Jak ojciec, tak i syn

dc, 26 stycznia 2005 r.
Włodzimierz Smolarek (z lewej) ma w swoim dorobku znacznie więcej pucharów niż syn. Oby Euzebiusz Smolarek dogonił pod tym względem swojego tatę.
Włodzimierz Smolarek (z lewej) ma w swoim dorobku znacznie więcej pucharów niż syn. Oby Euzebiusz Smolarek dogonił pod tym względem swojego tatę. Fotorzepa
Niewiele radości dostarczają nam polscy piłkarze występujący w najsilniejszych ligach Europy. Dlatego tym większą nadzieję daje bardzo udany pierwszy występ Euzebiusza Smolarka w barwach Borussi Dortmund. Godny na miarę debiutu w Bundeslidze jego ojca - Włodzimierza.

Euzebiusz Smolarek to jak na nasze warunki piłkarz nietypowy. W polskiej lidze nie zagrał. Od razu zaczął występować w Holandii, gdzie osiedlił się jego słynny tata.

Włodzimierzowi Smolarkowi, byłemu zawodnikowi Widzewa Łódź, nasza piłka nożna zawdzięcza bardzo dużo. Dzięki jego dwóm golom biało-czerwoni pokonali w Lipsku Niemiecką Republikę Demokratyczną 3:2 i awansowali do finałów mistrzostw świata w 1982 roku.

To właśnie Smolarek strzelił na hiszpańskim Mundialu pierwszego gola, w decydującym ostatnim meczu pierwszej fazy grupowej z Peru, wygranym 5:1. To dzięki niemu i jego zabawie z Rosjanami w narożniku boiska Polska zyskała cenne sekundy, dzięki którym zremisowała 0:0 z ZSRR i awansowała do półfinału, zapewniając sobie srebrny medal.

Czy syn pójdzie w jego ślady? Jeżeli chodzi o Bundesligę - zaczął podobnie.

Reprezentacyjne skrzydła

W 1986 roku Włodzimierz Smolarek zadebiutował w niemieckiej ekstraklasie w barwach Eintrachtu Frankfurt w spotkaniu z Fortuną Duesseldolf.

Był to debiut wymarzony - już w 3. minucie strzelił gola, a potem ustalił wynik na 5:0. Smolarek junior do pierwszego gola (w wygranym 2:1 wyjazdowym spotkaniu z VfL Wolfsburg) potrzebował niespełna 10 minut. Teraz czeka go jeszcze trudniejsze zadanie - jego ojciec w 63 spotkaniach Bundesligi zdobył 13 bramek.

Na razie to zadanie może się okazać dla Euzebiusza nie do wykonania, gdyż póki co jest tylko wypożyczony do końca sezonu z Feyenoordu Rotterdam. Ale na pewno ma szansę zostać tam na dłużej. Na pewno zaletą, oprócz umiejętności piłkarskich jest też znajomość języka niemieckiego.

A jeżeli na stałe zadomowi się w podstawowej jedenastce Borussi, to spory pożytek może mieć z niego reprezentacja Pawła Janasa. W Bundeslidze mamy obecnie jednego wyróżniającego się piłkarza - Jacka Krzynówka z Bayeru Leverkusen.

Jeżeli takim stanie się także Smolarek to nasze skrzydła będą wyglądać naprawdę dobrze: Krzynówek na lewej pomocy, a Smolarek na prawej. Smolarek ma podobną zaletę do Krzynówka - potrafi i lubi schodzić z boku boiska do ataku, gdzie czuje się nieźle.

Zabawa z gorącym kamieniem

Ale nawet jeżeli Euzebiusz Smolarek okaże się talentem na miarę swojego słynnego taty, to i tak zapewne nie olśni swoich nowych kolegów z Niemiec jak jego tata. Kiedyś, gdy drużyna Włodzimierza Smolarka siedziała przy ognisku polski piłkarz wyciągnął z żaru kamień. I zaczął go sobie podrzucać w rękach.

Niemcy zaniemówili, ale zaraz doszli do wniosku, że kamień nie może być zbyt gorący. Smolarek podał go więc jednemu z kolegów.

Gdy ten z głośnym sykiem go upuścił Polak złapał go i dalej podrzucał rękoma. Tajemnica tkwiła w fakcie, że pan Włodzimierz był z zawodu piekarzem i miał dłonie odporne na wysokie temperatury.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie