Energa Basket Liga: King Szczecin rozbity przez mistrza w Netto Arenie [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
King Szczecin wysoko przegrał ze Stalą Ostrów.
King Szczecin wysoko przegrał ze Stalą Ostrów. Andrzej Szkocki/Polska Press
Udostępnij:
W środowym spotkaniu najwierniejsi kibice Kinga mogli mieć jedynie na początku marzenia o niespodziance w spotkaniu ze Stalą Ostrów. Dominacja gości była tak duża, że nie było pytania „kto wygra”, ale „jak wysoko King przegra”.

Trochę usprawiedliwień: King znów grał w niepełnym składzie. Z powodu kontuzji brakowało Jakuba Schenka, a poza zespołem jest Stacy Davis. Pierwszego w piątce zastąpił Jay Threatt, ale polska koszykówka i szczeciński zespół więcej korzyści mieliby, gdyby trener Arkadiusz Miłoszewski większym zaufaniem obdarzył Michała Kroczka. Młody obrońca też pojawiał się na parkiecie w środowym meczu, niewiele mógł zdziałać, ale było widać, że w poprzednich tygodniach – gdy King miał nawet większe problemy zdrowotne – sztab „nie zbudował” tego zawodnika. Być może jest na to za wcześnie, a może nikt się nie spodziewał, że odnowi się uraz Schenka, a Threatt będzie bez formy. A jest i to od początku, gdy związał się z Kingiem jesienią. Pierwszą połowę meczu ze Stalą zakończył z 2 punktami po rzutach osobistych. Miał kłopoty z organizacją ataku, a jeszcze większe z upilnowaniem szybszych rywali. Fizycznie zawodnik daleko jest od dobrej dyspozycji.

- Jakub cały czas ten sam problem z ręką - od spotkania z Lublinem przed Pucharem Polski. Ręka cały czas dokucza. W ostatnich tygodniach grał na lekach przeciwbólowych, ale już nie dawał rady i po konsultacji z lekarzem uznał, że musi odpocząć. Ma za sobą zastrzyk, który ma mu pomóc. Dziś mi powiedział, że jest lepiej i po cichu liczę, że na dniach wróci do drużyny – mówi Arkadiusz Miłoszewski, trener Kinga.

A Davisa w składzie nie ma, bo „przeskrobał” w klubie, który chce teraz rozwiązać z nim umowę.

- Stacy to bardzo dobry zawodnik, nasz czołowy gracz w sezonie, ale nagromadziło się zbyt dużo spraw, byśmy mogli ciągnąć współpracę. On od dawna był poza zespołem – tak było na meczach, czy poza treningami. Często na niego graliśmy, ale to nam z niczym nie pomagało. Musieliśmy podjąć taką decyzję. Liczyłem, że już w pierwszym spotkaniu z Dąbrową więcej na siebie wezmą obwodowi i to się po części udało. Generalniej – musimy jego statystyki rozłożyć na niższych zawodników – mówił Miłoszewski.

Stal słabość Kinga potrafiła bez wysiłku wykorzystać. Z chęcią rzucała z dystansu, a że grała na dobrej skuteczności, to ta przewaga punktowa rosła z każdą w zasadzie minutą. Już na początku II kwarty wynosiła 20 punktów.

King momentami szarpał, łapał serie punktowe, ale to trwało krótko. Jeden blok Damiana Kuliga sprawił, że pod koszem szczecinianie zachowywali się bardzo nerwowo i pudłowali niemiłosiernie.
W przerwie było 24 punkty na korzyść Stali i realnie Kingowi groziło, że będzie jeszcze słabszy od Spójni, która w niedzielę przegrała z ostrowianami różnicą 44 oczek.

I pewnie tak by się stało, bo po III kwartach różnica wynosiła już 34 punkty, ale w ostatniej odsłonie goście odpuścili w obronie. Była masa rzutów z dystansu, więc szczecinianie trochę podgonili. Ale i tak stracili rekordowe 118 punktów w sezonie.

- Ciężko cokolwiek powiedzieć. Byliśmy skoncentrowani, zmobilizowani i myśleliśmy, że King się nam postawi, ale dominowaliśmy od początku. Złapaliśmy Kinga w trudnym momencie – tak jak kilka dni temu Spójnię, bo przy takich osłabieniach muszą się na nowo nauczyć grać. Nam te mecze niewiele pomogą, bo nie wiem, czy to my jesteśmy tacy mocni czy rywale byli tacy słabi. Będziemy głupi, jak takie zwycięstwa nas rozluźnią i uśpią naszą czujność – stwierdził Igor Milicić, trener Stali.

- Gratulacje dla Ostrowa i podziękowanie za lekcję koszykówki. My przegraliśmy już w szatni, nie podjęliśmy walki, ani nic innego, by być w tym meczu. To jest związane z mentalnością. Ciężko będzie zapomnieć o takim meczu, ale musimy próbować, bo za chwilę mamy kluczowy mecz o play off z Treflem Sopot – podsumował Arkadiusz Miłoszewski.

King Szczecin – Stal Ostrów 79:118

  • Kwarty: 18:36, 23:29, 15:25, 23:28.
  • King: Langevine 18, Richardson 16 (3), Threatt 11 (2), Dorsey-Walker 11 (3), Borowski 11 (1) – Matczak 3 (1), Kikowski 3 (1), T. Davis 2, Kroczak 2, Bartosz 2.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie