Między blokiem a trzepakiem

prz, 23 września 2004 r.
Szkoleniowcy obydwu zespołów zgodnie twierdzili, że przez połowę meczu zespoły walczyły jak równy z równym.

- Można zagrać dobre spotkanie i przegrać wysoko, tak jak Pogoń z Wisłą - mówił Bogusław Baniak, trener Pogoni. - Nie zlekceważyliśmy rywala i było to widać na boisku. Przed meczem poleciłem swoim piłkarzom wygrać różnicą co najmniej trzech goli. W pierwszej połowie nie było nam łatwo, bo Mazowsze nie odbiegało zbytnio od niektórych drużyn, które przyjeżdżały tu wiosną w II lidze. Potem jednak świetnie grane stałe fragmenty no i akcje Milara przesądziły o wysokiej wygranej.

Szkoleniowiec piłkarzy z Grójca, Andrzej Prawda komplementował Pogoń, ale i nie odmawiał zaangażowania swoim piłkarzom.

- Mecz miał dwa oblicza. Do 60 minuty zespół wierzył, że coś może osiągnąć i nie stanowił tylko tła dla Pogoni. Gospodarze jednak przyspieszyli i szybko sprowadzili nas na ziemię. Graliśmy w obronie tak, jak uczniowie między blokiem a trzepakiem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie