Zwyczajne piękności

Agnieszka Tarczykowska, 13 sierpnia 2004 r.
- Nigdy się nie odchudzam - zapewnia Agnieszka Walancik. (pierwsza z jewej).
Wybory miss to, jak mówią, tylko przygoda. Cieszą je jednak pierwsze oznaki popularności. Zgodnie przyznają, że konkurs je ośmielił, dowartościował, dodał pewności siebie.

Agnieszka Walancik, tegoroczna miss Jeziora Dąbie i Ilona Wiśniewska, druga wicemiss to koleżanki z jednego ogólniaka. Agnieszka po wakacjach zaczyna naukę w goleniowskim liceum, a Ilona będzie już w drugiej klasie. Obie w tym roku po raz pierwszy wzięły udział w konkursie na najpiękniejszą.
Dla Agi był to prawdziwy debiut, a Ilona jest już tegoroczną drugą wicemiss nad zalewem. Żadna nie żałuje swojej decyzji. Publiczność będzie miała szansę zobaczyć obie dziewczyny w kolejnych wyborach, bo obiecują, że jeszcze się pokażą na niejednej imprezie. Na razie żyją jak do tej pory, mają te same marzenia i plany, tych samych przyjaciół. Ale przyznają, że wybory miss były cennym doświadczeniem w ich życiu.

Dla zabawy

- Nigdy się nie odchudzam - zapewnia Agnieszka Walancik. (pierwsza z jewej).

Agnieszka nawet nie wiedziała, że jest na liście kandydatek do wyborów miss. Zapisała ją ciocia, która wierzyła, że dziewczyna ma szansę na wygraną.

- Kiedy wróciłam z wakacji ciocia oznajmiła mi, że muszę iść na pierwszą próbę, bo jestem już zapisana, sama na pewno bym się nie odważyła - mówi Aga. - Nigdy wcześniej nie interesowałam się tym.

Ilona zapisała się sama, ale, jak mówi, zrobiła to raczej dla żartu.

- Na start w wyborach namówiła mnie bratowa, ale to było coś w rodzaju żartu i sprawdzenia, jak to jest - śmieje się Ilona. - Chodziło o to, żeby się przekonać, czy dziewczyna z krótkimi włosami ma szansę zaimponować jury. Zazwyczaj jest tak, że wszystkie misski mają długie, ładne włosy. My chciałyśmy zobaczyć, czy takie jak ja też mają szansę. Wcześniej podglądałam, jak te wybory wyglądają, bo moje koleżanki w poprzednich latach brały w nich udział, ale zawsze chyba trochę odwagi mi brakowało. Dopiero w tym roku postanowiłam przełamać tremę przed pokazaniem się na scenie.

Dziewczyny zachęcone sukcesem mówią, że teraz bez obaw będą próbować szczęścia w innych wyborach.

- W Lubczynie i Stepnicy miałam już swoje pięć minut, ale niewykluczone, że w przyszłym roku spróbuję szczęścia w innych wyborach - przyznaje Ilona. - Przekonałam się, że to poza zabawą daje dziewczynie trochę obycia, same przygotowania do wyborów nauczyły nas ładnego poruszania się, zaprezentowania swoich walorów, ukrycia jakichś niedoskonałości. Nigdy nie wiadomo, kiedy może się to przydać w życiu, poza tym poznaje się nowych ludzi, a czasem na widowni pojawia się ktoś, kto potem może odmienić życie początkującej nastolatki.

Żadnych diet i poprawiania urody

Dziewczyny podkreślają, że najważniejsza jest naturalność. Obie nie przyznają się do żadnych drakońskich diet, lubią sport, ale raczej dla wypoczynku niż poprawiania urody.

- Nigdy się nie odchudzam, nie uprawiam sportów, nie odwiedzam kosmetyczek, żyję normalnie. Moim zdaniem, patentem na wygraną jest naturalność i uśmiech - mówi Agnieszka. - Dla młodej dziewczyny pogodna twarz i uśmiech, który się rysuje na twarzy, to najlepszy kosmetyk. Nie mam dużego doświadczenia, ale myślę, że jurorom podobała się moja energia, radość życia. Z natury jestem otwarta i pogodna.

Ilona, poza tym, że została drugą wicemiss, otrzymała też tytuł miss fitness. Jej sposobem na ładną sylwetkę jest pływanie i jazda konna.

- Każdą wolną chwilę latem spędzam nad wodą - opowiada Ilona. - Mieszkam w Sobieszowie, uroczej, małej miejscowości koło Goleniowa, gdzie mamy stadninę koni. W Niewiadowie, niedaleko mojego domu, jest piękne jeziorko. Tam pływam i odpoczywam. Lubię spokój i ciszę, wtedy czytam książki. Dużo czasu spędzam też przy koniach. W tym roku na Dzień Dziecka dostałam od rodziców swojego konia. Brazylia - tak się nazywa - pochłania mój wolny czas. Nauczyłam się na nim jeździć więc często wybieramy się na przejażdżki.

Nawet misski mają kompleksy

Chociaż są młode i ładne, zgodnie mówią, że jeszcze wiele by poprawiły w sobie.

- Każdy ma wady. Nie wiem, czy każdy z nimi walczy, ale ja tak - przyznaje się Aga. - Każdego dnia walczę ze swoim roztrzepaniem. Chciałabym być bardziej cierpliwa, opanowana i mniej impulsywna.
Ilona mówi, że brakuje jej wytrwałości.

- Już w tylu kółkach zainteresowań byłam zapisana i nigdzie nie zagrzałam dłużej miejsca - śmieje się.

Obie są za to optymistkami i uważają to za jedną z zalet. W swoich ankietach przed wyborami napisały też, że mnóstwo w nich życia, ale obie inaczej z jego uroków korzystają. Agnieszka lubi dyskoteki, kino, jest niespokojną duszą, pełną pomysłów i szukającą ciągle czegoś nowego.

- Nawet odpoczywam w biegu, zawsze jest we mnie mnóstwo energii, właściwie w ogóle nie mam wolnego czasu, wszystkie moje zajęcia w roku szkolnym wypełniają mi dzień po brzegi - przyznaje.
Ilona na dyskoteki nie chodzi, woli spędzać czas w pubie z przyjaciółmi, albo czytać książki Paulo Coelho nad brzegiem jeziora.

Kiedyś tańczyła tańce latynoamerykańskie, do tej pory to jedna z jej pasji, ale najbardziej lubi swoje zwierzęta i wciąż poznaje kulturę wschodnią. Zapytane o ideał, dziewczyny odpowiadają zgodnie - "mama". Jest przy nich zawsze. Cierpliwa i z dobrymi radami. Za to podziwiają swoje mamy.

- U nas w domu mama wszystko trzyma w swoich rękach - opowiada Ilona. - To dzięki niej wszyscy spotykamy się na wspólnych obiadach, rodzina trzyma się blisko, jest zawsze miło i ciepło w domu.
- Zawsze oddana, uczy mnie życia i wybacza wszystko. Chciałabym być taka jak ona - dodaje Agnieszka.

Młode, ambitne i wolne

Obiecują, że woda sodowa do głowy im nie uderzy, nawet gdyby miały zdobyć kolejne tytuły najpiękniejszej. Obie się uczą, spotykają ze znajomymi, ale są wolne, bo uważają, że na tego jedynego jeszcze za wcześnie. Mają swoje plany i marzenia na przyszłość, do których codziennie dążą.

Aga chce studiować dziennikarstwo.

- Tylko ta praca w przyszłości może mnie uszczęśliwić - mówi Agnieszka Walancik. - Chyba nadaję się do tego. Jestem energiczna, lubię ludzi i nowe wyzwania.

Ilona nie wie, kim zostanie, ale na pewno nie będzie pracować za biurkiem. Jest też patriotką, przekonaną, że za pracą nie wyjedzie za granicę. Chce pozostać w kraju, a świat tylko zwiedzać. Jej turystycznym marzeniem są Indie i Grecja. Aga woli zwiedzać Egipt.

Na razie obie cieszą się wakacjami i zanim wyjadą w dalekie podróże do ulubionych miejsc, spędzą kilka wakacyjnych dni w ośrodkach wypoczynkowych bliżej Goleniowa. Aga pojedzie do Międzyzdrojów, a Ilona do Czarnocina. Wyjazd na weekend z atrakcjami to jedna z nagród, które wygrały w konkursie piękności.

Chociażby dlatego warto było spróbować.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3