Mistrzostwa świata Formuły 500 w Myśliborzu

Kryspin Kichler
Najlepszych motorowodniaków na świecie można było obejrzeć podczas rywalizacji na torze na Jeziorze Myśliborskim.
Najlepszych motorowodniaków na świecie można było obejrzeć podczas rywalizacji na torze na Jeziorze Myśliborskim. Marcin Bielecki
Zwycięstwem bezkonkurencyjnego Włocha Tiziano Tombretty zakończyła się pierwsza eliminacja mistrzostw świata w Formule 500, która przez weekend rozgrywana była na Jeziorze Myśliborskim. W organizowanych równolegle międzynarodowych mistrzostwach Polski dobrze wypadli szczecinianie zajmując kilka czołowych lokat.

Aktualny mistrz świata -Tombretta w Formule 500 potwierdził swoją dobrą formę już pierwszego dnia mistrzostw, kiedy to wygrał oba zaplanowane wyścigi, wyprzedzając najgroźniejszego konkurenta Słowaka Mariana Junga. Drugiego dnia potwierdził tylko swoją hegemonię i pewnie wygrał kolejne dwa wyścigi.

Haręza nie zwycięża

Pecha miał jedyny w tym doborowym gronie reprezentant Polski, Tadeusz Haręza ze Żnina. Z powodów technicznych nie ukończył pierwszego z czterech zaplanowanych biegów. W drugim był dopiero na 9. miejscu co dało mu 13. lokatę na półmetku zawodów. Był to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań kibiców motorowodniaka jak i samego zawodnika, który drugiego dnia wycofał się z zawodów.

- Sukcesem organizacyjnym jest dla nas fakt, że do tej konkurencji przystąpiło 18 zawodników, czyli tylu ilu może pomieścić nasz tor - komentował zawody komandor Stanisław Kołpaczyński, prezes klubu Ślizg i współorganizator mistrzostw. - Zawody były świetną promocją dyscypliny, miasta i regionu. Do tego dopasowała się również pogoda, która mimo groźnych prognoz sprzyjała nam - dodał.

Byli też nasi

Na jeziorze rywalizowano też w ramach międzynarodowych mistrzostw Polski. Na uznanie zasłużyli młodzi motorowodniacy ze szczecińskich klubów Ślizg i LOK. Pierwszy z nich Adrian Maniewski zawody skończył na drugim miejscu w klasie T-400. - Został nagrodzony specjalnym pucharem dla najlepszego zawodnika ziemi zachodniopomorskiej - kontynuował Kołpaczyński.

Po pierwszych wyścigach w klasie 0-125 na pierwszym miejscu plasował się reprezentant LOK-u Krzysztof Ey. Jednak drugiego dnia stracił on pierwszą pozycję na rzecz kolegi klubowego Daniela Pietrasika. - Spore wyróżnienie należy się juniorowi Maksowi Lewandowskiemu, który ostatecznie zajął 4. miejsce. Dla niego i Maniewskiego były to pierwsze takie zawody - zakończył Kołpaczyński.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie