Życie jest piękne

Przemek Sas, 6 grudnia 2004 r.
Tylko niepoprawni optymiści wierzyli w coś takiego. Pogoń nie dała szans Legii w Warszawie i wygrała pewnie 3:1.

- Jedziemy do Warszawy po 3 punkty. Jak zawsze - zapowiadał przed wyjazdem trener Bohumil Panik. Jak się okazało dla szkoleniowca Pogoni nie były to jednak puste deklaracje. Co zapowiedział, to zrealizował.

Pogoń zagrała znakomicie pod każdym względem. Obrona praktycznie wyłączyła z gry Włodarczyka i Saganowskiego. Niezwykle aktywni byli środkowi pomocnicy: Łabędzki i Kaźmierczak. Obaj rozbijali w zarodku akcje rywali i zagrażali bramce Boruca. Niespożytą energią imponowali Matlak oraz Milar. Aktywny był Trałka, który zastąpił w pierwszym składzie Moskalewicza. Pod nieobecność tego ostatniego opaskę kapitana przejął Matlak.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie