Martin Lewandowski: Walka z Materlą pokaże, czy Khalidov zasługuje na pas

aip.pl

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Sława i renoma Mameda Khalidova i Michała Materli są znane nie tylko w Polsce – mówi przed ich walką na gali KSW 33 współwłaściciel federacji Martin Lewandowski.

Jak długo razem z Maciejem Kawulskim musiał Pan namawiać Mameda Khalidowa i Michała Materlę, by ze sobą walczyli?

Oj długo, już nawet nie pamiętam, kiedy zaczęliśmy na ten temat z nimi rozmawiać. Od tamtego czasu minęło wiele lat. Ale cieszę się, że po wielu przerwanych negocjacjach w końcu się udało. Co warto podkreślić, największy wpływ na to mieli kibice i media. Wielokrotnie słyszeliśmy czy czytaliśmy o pomyśle, a nawet żądaniu takiej walki. Te głosy mocno przysłużyły się do tego, że do niej dojdzie. A wokół pojedynku narosła taka atmosfera, że oczekuję, że będzie on hitem i pobije rekord sprzedaży pay-per-view w naszym kraju. Bo o to, że 17-tysięczna hala w Krakowie wypełni się do ostatniego miejsca, jestem spokojny.

Rzeczywiście będzie to największa walka MMA w Polsce?

Tak ją określamy i myślę, że nie ma w tym przesady. Głównie przez atmosferę i emocje panujące wokół niej. Chalidow i Materla to obecnie zdecydowanie największe nazwiska na polskiej scenie MMA, których sława i renoma znane są też za granicą. Super, że obaj są w KSW.

W jakiej kolejności zawodnicy wejdą do klatki?

Tutaj nie będziemy kombinować. Wyjdą tak, jak jest to wszędzie na świecie, czyli mistrz wyjdzie jako drugi do czerwonego narożnika. Mamed od wielu lat jest okrzykniętym przez kibiców królem polskiego MMA, ale bez pasa. Ta walka ma więc potwierdzić czy na ten mistrzowski pas zasługuje. Michał natomiast dzierży tytuł wagi średniej, więc on wyjdzie jako drugi.

Niezależnie od wyniku, bierze Pan pod uwagę rewanż?

Przed walką nie ma co o tym rozmawiać. Robienie go ot tak nie ma sensu. Pojedynek musiałby się zakończyć kontrowersyjną czy bardzo bliską decyzją albo jakimś nieoczekiwanym przerwaniem, żeby kibicom pozostał niedosyt.

Poza walką Khalidowa z Materlą na KSW 33 odbędą się jeszcze między innymi dwa pojedynki o pasy. Któreś z wcześniejszych starć może skraść show walce wieczoru?

Oby nie (śmiech). Mamed i Michał to takie postaci, że wydaje się to niemożliwe. Chociaż były już takie gale., że wspomnę tylko KSW w Londynie miesiąc temu. Widownia nie mogła doczekać się walki Mariusza Pudzianowskiego, ale ta mu nie wyszła. Przegrał z Peterem Grahamem, z czego był bardzo niezadowolony. Ale za to wcześniej odbyło się kilka wyśmienitych pojedynków, które wywołały sporo emocji.

Jakie są dalsze plany federacji? Dalszy podbój Zachodu, a może gala na Stadionie Narodowym?

Mamy plan, żeby wrócić na Wembley. Nawet chcielibyśmy, żeby, o ile nie zabraknie chętnych, nasze gale w Londynie były organizowanie co rok. A Narodowy... W 2016 ten pomysł na pewno nie przejdzie. Wypełnić stadion, obiekt cztery razy większy niż jakąkolwiek inną halę do tej pory, to naprawdę duże wyzwanie. Będziemy musieli mocno się postarać, jeśli chodzi o promocję i kartę walk. Nie mówię, że już w tej chwili nie mamy w federacji dużych nazwisk, ale na takie starcia, żeby wypełnić stadion po brzegi, bo taki zawsze jest nasz cel, musimy popracować dłużej niż rok. Poza tym będziemy krótko po walce Michała z Mamedem. A z nią nie chcieliśmy zbyt długo zwlekać, żeby los nie pokrzyżował nam planów.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie