Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Niektórym bankom już się udało. Frankowicze będą się odwoływać. Walka trwa

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Byli już w ogródku, już witali się z gąską, a tu zamiast niej... taka niespodzianka spotyka frankowiczów. Imię jej: waloryzacja kredytu o inflację
Byli już w ogródku, już witali się z gąską, a tu zamiast niej... taka niespodzianka spotyka frankowiczów. Imię jej: waloryzacja kredytu o inflację 123rf.com/profile_ginasanders
Gdy po korzystnych dla frankowiczów wyrokach TSUE w sprawie nielegalnych umów walutowych wydawało się, że to już koniec największego sporu na rynku kredytów hipotecznych, z pomocą finansjerze przyszły niektóre polskie sądy. Niektórym bankowcom udało się przekonać wymiar sprawiedliwości, że pieniądze, jakie kiedyś pożyczyli na zakup nieruchomości, mają obecnie inną wartość i domagają się waloryzacji przekazanej kwoty, jeśli umowa kredytowa zostanie unieważniona. Okazuje się, że ta narracje zaczęła działać. Eksperci zastanawiają się jednak, czy strategia banków nie przyniesie im jednak jeszcze większych problemów niż korzyści? Każdy kij ma przecież dwa końce.

Spis treści

Dyskusja o tym, czy frankowiczom, z uwagi na inflację, grozi waloryzacja kwot, na jakie opiewały pożyczone im pieniądze, wzięła się z trzech korzystnych dla finansistów wyroków sądów (dwóch orzeczeń Sądu Okręgowego w Gdańsku oraz w Elblągu). W najgłośniejszym z nich sędzia z Elbląga uznał, że licząc od chwili udzielenia kredytu do dnia rozpatrzenia sprawy, inflacja wyniosła 40 proc., a klient musi zwrócić bankowi kapitał podniesiony o 34 proc. jego pierwotnej wartości. Czy frankowicze powinni się teraz zacząć obawiać? Eksperci nie mają wątpliwości.

Dobry pomysł banków w walce z frankowiczami, czy ich pyrrusowe zwycięstwo?

Ocena zagrożenia dla frankowiczów na tym etapie nie wydaje się łatwa i ten pogląd podziela także większość ekspertów. Tym bardziej że wskazane orzeczenia nie są prawomocne, więc nawet w tych konkretnych sprawach jeszcze sporo może się zdarzyć, w tym nawet systemowe zajęcie się również kwestią waloryzacji kapitału przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Wreszcie istnieje jeszcze druga strona medalu, na którą anonimowo zwróciło uwagę kilku fachowców zajmujących się pożyczkami: co stanie się, jeśli banki będą zwracać niesłusznie pobrane pieniądze? Czy wówczas, idąc za tą linią orzeczniczą dotyczącą waloryzacji kapitału pierwotnego, nie powinny one oddać kwot powiększonych o inflację? Część kredytobiorców przecież spłaciła już swoje kredyty i domaga się zwrotu nadpłaconych kwot, wraz z wynagrodzeniem za korzystanie z kapitału.

Frankowicze wciąż otrzymują ogromne korzyści z pozwania banku w związku z nieuczciwymi umowami

Według mec. Iwony Rzucidło specjalizującej się w sporach dotyczących kredytów walutowych sądy od jakiegoś czasu widzą, że gdy prawo jest zastosowane w prawidłowy sposób w sprawach frankowych, to frankowicze otrzymują ogromne korzyści z pozwania banku w związku z nieuczciwie i niezgodnie z prawem zawartą z nimi umową kredytu.

– Niektórzy sędziowie próbują ucinać (zmniejszać) frankowiczom odsetki ustawowe za opóźnienie (średnio można otrzymać dodatkowo 120 000-250 000 zł za każdy proces, tylko za fakt wniesienia pozwu, obok zwrotu nadpłaconych kwot), niektórzy stosują waloryzację – komentuje mec. Iwona Rzucidło.

Jak podkreśla pani mecenas, zgodnie z orzecznictwem TSUE, w tym z wyrokiem z 15 czerwca 2023 r. w sprawie o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, bankom nie należy się nic ponad zwrot kwoty kredytu.

Zgodnie z celem dyrektywy 93/13 i ugruntowanym orzecznictwem TSUE, chroniącym konsumentów, banki nie mogą osiągać korzyści ze swojego nieuczciwego działania – wyjaśnia. Co więcej, zdaniem ekspertki, gdyby przyjąć tok myślenia polegający na tym, że waloryzacja jest zasadna, to frankowicze również powinni ubiegać się o waloryzację zwrotu kwot, które zanieśli do banku, a których zwrot otrzymują na mocy wyroku sądu.

– Ten kolejny pomysł banków nie zmienia i tak fantastycznej sytuacji frankowiczów, którzy otrzymują ogromne korzyści z pozwania banku. Jest to też kolejny straszak na tych, którzy jeszcze nie poszli do sądu, skoro prawie każdy nowy pozew frankowy to przegrana banku – zauważa radca prawny Iwona Rzucidło.

Chcą ograniczyć straty. Ale na pewno poniosą konsekwencję nielegalnych umów?

Do sprawy szerzej odniósł się radca prawny Adrian Goska, specjalizujący się w sprawach frankowych. Ekspert uważa, że banki walcząc o jak najlepszą pozycję w starciu z frankowiczami, próbują znaleźć drogę do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu na polu sądowej batalii. Jak zauważa, zgodnie z art. 3581 § 1 kc jeżeli przedmiotem zobowiązania od chwili jego powstania jest suma pieniężna, spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.

– Przyznanie bankowi jakichkolwiek dodatkowych świadczeń związanych czy to z korzystaniem z kapitału udzielonego kredytu przez kredytobiorcę, czy też na skutek dokonania przez sąd waloryzacji środków wypłaconych przez bank pozwanym, stanowiłoby naruszenie art. 5 kc oraz przerzucałoby de facto odpowiedzialność za błędnie skonstruowaną umowę kredytu na kredytobiorcę – konsumenta. Bank, jako profesjonalista nie poniósłby żadnych konsekwencji za stosowanie przez niego umów zawierających nieuczciwe warunki – komentuje radca prawny Adrian Goska.

Przedsiębiorstwo w takich warunkach nie ma szans na waloryzację

Mecenas Goska zwraca też uwagę na to, że zgodnie z art. 3581 § 4 kc, z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. – Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Katowicach wyrażonym w wyroku z dnia 11 października 2012 r., sygn. akt I ACa 574/12 (LEX nr 1236361) ratio legis art. 3581 § 4 kc polega na wyłączeniu spod klauzuli waloryzacyjnej podmiotów prowadzących działalność gospodarczą – dodaje ekspert.

Profesjonalny podmiot obrotu gospodarczego, jakim jest przedsiębiorca, zobligowany jest do należytej dbałości o własne interesy, natomiast klauzula waloryzacyjna przeznaczona jest dla podmiotu ekonomicznie słabszego. Wyraźne brzmienie przepisu art. 3581 § 4 kc wymaga, aby świadczenie było związane z przedsiębiorstwem, a nie z jakąkolwiek działalnością samego podmiotu żądającego zmiany – wyjaśnia.

Próba obejścia przepisów nigdy nie powinna się udać. Warto walczyć do końca

Jak tłumaczy mec. Goska unieważnienie i rozliczenie umowy kredytu, pozostaje w związku z prowadzoną przez bank działalnością gospodarczą, gdyby bowiem bank nie prowadził takiej działalności, to kredytobiorca nie zawarłby z bankiem umowy kredytowej, która finalnie okazała się nieważna, brak więc podstaw, by uznać, że zwrot przez kredytobiorcę kapitału kredytu jest świadczeniem niepozostającym w związku z prowadzeniem przez bank przedsiębiorstwa.

– Ponadto należy podnieść, że zastosowanie przez sąd waloryzacji świadczenia, w sytuacji, gdy doszło do unieważnienia umowy kredytu z uwagi na zawarte w niej niedozwolone postanowienia umowne, stanowiłoby obejście obowiązujących przepisów i jest niezgodne z celami dyrektywy 93/13. Skoro zatem sąd nie może zastąpić kursu waluty, do którego odnoszą się niedozwolone zapisy, np. średnim kursem NBP to nie może również zastosować waloryzacji, gdyż skutek byłby ten sam – komentuje radca prawny Adrian Goska.

Podsumowując: kilka nieprawomocnych wyroków korzystnych dla banku jest dopiero początkiem batalii, która podobnie jak w sprawach o unieważnienie nie może zakończyć sukcesem dla banków – kończy prawnik.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: „Wojna cenowa” sklepów. Ile sklepy na tym zarabiają?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Niektórym bankom już się udało. Frankowicze będą się odwoływać. Walka trwa - Strefa Biznesu

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński