Niemcy mają dość Joachima Loewa i chcą „ukraść” trenera Robertowi Lewandowskiemu

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Joachim Loew może stracić posadę selekcjonera Niemców
Joachim Loew może stracić posadę selekcjonera Niemców CRISTINA QUICLER/AFP/East News
Kompromitująca porażka 0:6 z Hiszpanią w Lidze Narodów sprawiła, że część niemieckich mediów domaga się zwolnienia Joachima Loewa. Znalazły już nawet kandydata na jego następcę. W Polsce trwa za to dyskusja na temat koszyków.

Konkretnie koszyków eliminacji mistrzostw świata 2022, które rozpoczynają się w marcu 2021 roku. 7 grudnia w Zurychu (o godzinie 18) odbędzie się z losowanie grup i stąd też wspomniana dyskusja, bo jeszcze w ubiegłym tygodniu Polska miała (niewielkie co prawda) szanse na to, by znaleźć się w pierwszym koszyku (z najsilniejszymi drużynami). Zwycięstwo Holandii nad Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów sprawiło jednak, że ostatecznie znalazła się w drugim, co niektórzy uznali za katastrofę.

Niepotrzebnie, bo drugi koszyk nie jest wcale zły. W eliminacjach poprzedniego mundialu (w 2018 roku, za kadencji Adama Nawałki) Biało-Czerwoni byli losowani z trzeciego koszyka i bez większych problemów wygrali swoją grupę, z pięcioma punktami przewagi nad Danią i dziewięcioma nad Czarnogórą. Znalazły się w niej ponadto Rumunia, Armenia i Kazachstan.

Jeszcze niżej, bo z czwartego koszyka, Polacy byli losowani w eliminacjach mundialu 2014 (w Brazylii). Tutaj nie skończyło się dobrze, bo prowadzona przez Waldemara Fornalika reprezentacja skończyła rywalizację dopiero na czwartym miejscu (za Anglią, Ukrainą i Czarnogórą), wyprzedzając tylko Mołdawię i San Marino.

Z trzeciego koszyka byliśmy losowani w eliminacjach Euro 2016, które również zakończyły się dla nas pomyślnie (drugie miejsce w grupie, za Niemcami, przed Irlandią, Szkocją, Gruzją i Gibraltarem). Dopiero w eliminacjach Euro 2020 trafiliśmy do pierwszego.

Z Europy na turniej awansuje łącznie trzynaście zespołów: dziesięć, które wygrają grupy i trzy, które zostaną wyłonione w ramach baraży. Mistrzostwa świata odbędą się w dniach 21 listopada - 18 grudnia 2022 roku w Katarze.

Póki co kadra Jerzego Brzęczka kończy jednak rywalizację w Lidze Narodów. Stawką ostatniego meczu z Holandią w Chorzowie nie jest już awans do turnieju finałowego (aby tak się stało musielibyśmy wygrać i liczyć na to, że Włochy przegrają z Bośnią i Hercegowiną, co nie wydawało się realnym scenariuszem), tylko przyszłość selekcjonera. Kompromitujące porażki z Holandią i Włochami w LN (ze względu na styl) i przeciętna długimi chwilami (mimo końcowego sukcesu) gra Polaków w eliminacjach Euro 2020 sprawiła, że kibice i media coraz częściej mówią, że w eliminacjach MŚ i na Euro 2020 naszą kadrę powinien poprowadzić ktoś inny.

Oficjalnie Brzęczkowi na razie nic mu nie grozi, ale kolejny fatalny występ mógłby skłonić prezesa PZPN Zbigniewa Bońka do zmiany decyzji.

Zwolnienia Joachima Loewa domaga się część niemieckich mediów, zbulwersowana porażką 0:6 z Hiszpanią.

„DFB nie może przymykać oczu na prawdę po tej hańbie. Kredyt Loewa został wreszcie wyczerpany, a zwycięstwo Hiszpanii 6:0 to nie przypadek, kiedy w sześciu meczach w Lidze Narodów traci się 13 bramek. Od mundialu 2018 nie było zauważalnego rozwoju, młodzi zawodnicy nie spłacają zaufania, jakim obdarzył ich trener. Tutaj musisz zadać pytanie trenerowi. Polityka kadrowa to jedna rzecz, za którą należy winić Loewa, a druga: taktyka. Kto powiedział, że trener, który odnosił sukcesy w przeszłości, będzie również odpowiednim człowiekiem do zmian w światowym futbolu w przyszłości? Może jest odwrotnie, a metody Loewa są dawno nieaktualne?” - zastanawia się „Sport1.de”.

Władze niemieckiej federacji na razie, mimo wszystko, nie zamierzają zwalniać Loewa. Tak przynajmniej twierdzi „Sport Bild”, którego zdaniem aktualny selekcjoner ma prowadzić reprezentację przynajmniej do końca przyszłorocznych mistrzostw Europy. Co więcej, ewentualny sukces na turnieju mógłby sprawić, że Loew pozostałby na stanowisku do mundialu w 2022 roku.

Ten sam „Sport Bild” zdradza jednak również nazwisko trenera, który mógłby go zastąpić w przyszłym roku. To Hansi Flick, szkoleniowiec Bayernu Monachium, w przeszłości asystent Loewa w latach 2014-2016. Pod warunkiem oczywiście, że zechce zrezygnować z pracy w Bayernie Monachium, z którym m.in. wygrał w tym roku Ligę Mistrzów.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Niemcy mają dość Joachima Loewa i chcą „ukraść” trenera Robertowi Lewandowskiemu - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie