 1969 zagrał postać Adama Nowowiejskiego w ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza "Pan Wołodyjowski" w reżyserii Jerzego Hoffmana.

Słodko-gorzki smak Janosika

Niewątpliwie ważny moment w karierze Perepeczki nastał cztery lata później. Otrzymał wówczas propozycję wcielenia się w rolę harnasia – herszta zbójników. Mowa rzecz jasna o tytułowym bohaterze serialu "Janosik", dzięki której zyskał ogromną sympatię widzów i wiele wielbicielek.

Rola, która miała otworzyć przed Perepeczką drzwi do wielkiej kariery, w rzeczywistości stała się jego przekleństwem. Został zaszufladkowany jako "Janosik", a kariera nagle stanęła w miejscu. Aktor podchodził jednak do tej roli z dystansem i podkreślał, że jeśli rola ta sprawiła, że został napiętnowany, to jednak w pozytywnym sensie. Gorzko przyznawał jednak, że wielu znaczących, czy wiodących ról w swoim życiu nie zagrał.

– Moje dokonania są, jakie są. Być może nie wykorzystano moich predyspozycji. Ale czy trzeba o tym trąbić i opowiadać, co by było gdyby? – powiedział w jednym z wywiadów.

Miłość od pierwszego wejrzenia

Pewnego czerwcowego dnia pod dziekanatem w PWST Perepeczko poznał swoją przyszłą żonę, Agnieszkę Fitkau. Jak wspominał, była to miłość od pierwszego wejrzenia. Od tamtej pory inne kobiety przestały dla niego istnieć.

– Gdy szli Nowym Światem, nie było człowieka, który by się za nimi nie obejrzał. Tak byli piękni – wspominała przed laty jedna z ich przyjaciółek.

Para pobrała się w roku 1966. – Byliśmy sobie oddani jak mało kto, bo przez całe życie każde z nas widziało w drugim nie tylko atrakcyjną kobietę czy mężczyznę, ale ukochanego człowieka – mówiła Agnieszka Fitkau-Perepeczko w wywiadzie dla magazynu VIVA!.

Choć bez wątpienia, była to miłość ogromna, niezwykle trudno określić ich małżeństwo jako zwyczajne. W latach 80. żona Perepeczki podjęła decyzję o wyjeździe do Australii. On zaś miał ogromne opory. Na dołączenie do niej zdecydował się dużo później.

– Przez cztery lata do niej dojeżdżałem, aż wreszcie dojechałem z nadzieją pozostania przez pół roku. Zostałem jednak cztery i pół. O cztery lata za dużo! – podkreślał w "Dzienniku Polskim".

Perepeczko nie czuł się dobrze za granicą i wrócił do kraju.

Walka z samotnością i niespełnieniem. Droga do otyłości

Osamotniony zaczął pogrążać się w rozpaczy, którą potęgował brak propozycji pracy. Ukojenie znalazł w jedzeniu. To zaś, wraz z niezdrowym trybem życia, przyniosło opłakane skutki - dużą nadwagę. To nie zmieniło się już nawet po powrocie żony do kraju.

– Zaczął jeść, a gdy jadł, tył. Nie wiedział, co ze sobą zrobić – wspominała w programie Uwaga! Fitkau-Perepeczko.

Pogarszający się stan zdrowia związany z otyłością był dla aktora sygnałem, że to nie może się skończyć dobrze.

"Ta nadwaga mnie kiedyś zabije"

– Ta nadwaga mnie kiedyś zabije. To wielkie szczęście, że nikt nie będzie po mnie płakał – powiedział w jednym z wywiadów Marek Perepeczko, czym jakby przewidział nadchodzącą śmierć.

Zmarł nagle na zawał serca w nocy z 16 na 17 listopada 2005 roku w swoim mieszkaniu w Częstochowie. Z tym, że "nikt nie będzie po nim płakał" bardzo się jednak pomylił. W jego ostatniej drodze, oprócz najbliższych, towarzyszyły mu tłumy fanów i kolegów-artystów, wśród których byli: Marian Kociniak, Ewa Wiśniewska, Teresa Lipowska, Aleksandra Woźniak, Katarzyna Skrzynecka, Daniel Olbrychski, Andrzej Kopiczyński i Zbigniew Wodecki.

Aktor spoczął w grobie rodzinnym na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Polecjaka Google News - Portal i.pl
od 16 lat

aj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Niezapomniany Janosik. Marek Perepeczko skończyłby dziś 81 lat - Portal i.pl

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński