ZUS zmienił saunę w... szafę. Kulisy absurdalnych praktyk

    ZUS zmienił saunę w... szafę. Kulisy absurdalnych praktyk

    Mariusz Parkitny mariusz.parkitny@mediaregionalne.pl

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Warunkowego umorzenia sprawy domaga się dla swojego klienta mec. Waldemar Juszczak (na zdj. ze swoim klientem przed dzisiejszą rozprawą). Według niego,

    Warunkowego umorzenia sprawy domaga się dla swojego klienta mec. Waldemar Juszczak (na zdj. ze swoim klientem przed dzisiejszą rozprawą). Według niego, nie ma mowy o oszustwie, bo ZUS wypłacił przedsiębiorcy kwotę jaka wynikała z zamówienia na saunę, którą potem zamieniono na szafę. ©Andrzej Szkocki

    Kulisy absurdalnych praktyk w szczecińskim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Prokuratura bada, co miały ukryć używane drzwi w luksusowym pokoju prezesów.
    Warunkowego umorzenia sprawy domaga się dla swojego klienta mec. Waldemar Juszczak (na zdj. ze swoim klientem przed dzisiejszą rozprawą). Według niego,

    Warunkowego umorzenia sprawy domaga się dla swojego klienta mec. Waldemar Juszczak (na zdj. ze swoim klientem przed dzisiejszą rozprawą). Według niego, nie ma mowy o oszustwie, bo ZUS wypłacił przedsiębiorcy kwotę jaka wynikała z zamówienia na saunę, którą potem zamieniono na szafę. ©Andrzej Szkocki

    Drzwi do szafy i tajemnicza sauna w filii ZUS w Świnoujściu to główne wątki procesu, który zakończył się przed Sądem Rejonowym w Szczecinie. Wczoraj prokurator i obrońca wygłosili mowy końcowe. Na ławie oskarżonych siedzi 40-letni szczeciński przedsiębiorca, Tomasz L. To właśnie w jego firmie pięć lat temu ówczesny dyrektor szczecińskiego ZUS, Tadeusz D. kupił saunę.

    To było oficjalne zamówienie Zakładu.
    Urządzenie wraz z montażem kosztowało prawie 20 tys. zł. Trafiło do tzw. apartamentu odpoczynków prezesów, który stworzono w świnoujskim oddziale ZUS. Mieli tu odpoczywać przyjeżdżający nad Bałtyk dyrektorzy oddziałów ZUS oraz prezes Zakładu.

    - To było za czasów, gdy w ZUS nic nie było takie jak być powinno - mówiła w czwartek prok. Marzena Jędrzejewska-Plucińska. To aluzja do afery korupcyjnej, w której oskarżony jest Tadusz D. (szczegóły w ramce).

    Gdy sprawę montażu sauny nagłośniły media, w ZUS zawrzało.
    - Wtedy dyrektor D. powiedział przedsiębiorcy, że nie zapłaci za montaż sauny, bo centrala w Warszawie nie pozwoli mu na taki rachunek - mówi mec. Waldemar Juszczak, obrońca Tomasza L.
    Oskarżony twierdzi, że dyrektor D. złożył mu propozycję zmiany zamówienia. W dokumentach saunę przerobiliby na szafę. Taki niewywołujący emocji mebel byłby do przełknięcia dla zwierzchników ZUS, którzy przyklepaliby wydatek.

    - Chciałem odzyskać pieniądze, więc się zgodziłem - mówi Tomasz L.

    Stworzył trzy fikcyjne oferty na szafę. Wygrała ta opiewająca na kwotę, za którą wcześniej ZUS kupił saunę. Urządzenie zamontowano, a przedsiębiorca dostał pieniądze. Gdy sprawa wyszła na jaw, saunę zdemontowano. W jej miejsce pojawiła się stara szafa kupiona w sklepie z używanymi meblami w Ostromicach. Losy sauny nie są do końca wyjaśnione. Znaleziono ją na posesji przyjaciółki Tadeusza D. Stamtąd zabrała ją ABW. Zmontowane urządzenie leży ponoć w piwnicach Agencji, ale nikt na sto procent nie wie, czy to rzeczywiście jest pechowa sauna.

    Prokuratura oskarżyła Tomasza L. o oszustwo, wprowadzenie w błąd urzędników ZUS. Wczoraj prok. Jędrzejewska-Plucińska zażądała dla niego 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 5 tys. zł grzywny i pokrycie kosztów procesu.

    - Źle zrobiłem, że zgodziłem się na te sfałszowane oferty. Chciałem tylko odzyskać pieniądze. Nikogo nie oszukałem - mówi przedsiębiorca.

    Jego obrońca był bardziej dosadny.
    - To podłe, że sąd musi zajmować się przedsiębiorcą, gdy to urząd się zeszmacił. Do przestępstwa został przymuszony przez zachowania urzędników. Mógł się obawiać, że jak zawiadomi prokuraturę, to ZUS go zniszczy - mówił mec. Waldemar Juszczak.

    Były dyrektor szczecińskiego ZUS Tadeusz D. jest w tej sprawie świadkiem. Przesłuchiwany w sądzie odmówił składania zeznań. Prokuratura bada, wątek zamówionych drzwi w miejsce sauny.
    Wyrok Tomasz L. usłyszy za tydzień.

    Grzechy Tadeusza D.
    Były dyrektor szczecińskiego ZUS wkrótce stanie przed sądem oskarżony o korupcję. Według prokuratury, współtworzył system, który wymuszał łapówki dla kooperantów Zakładu i dostarczał rozrywek przełożonym. Np. darmowy rejs, czy opłacenie akcyzy za auto sprowadzone z USA dla prezesa ZUS. Tadeusz D. nie przyznaje się do winy.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (16)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (16) forum.gs24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia ze Szczecina

    Wideo ze Szczecina

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Osobowość Roku 2018 - zgłoś swoje propozycje nominacji

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów