Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nie wszystkie pompy ciepła są dobre. Coraz więcej, szczególnie tych sprowadzanych z Chin, nie przynosi spodziewanych korzyści

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Izba Gospodarcza Urządzeń OZE alarmuje, że ponad połowa pomp ciepła w Polsce może nie przejść pozytywnie kontroli zapowiadanych przez UOKiK
Izba Gospodarcza Urządzeń OZE alarmuje, że ponad połowa pomp ciepła w Polsce może nie przejść pozytywnie kontroli zapowiadanych przez UOKiK 123rf
W Polsce w ostatnim roku pompy ciepła są najpopularniejszym rozwiązaniem pod względem liczby zamontowanych urządzeń. Jesteśmy także krajem numer jeden w Europie pod względem liczby sprowadzonych z Azji pomp ciepła. Czy to dobrze? Czy dzięki importowi tych urządzeń nasze rachunki za ogrzewanie będą niższe? - pytają eksperci.

Prezes Paweł Mirowski z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodą ostrzega przyszłych beneficjentów programów dotacyjnych, aby bardzo dokładnie sprawdzali dostawców pomp ciepła.

- Ponieważ nie wszystkie urządzenia spełniają deklarowane przez producenta parametry - twierdzi.

Jednocześnie Izba Gospodarcza Urządzeń OZE alarmuje, że ponad połowa pomp ciepła w Polsce może nie przejść pozytywnie kontroli zapowiadanych przez UOKiK.

- Tylko nieliczne na polskim rynku pompy ciepła posiadają potwierdzone przez akredytowane w Unii Europejskiej laboratoria parametry techniczne - mówi dr Adam Nocoń, Prezes Izby Gospodarczej Urządzeń OZE. - W chwili obecnej trwają intensywne konsultacje ekspertów Izby z przedstawicielami NFOŚiGW, mające na celu przyznanie dotacji jedynie tym pompom ciepła, które będą posiadały odpowiednią dokumentację. Dobrym przykładem dla autorów trwających prac są kotły peletowe i kotły na zgazowanie drewna, które od dawna posiadają wszelkie raporty i dokumenty potwierdzające ich jakość, niezawodność i deklarowane parametry.

- Wychodząc naprzeciw przyszłym użytkownikom urządzeń wykorzystujących odnawialne źródła energii do ogrzewania domów, informujemy o kosztach ich ogrzewania - dodaje dr Adam Nocoń. - Przyszli właściciele kotłów na pelet czy zgazowanie drewna, które jako jedyne urządzenia grzewcze podlegają obowiązkowemu posiadaniu europejskich certyfikatów, powinni sami wprowadzać dane do ogólnodostępnych kalkulatorów cen paliw i energii, nie patrząc na to, co zostało opublikowane.

Okazuje się bowiem, że niejednokrotnie ceny paliw w momencie publikacji danych są już nieaktualne, np. średni koszt zakupu 1 tony peletu 2.12.2023 r. wynosi 1250,00 zł brutto, choć publikowane koszty w niektórych kalkulatorach są dużo wyższe. Tak samo jest z innymi paliwami czy energią elektryczną.

- Pragnę przypomnieć, że ceny energii tylko ze względu na ich zamrożenie przez rząd są niskie - tłumaczy przedstawiciel izby. - Ile będzie kosztowało nas ogrzanie domu w okresie zimowym, gdy ceny energii elektrycznej wzrosną? O ile wzrosną dodatkowo nasze rachunki, gdy zakupimy pompę ciepła, która nie posiada badań wykonanych w akredytowanym laboratorium na terytorium UE?

Izba podpowiada, że dobrze jest samemu skorzystać z dostępnych kalkulatorów. Jeżeli wydaje się to zbyt skomplikowane, to warto skorzystać z pomocy specjalistów. Firmy te na pewno pomogą i rzetelnie doradzą.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński