sportowy24
    Chemik Police zagra w Lidze Mistrzyń. Na jego drodze...

    Chemik Police zagra w Lidze Mistrzyń. Na jego drodze niszczycielki

    (sz)

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Chemik Police zagra w Lidze Mistrzyń. Na jego drodze niszczycielki

    ©Andrzej Szkocki

    Rozpoczynają się rewanże w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. Chemik Police zmierzy się w Netto Arenie z Fenerbahce Stambuł.
    Chemik Police zagra w Lidze Mistrzyń. Na jego drodze niszczycielki

    ©Andrzej Szkocki

    Historię Ligi Mistrzyń można podzielić na trzy etapy. Ten najdłuższy, od czasu utworzenia Pucharu Europy do przełomu lat 80. i 90. to okres dominacji klubów ze Związku Radzieckiego. Wygrały one 22 z 29 edycji rozgrywek. Prawdziwym hegemonem było Dinamo Moskwa, które gościło w Szczecinie dwa tygodnie temu. Stołeczna drużyna triumfowała w Pucharze Europy 11 razy.

    Po transformacji przedstawicielom Rosji zdarzało się być najlepszymi, ale ich niepodzielne panowanie przeszło do historii. Dwa kolejne dziesięciolecia to czas rządów drużyn z Włoch. Wygrały one 13 z 20 edycji rozgrywek w dekadzie zamykającej poprzedni wiek i tej otwierającej obecny. Czasy świetności klubów z Półwyspu Apenińskiego również miały swój koniec i muszą one teraz myśleć jak wrócić na szczyt.

    Zmiana warty nastąpiła w 2011 roku, kiedy VakifBank Stambuł zdobył najważniejsze trofeum klubowe w Europie jako pierwszy zespół z Turcji. Kluby znad Bosforu były najlepsze w sześciu z ostatnich ośmiu edycji Ligi Mistrzyń. W 2012 roku ozłocone zostały siatkarki Fenerbahce, które to będzie rywalem Chemika w środę.



    Aktualnie skala dominacji tureckich drużyn jest olbrzymia. W trzech kolejkach fazy grupowej Fenerbahce, VakifBank i Eczacibasi rozegrały w sumie dziewięć meczów. Wszystkie wygrały. Triumfowały w 27 setach, były gorsze od rywalek w trzech. Fenerbahce prowadzi z kompletem punktów w grupie Chemika. We własnej hali zdemolowało mistrzynie Polski 3:0. Faworyt kontrolował wydarzenia we wszystkich setach i w nieco ponad godzinę odprawił policzanki do domów.

    - Dziewczyny z Fenerbahce wygrały z nami gładko, a my przyjechałyśmy do Turcji jak na wakacje. To była cenna lekcja. Przypomniała, że nic samo się nie wygra i już w następnym meczu grałyśmy lepiej - mówiła Martyna Łukasik, atakująca Chemika.

    Przed policzankami rewanż i gorzej niż w Stambule być nie powinno. Chemik rozpoczyna walkę o to, żeby obecna przygoda w europejskich pucharach nie była jego najgorszą w historii. Po trzech kolejkach ma tylko punkt za doprowadzenie do tie-breaka w poprzednim, przegranym 2:3 meczu z Dinamem Moskwa. Najważniejsze wnioski po tym występie mistrza Polski były dwa. Drużynę Marcello Abbondanzy stać wciąż na dobre granie w Europie, a Netto Arena jest idealnym miejscem na takie widowiska.

    - Pokazałyśmy na tle Dinama zdecydowanie lepszą siatkówkę niż we wcześniejszych meczach w Lidze Mistrzyń. Jedna pomagała drugiej na boisku i stanowiłyśmy dobrze działający kolektyw - mówiła Sanja Gamma, atakująca Chemika.

    Gamma i Agnieszka Bednarek mogą opowiadać w szatni młodszym policzankom jak pokonać Fenerbahce. Grały one w 2013 roku w Muszyniance Muszyna, która sensacyjnie dwukrotnie zwyciężyła z tureckim gigantem w finale Pucharu CEV. Chemik w trzech dotychczasowych konfrontacjach z Fenerbahce nie był w stanie wygrać nawet seta, ale ku pokrzepieniu warto wspomnieć wynik z 10 grudnia 2015 roku, kiedy w Netto Arenie zostało pokonane 3:1 Eczacibasi Stambuł. Niespodzianki, jak przystało na niespodzianki, zdarzają się rzadko, ale można taką sprawić.

    - Fenerbahce to tak klasowa drużyna, że jeżeli skupisz się na zatrzymaniu jednej zawodniczki, to inne trzy, cztery siatkarki robią tobie krzywdę. Dlatego tak trudno jest zdominować tego przeciwnika - mówił Giuseppe Cuccarini, który w przeszłości prowadził Chemika w konfrontacjach z Fenerbahce.

    Kiedy w Policach pracował Cuccarini gwiazdami zespołu z Turcji były Kim Yeon-Koung, Lucia Bosetti i Brankica Mihajlović. Obecnie strona internetowa Europejskiej Konfederacji Siatkówki przestrzega przed Melissą Vargas. Nastolatce, która zdobyła 69 punktów w trzech dotychczasowych meczach Ligi Mistrzyń, zadedykowała specjalny film przed jej przyjazdem do Polski. Została porównana do Wilfredo Leona, przyszłego reprezentanta naszego kraju i gwiazdy męskiej siatkówki.

    Początek meczu w Netto Arenie w środę o godzinie 18.



    Zobacz także: Mateusz "Chińczyk" Rębecki w Magazynie Sportowym GS24


    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów