Londyn: Członkowie Białoruskiego Wolnego Teatru musieli uciekać przed represjami. Czy osiądą w Polsce?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Udostępnij:
Białoruski Wolny Teatr, to jedyna taka grupa w Europie, której działalność jest zakazana z powodów politycznych.

Jesteśmy w otchłani, mówią członkowie białoruskiego teatru zmuszeni przez reżim Łukaszenki do emigracji.

Członkowie Białoruskiego Wolnego Teatru (BFT) mówią, że władze bardziej boją się artystów niż wieców politycznych.
Od 16 lat Białoruski Teatr Wolny opowiada się za wolnością słowa, równością i demokracją. Występował w podziemiu, bo publiczność chciała słuchać głosu wolności. Teraz zakazana grupa zdecydowała wynieść się z kraju, bo groźba represji wobec jej członków była zbyt duże, by kontynuować kulturowy opór pod rządami Łukaszenki.

Szesnastu członków BFT przygotowuje się do spektaklu w przyszłym roku w Londynie. To jedyny teatr w Europie, którego działalność jest zakazana z powodów politycznych.

Nie wiadomo, gdzie członkowie zespołu osiądą w przyszłości, myślą o Polsce i innych krajach Europy Wschodniej. Wykluczają ubieganie się o azyl w Wielkiej Brytanii, ponieważ jej członkowie nie mogliby pracować w trakcie procesu, który może trwać ponad rok.

Kilku członków BFT zostało uwięzionych po masowych protestach, które wybuchły po sfałszowaniu w 2020 roku wyborów przez Łukaszenkę. Współzałożyciele grupy, Natalia Kaliada i Nikołaj Chalezin, mieszkają w Londynie od czasu przymusowej emigracji w 2011 roku.

Kaliada mówi, że w 2021 roku sytuacja teatru stała się bezprecedensowa, członkowie zespołu musieli wynieść się z kraju z obawy przed prześladowaniami i torturami. Dodała: To hańba, że ​​pozwalamy, by nie tylko wolność artystyczna, ale i podstawowe wolności człowieka były lekceważone w kraju, który znajduje się trzy godziny lotu od Londynu. Samo istnienie Białoruskiego Wolnego Teatru i nasza praca, pomimo represji, jest największym zagrożeniem dla dyktatury – wola ludzi do dalszego mówienia prawdy jest największym pokazem siły, jaki można sobie wyobrazić - dodała.

Kiedy reżim rozprawił się z protestami po wyborach w 2020 roku, stało się jasne, że musimy wywieźć nasz zespół z kraju, powiedział Kaliada. Były bardzo surowe represje i codziennie aresztowano ludzi.

Członkowie grupy teatralnej opuścili Mińsk w październiku, ​​niektóre osoby zostały przemycone z kraju. Opuścili bliskich i nie zabrali nic poza ubraniami i drobnymi rzeczami osobistymi. To dla nich było bardzo bolesne – dodał Kaliada.

Członkowie BFT dostali 6-miesięczne wizy artystyczne. Planują przyjazd do Polski, gdzie zaoferowano im zakwaterowanie i wrócą do Wielkiej Brytanii w lutym. Jesteśmy w stanie zawieszenia - powiedział Kaliada.

Swetłana Sugako, dyrektor zarządzająca BFT, była jedną z aresztowanych w sierpniu 2020. Trzymano ją przez pięć dni, wraz z 35 innymi osobami w czteroosobowej celi. Brakowało powietrza, przez trzy dni nie jedni, pili tylko brudną wodę. Słyszałem ludzi krzyczących, gdy byli bici. Nie wiedziałam, jak i gdzie to się skończy – powiedziała. Nie chciałem wyjeżdżać z Białorusi, ale nie miałem wyboru. Przyszłość nie niewiadoma, ale żyję.

Rozprawa Łukaszenki z sprzeciwem rozdarła białoruską społeczność artystyczną, prowadząc do czystek w państwowych instytucjach kulturalnych i zmuszając setki pisarzy, aktorów, malarzy, muzyków i innych na wygnanie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Materiał oryginalny: Londyn: Członkowie Białoruskiego Wolnego Teatru musieli uciekać przed represjami. Czy osiądą w Polsce? - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie