Departament Stanu USA o wybuchach w Przewodowie. "Pracujemy z Polską, by ustalić, co się stało"

OPRAC.:
Marcin Koziestański
Marcin Koziestański
Taki odłamek odnaleziono w pobliżu miejsca wybuchu w Przewodowie? Czy to szczątki rakiety? Nie wiadomo
Taki odłamek odnaleziono w pobliżu miejsca wybuchu w Przewodowie? Czy to szczątki rakiety? Nie wiadomo fot. Twitter Jarosław Wolski
- Współpracujemy z Polską, by ustalić, co się stało i jakie będą kolejne odpowiednie kroki - powiedział we wtorek wicerzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu Vedant Patel. Zastrzegł jednak, że wciąż nie wie, co się stało w związku z doniesieniami o rosyjskich rakietach, które spadły na Polskę.

"Pracujemy z polskim rządem, by zebrać więcej informacji na temat tego, co dokładnie się stało, jakie podjąć odpowiednie następne kroki" - powiedział Patel podczas konferencji prasowej. Taką samą odpowiedź przekazała PAP rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa Narodowego Adrienne Watson.

Jak zaznaczył, USA są w bezpośrednim kontakcie z polskimi władzami. Podkreślił jednak, że USA nie mają pełnych informacji na temat wydarzeń w Przewodowie. Odmówił też spekulacji na temat potencjalnej odpowiedzi.

Pytany przez PAP, czy słowa prezydenta Bidena o bronieniu każdego centymetra terytorium NATO nadal są aktualne, Patel powiedział: "Oczywiście stoimy przy naszych sojusznikach NATO i partnerach, to jest jedno z naszych najważniejszych sojuszy, ale nie chcę wchodzić w hipotetyczne sytuacje".

Pytany przez PAP o komentarz do rosyjskiego ostrzału rakietowego Ukrainy, Patel potępił rosyjskie ataki, zaznaczając że doszło do nich w czasie, kiedy ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski mówił o potrzebie sprawiedliwego pokoju podczas szczytu G20. Zapowiedział, że USA w reakcji będą nadal wspierać Ukrainę.

Odnosząc się do rosyjskich oskarżeń o to, że wybuchy w Polsce były "prowokacją", Patel odrzucił te sugestie, twierdząc, że "Stany Zjednoczone z pewnością nie starają się eskalować sytuacji".

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Fitbit

Fitbit Sense Beżowy

799,00 zł

kup najtaniej

Haylou

Haylou LS02 Czarny

127,99 zł

kup najtaniej

Garmin

GARMIN Fenix 7S Srebrno-szary (100253901)

2 619,00 zł

kup najtaniej

Hama

Hama Fit Watch 6900 czarny GPS (178607)

229,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Departament Stanu USA o wybuchach w Przewodowie. "Pracujemy z Polską, by ustalić, co się stało" - Portal i.pl

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nobody63
16 listopada, 1:33, Jan Borowy:

Ta rakieta a podobno nawet dwie nie miała prawa przekroczyć granicy Polski. Przeleciała i spadła. To pokazuje jaka jest polska obrona plot. Czy to znaczy, że pan minister Błaszczak dał Ukrainie CAŁY sprzęt plot, jakim Polska dysponowała i nic nie chroni polskiego nieba? Nawet gdyby nie było w pobliżu żadnej lufki (choćby osławionego "Pioruna") to przecież przestrzeń powinna być stale monitorowana systemami radiolokacyjnymi! Dzisiejszy radar jak "coś" wykryje w powietrzu to natychmiast wiadomo, skąd to wyleciało i gdzie spadnie. Nawet, jeżeli Ukraińcom się coś pomyliło (to znaczy co im się pomyliło? Kompas się popsuł??!!) to skąd ta rakieta - o zasięgu przy dobrych wiatrach 200 km - wystartowała??!! I co robi polska obrona plot??!!. Panie prezydencie! Panie ministrze ON! Powołać jeszcze kilkudziesięciu generałów! Jeszcze kilkadziesiąt miodnych stanowisk w PGZ! Może jakieś zakupy w Korei?

Przecież Polska nie ma OPL-otki !!!,

Te stare sowieckie rakiety, które tylko mamy,

udoskonalone przez Polaków zostały wysłane na Ukraine.

J
Jan Borowy
Ta rakieta a podobno nawet dwie nie miała prawa przekroczyć granicy Polski. Przeleciała i spadła. To pokazuje jaka jest polska obrona plot. Czy to znaczy, że pan minister Błaszczak dał Ukrainie CAŁY sprzęt plot, jakim Polska dysponowała i nic nie chroni polskiego nieba? Nawet gdyby nie było w pobliżu żadnej lufki (choćby osławionego "Pioruna") to przecież przestrzeń powinna być stale monitorowana systemami radiolokacyjnymi! Dzisiejszy radar jak "coś" wykryje w powietrzu to natychmiast wiadomo, skąd to wyleciało i gdzie spadnie. Nawet, jeżeli Ukraińcom się coś pomyliło (to znaczy co im się pomyliło? Kompas się popsuł??!!) to skąd ta rakieta - o zasięgu przy dobrych wiatrach 200 km - wystartowała??!! I co robi polska obrona plot??!!. Panie prezydencie! Panie ministrze ON! Powołać jeszcze kilkudziesięciu generałów! Jeszcze kilkadziesiąt miodnych stanowisk w PGZ! Może jakieś zakupy w Korei?
N
Nobody63
Ukraińcy przyznają się, że to spadła ich rakieta . Tak jak sugerował Wolski, nie zadziałał samolikwidator.

"Przy współpracy @blueboy1969 i doszliśmy do jednoznacznego wniosku, że należą one do systemu S-300 AD - ukraińskiego."

https://twitter.com/UAWeapons/status/1592629251161075712
J
Jan Borowy
Jeszcze dokładnie nie wiadomo, co i dlaczego spadło a już wydane są wyroki. Nasi wypróbowani bracia Ukraińcy mają prawo być rozżaleni na USA, że ci sugerują im, aby się z Rosją spróbować dogadać. Co znaczy, że strumień kasy i sprzętu się kończy. Pociski zestawu S-300 (48N6E2 czyli S-300PMU2) mają zasięg 180 km. Niech będzie 2x tyle czyli 400 km. Ale ten pocisk musiałby przelecieć ok 800 km! Pocisk może być jak najbardziej rosyjski tylko nie Rosjanie go wystrzelili. Wystarczy wziąć mapę aby pojawiły się wątpliwości.
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie