Bramkarz kością niezgody

Krzysztof Dziedzic, 12 października 2004 r.
Do dziwnej sytuacji doszło w przerwie między meczami juniorów młodszych i starszych Pogoni Szczecin w lidze wojewódzkiej. Jeden z trenerów zarzuca drugiemu brak współpracy.

Po meczu zespołu juniorów młodszych, trener "starszych" chciał, aby w spotkaniu jego drużyny bronił golkiper z zespołu "młodszych".

- Mam dwóch bramkarzy, ale jeden się rozchorował, a drugi pojechał z rezerwami na mecz III ligi - wyjaśnia opiekun "starszych". - Dlatego poprosiłem szkoleniowca "młodszych", by wypożyczył mi bramkarza, na co zezwalają przepisy. Ten jednak powiedział mi, abym sam dogadał się z zawodnikiem. Uważam, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Przecież gramy dla jednego klubu.

- Miałem tylko jednego bramkarza, który w rozgrywkach szkolnych doznał kontuzji - tłumaczy trener "młodszych". - Ale przed meczem powiedział mi: "Trenerze, jakoś dam radę". No więc zagrał w spotkaniu mojego zespołu. Ale potem stwierdził, że nie czuje się najlepiej i wolałby nie ryzykować występu w meczu starszego rocznika.

Ostatecznie w bramce "starszych" stanął zawodnik z pola. Na szczęście dla Pogoni "starsi" i tak wygrali mecz z SALOSem Szczecin 4:2.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie