MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ekstraliga rugby: powtórka finału dla Ogniwa, Budo 2011 gromi rywali

OPRAC.:
Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
W meczu na szczycie rugbyści Ogniwa Sopot pokonali Orkan Sochaczew.
W meczu na szczycie rugbyści Ogniwa Sopot pokonali Orkan Sochaczew.
W hitowym meczu 11. kolejki Ekstraligi rugby wicemistrzowie Polski Ogniwo Sopot pokonali na własnym boisku broniący tytułu Orkan Sochaczew 19:10 (13:3). Zdecydowaną wygraną odnieśli aktualni liderzy tabeli, Budo 2011 Aleksandrów Łódzki, którzy rozbili u siebie Posnanię 95:5. Pewnie zwycięstwo zanotowali również lubelscy Edach Budowlani.

Ogniwo, które w poprzedniej kolejce sensacyjnie przegrało w Siedlcach z Pogonią, do meczu z Orkanem przystępowało z pozyskanym ze Skry Warszawa reprezentantem Polski Vahą Halaifonuą, który znalazł się w wyjściowym składzie. Vaha, który karierę w polskim rugby zaczynał w Sochaczewie, okazał się asem w rękawie trenera gospodarzy Karola Czyża. To Halaifonua zdobył jedyne przyłożenie dla Ogniwa w tym meczu, to on kilka razy, jako jedyny spośród gospodarzy, był w stanie zrobić poważny wyłom w obronie gości. To on napędzał grę Sopotu.

Orkan, który wygrał trzy ostatnie mecze z Ogniwem, przyjechał na Wybrzeże osłabiony brakiem swego kapitana Dawida Plichty, który złamał rękę podczas meczu kadry z Niemcami. Sopocianie nie mogli również skorzystać z jednego ze swych najważniejszych zawodników – Thomasa Fidlera, który też cierpi po meczach kadry (jest Anglikiem, ale gra dla Polski i Ogniwa).

Zacięty mecz na szczycie

Spotkanie wicemistrza z mistrzem Polski było niezwykle zacięte. Tak samo jak trzy ostatnie mecze między tymi zespołami. Obie drużyny broniły bardzo twardo. Padły tylko dwa przyłożenia. Halaifonuy dla gospodarzy i Jadona O’Neilla dla gości. Częściej przy piłce i na połowie rywali, zwłaszcza w pierwszej połowie, byli sopocianie. Mieli też przewagę w młynie dyktowanym, co w rugby jest niezwykle istotne.

Orkan miał za to więcej okazji do zdobycia punktów, ale tracił piłkę tuż pod polem punktowym rywali – najczęściej w wyniku własnych technicznych błędów, ale wynikających z bardzo twardej obrony sopocian. W drugiej połowie sochaczewianie stracili też jednego ze swych bardzo ważnych zawodników – środkowego ataku Michała Szwarca, który doznał bardzo groźnie wyglądającej kontuzji kolana (raczej nie zagra do końca sezonu).

Pierwsze punkty – z karnego – padły dopiero w 33. Minucie. Dla Ogniwa trafił z podstawki Wojciech Piotrowicz. Kopacz zespołu z Sopotu chwilę później znów wykorzystał karnego i było 6:0. Pieter Steenkamp z Orkana odpowiedział również z karnego i wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 6:3 dla Ogniwa. Jednak w jednej z ostatnich akcji tej części gry, pierwsze przyłożenie zaliczył Halaifonua i po 40 minutach regulaminowego czasu wicemistrzowie Polski prowadzili z mistrzami 13:3.

Ogniwo było skuteczniejsze

Druga połowa zaczęła od się od dwóch żółtych kartek dla gospodarzy. Najpierw z boiska musiał zejść Władysław Grabowski, a nieco później Ołeksandr Czasowski. Orkan zaczął przeważać, coraz częściej uruchamiając swą formację ataku. Przy przyłożeniu O’Neilla i podwyższeniu Steenkampa było już tylko 13:10 i Orkan wciąż cisnął.

Końcówka meczu należała jednak do Ogniwa. Dwa razy rzut karny pewnie wykorzystał Piotrowicz, który zapisał na swoim koncie łącznie 14 punktów. Ogniwo wygrało 19:10, odskakując od Orkana w tabeli na dziewięć punktów. Sochaczewianie nawet jeśli wygrają teraz wszystkie mecze do końca sezonu, szanse gry w finale mają już raczej matematyczne. Wciąż liczą się jednak w walce o brązowy medal.

- Orkanowi zabrakło w tym meczu wykończenia akcji. Sochaczewianie grali ładniej dla oka, prezentowali otwarte, nowoczesne rugby, ale w decydujących momentach nie potrafili wykończyć akcji. Ogniwo było za to skuteczniejsze. Miało Vahę, dobrze dysponowanego Piotrowicza i spokój w stałych fragmentach gry. Orkan przegrał za dużo autów i młynów, sochaczewski atak miał przez to za mało piłek do grania – ocenia trener Edach Budowlanych Lublin Andrzej Kozak, którego drużyna depcze po piętach pierwszej dwójce w tabeli i marzy o grze o medal. Niektórzy już dziś uważają, że zagra o brąz z Orkanem, a Ogniwo z Budo 2011 o złoto.

Nieudany debiut trenera Arki

Budowlani Lublin pokonali na swoim stadionie Arkę Gdynia 40:7 po kolejnym kapitalnym meczu Nkululeko Ndlovu, który zdobył piętnaście punktów. "Buldogi", w trenerskim debiucie Łukasza Szostka, wyraźnie ustępowały rywalom. Gospodarze w pierwszej połowie zaliczyli trzy przyłożenia, kolejno w wykonaniu wspomnianego Ndlovu, Piotra Psuja oraz Piotra Wiśniewskiego i prowadzili 21:0.

Po zmianie stron na polu punktowym Arki zameldowali się Piotr Skałecki, a następnie Michał Węzka i Budowlani mogli już właściwie świętować kolejne pięć punktów w swoim dorobku. Arka jednak się nie poddawała i zdołała również zaliczyć honorowe przyłożenie. Zdobył je debiutant Eujaan Botha, a dwa „oczka” z podwyższenia dołożył Dawid Banaszek. Wynik meczu na 40:7 ustalił Jakub Bobruk.

Arka mimo kilku wzmocnień nie zdołała rozpocząć roku pozytywnym rezultatem. Zespół z Gdyni zagrał w nowych, czarnych strojach, które mają upamiętniać zasłużoną dla tego klubu postać Zbigniewa Rybaka. Wieloletni zawodnik i prezes klubu zmarł tragicznie w grudniu 2022 roku.

Bolesna porażka Posnanii

Zgodnie z przewidywaniami, w niedzielnym starciu, zdecydowaną wygraną odnieśli Budo 2011 Aleksandrów Łódzki, którzy rozbili na swoim boisku Posnanię 95:5 i utrzymali pozycję liderów w tabeli Ekstraligi. Już do przerwy gospodarze prowadzili 40:5, nie pozostawiając przyjezdnym złudzeń, kto w tym spotkaniu jest lepszy.

Po zmianie stron apetyty gospodarzy jeszcze wzrosły, natomiast z drużyny z Poznania kompletnie zeszło powietrze. Gracze Budo 2011 dołożyli kolejne 55 punktów i wygrali to spotkanie 95:5. Jak na liderów przystało, do ostatniego gwizdka grali z jednakowym zaangażowaniem i zanotowali kolejne wysokie zwycięstwo.

Po bardzo ciekawym meczu kolejną wygraną w Ekstralidze zanotowała Lechia Gdańsk, która na swoim stadionie pokonała Juvenię Kraków 33:14. „Smoki” zaczęły ten mecz całkiem nieźle i w pewnym momencie, po przyłożeniu Riaana Van Zyla doszła gospodarzy na jedno oczko (9:8), potem jednak przewaga gospodarzy zaczęła się coraz bardziej uwidaczniać. Do przerwy, po przyłożeniu doświadczonego Grzegorza Buczka i udanym podwyższeniu Lechia prowadziła 16:8.

W drugiej połowie gdańszczanie jeszcze bardziej odskoczyli przyjezdnym i ostatecznie wygrali 33:14. Mecz mógł się podobać, a Lechia pokazała, że cały czas chce walczyć o miejsce w czołowej czwórce Ekstraligi na koniec sezonu.

Wyniki 11. kolejki

Edach Budowlani Lublin – Arka Gdynia 40:7 (21:0)
Budowlani: Ndlovu Nkululeko 13, Piotr Skałecki 5, Piotr Wiśniewski 5, Piotr Psuj 5, Michał Węzka 5, Jakub Bobruk 5, Kuziwakwashe Kazembe 2
Arka: Eujaan Botha 5, Dawid Banaszek 2
Żółte kartki: Dawid Banaszek (Arka)

Ogniwo Sopot – Orkan Sochaczew 19:10 (13:3)
Ogniwo: Wojciech Piotrowicz 14, Vaha Halaifonua 5
Orkan: Jadon O’Neill 5, Pieter Steenkamp 5
Żółte kartki: Aleksander Czasowski, Władysław Grabowski (Ogniwo), Adrian Pętlak (Orkan)

Budo 2011 Aleksandrów Łódzki – Posnania Poznań 95:5 (40:5)
Budo 2011: Patryk Chain 30, Witalij Kramarenko 10, Oleksandr Szewczenko 10, Damian Wlaźlak 10, Przemysław Dobijański 10, Cezary Plesiński 5, Polomea Kata Finau 5, Szymon Witkowski 5, Dmytro Prodeus 5, Eryk Chain 5.
Posnania: Wilfred Saunderson 5

Lechia Gdańsk – Juvenia Kraków 33:14 (16:8)
Lechia: Paweł Boczulak 16, Grzegorz Buczek 10, Radosław Dabkiewicz 5, Jakub Romanowicz 2
Juvenia: Riaan van Zyl 14
Żółta kartka: Kevin Bracik, Marek Płonka, Karol Szymanowski (Lechia), Maciej Dorywalski (Juvenia)

Tabela Ekstraligi

1. Budo 2011 Aleksandrów Ł. - 11 47 469-140
2. Ogniwo Sopot - 11 44 407-152
3. Edach Budowlani Lublin - 11 41 295-167
4. Orkan Sochaczew - 11 35 535-209
5. Lechia Gdańsk - 10 26 332-291
6. Juvenia Kraków - 11 17 249-344
7. Awenta Pogoń Siedlce - 11 14 135-438
8. Arka Gdynia - 10 10 174-464
9. Up Fitness Skra Warszawa - 11 7 367-184
10. Posnania Poznań - 11 5 151-751
Kolejno: miejsce w tabeli, nazwa klubu, mecze, punkty, bilans

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Ekstraliga rugby: powtórka finału dla Ogniwa, Budo 2011 gromi rywali - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński