MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Grupa Azoty Chemik Police łatwo ograł BKS Bielsko w Pucharze CEV

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Agnieszka Korneluk podczas meczu Chemika z BKS Bielsko-Biała.
Agnieszka Korneluk podczas meczu Chemika z BKS Bielsko-Biała. Grupa Azoty Chemik Police Facebook
Liderki Tauron Ligi lepsze od wiceliderek w spotkaniu europejskiego Pucharu CEV. Grupa Azoty Chemik potrzebował do wygranej z BKS Bielsko-Biała trzech setów.

Kibice spodziewali się emocji, bo przecież losowanie sprawiło, że w 1/8 finału Pucharu CEV zagrały najlepsze dwa zespoły polskich rozgrywek na początku sezonu. Podczas weekendu policzanki wyprzedziły BKS w tabeli. Dużo dobrej siatkówki jednak nie było, choć bielszczanki dobrze prezentowały się w pierwszym secie.

Grały spokojnie i korzystały z tego, że mecz układał się falami: 0:2, 9:6, 12:14, 17:15, 18:21. Punkt 21. przyjezdne zdobyły po tym, jak Marlena Kowalewska wpadła na siatkę. Wzburzyło to mocno szkoleniowca zespołu Marco Fenoglio. Zareagował bardzo nerwowo, ale ten wybuch energii przeszedł na podopieczne, bo po trzech kolejnych akcjach był remis. Trener BKS Bartłomiej Piekarczyk musiał po raz drugi w secie zareagować i poprosić o czas. Przy stanie 23:23 piękny blok zaliczyła Dominika Pierzchała, a po chwili seta zakończyła po kontrze Seliha Sahin.

Na początku drugiej partii bielszczanki pokazały inne oblicze – za wszelką cenę chciały udowodnić, że po raz pierwszy się spotkały i grać nie potrafią. Mnożyły się proste błędy, wynikające także z braku komunikacji i Chemik szybko odskoczył na 7:3. Piekarczyk nie wytrzymał i po reprymendzie jego zawodniczki zaczęły się spisywać lepiej, ale tylko na moment, bo Chemik powiększył przewagę – 12:6. Po drugiej przerwie szkoleniowca przełomu nie było. BKS rozegrał być może najgorszego seta w sezonie. Trener Piekarczyk zaczął wprowadzać zmienniczki, więc polickim kibicom mogła się przypomnieć Nikola Abramajtys. Kilka lat temu uczennica SMS Police – spisywała się tak dobrze, że dostała angaż w Chemiku i uczyła się na treningach np. od Stefany Veljković. Ostatnio grała w I lidze, ale latem związała się z BKS.

Sam Piekarczyk to trener młodego pokolenia (36 lat), który w bielskim klubie pracuje od kilku sezonów i buduje siłę tego zespołu bez transferowych szaleństw. Szkoleniowiec też jest związany z naszym regionem, ale w trochę inny sposób. Jego żoną jest była siatkarka – wychowanka Barnima Goleniów – Nikola Staniucha, a szwagierką Joanna Staniucha – była kadrowiczka.

W trzecim secie BKS wrócił do podstawowego ustawienia, ale bez pozytywnego skutku. Dominacja Chemika była tak duża, że mecz zakończył się po 80 minutach gry.

Tym samym Chemik jest już blisko ćwierćfinału Pucharu CEV. Rewanż w Bielsku w następny czwartek.

Grupa Azoty Chemik Police – BKS Bielsko-Biała 3:0
Sety: 25:23, 25:13, 25:19.
Chemik: Kowalewska, Fedusio, Łukasik, Korneluk, Pierzchała, Inneh-Varga oraz Grajber (libero) – Honorio, Mędrzyk, Sahin, Wasilewska.
BKS: Nowicka, Damaske, Bidias, Pacak, Majkowska, Laak oraz Nowak i Mazur (libero) - Abramajtys, Ciesielczyk.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński