Na jeziorze Dąbie przewrócił się katamaran. Żeglarze uratowani

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Wczoraj po południu na jeziorze Dąbiu przewrócił się katamaran. Rozbitków udało się uratować. Nie mieli uprawnień do żeglugi.

Dyżurny goleniowskiej policji został powiadomiony telefonicznie o przewróconym jachcie, na którym znajdują się dwie osoby. Jak ustalono po godzinie 16 z miejscowości Czarna Łąka na jezioro Dąbie wypłynął katamaran. Na pokładzie znajdowało dwóch mężczyzn w wieku 22 i 58 lat.

Po kilku minutach jacht przewrócił się i zaczął dryfować w znacznej odległości od brzegu. Powiadomiono służby ratownicze. Z Lubczyny wypłynęła łódź straży pożarnej, a ze Szczecina łódź policyjna.

Przed godziną 18-tą wyziębieni rozbitkowie zostali wyłowieni z wody, a jacht zabezpieczono do badań w porcie w Lubczynie. Postępowanie przeprowadzi Urząd Żeglugi Śródlądowej w Szczecinie. Sternik jak i właściciel jachtu nie posiadali uprawnień do żeglugi jachtem. Pechowi żeglarze byli trzeźwi.

Na tym samym jeziorze wieczorem policyjna łódź musiała pomagać trzem młodym mężczyznom, których łódka utknęła na mieliźnie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oku
Dokładnie tak! Media wszędzie szukają sensacji aby wypełnić czymś lukę między reklamami.
Zaraz dowiemy się, że że windsurfer na jakimś jeziorze spadł 3-krotnie z deski - ale był trzeźwy i ubrany był na szczęście majtki z odpowiednim atestem.
w
wrr
Nie mieli uprawnień do żeglugi bo nie musieli mieć. Zgodnie z prawem prowadzenie jednostek o długości nie przekraczającej 8 m na wszystkich wodach śródlądowych oraz na morskich w odległości do 2 Mm od brzegu nie wymaga posiadania jakichkolwiek uprawnień. Panie redaktorze zrobił Pan z tych żeglarzy przestępców nie wyjaśniając braku obowiązku posiadania uprawnień podczas gdy mieli tylko wywrotke, coś co sie zdarza. Zapłacą za akcje ratowania jednostki i tyle. Żadna sensacja.
Dodaj ogłoszenie