MKTG SR - pasek na kartach artykułów

ZUK zastosował radykalne rozwiązanie i ustawił płot przed wejściem na taras kawiarni "Cafe pod Ptakami" [ZDJĘCIA]

Oskar Masternak
Oskar Masternak
Ciągnąca się od miesięcy zabawa w ciuciubabkę między Zakładem Usług Komunalnych, właścicielem Cafe Pod Ptakami i Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w końcu się zakończyła.

W styczniu ubiegłego roku swoje gościnne progi otworzyła kawiarnia „Cafe Pod Ptakami”. Mieści się ona przy ulicy Ogińskiego, a z jej tarasu rozpościera się przepiękny widok na Jasne Błonia i pomnik Czynu Polaków.

Problem pojawił się w momencie gdy klienci tego przybytku zamiast iść okrężną drogą do głównego wejścia urządzili sobie „przedept” przez zieleniec.

CZYTAJ TEŻ:

- Do kawiarni wiedzie osobne wejście od ulicy Ogińskiego. W żadnym stopniu nie ingerowałem w teren parku. Nie jestem w stanie pilnować ludzi, by nie wchodzili na ten „trawnik”. To nie należy do moich zadań. Dziwi mnie jedynie działania polegające na sadzeniu jakiś krzaków i stawianiu płotu. Głównie przez to wydeptywana jest jakaś ścieżka, której przy obecnym stanie tego terenu w ogóle nie widać. Dodatkowo tu nie rosną żadne krokusy, a i z powodu stałego zacienienia o trawnik jest tu bardzo trudno - mówił przed rokiem Andreas Kamiński, właściciel kawiarni.

Zakład Usług Komunalnych próbował powstrzymać niszczenie zieleni poprzez sadzenie krzewów, stawianie tabliczek informacyjnych i drewnianych płotków.

- Żadne z tych rozwiązań nie sprawdziło się. Krzewy w tajemniczy sposób usychały. Podobnie rzecz miała się z drewnianym płotem, który pięciokrotnie był tam ustawiany i tabliczkami informującymi o zakazie deptania zieleni i krokusów. Wszystkie te elementy infrastruktury pod osłoną nocy znikały lub były niszczone - mówi Andrzej Kus, rzecznik prasowy Zakładu Usług Komunalnych.

Dlatego teraz postanowiono sięgnąć po ostateczne rozwiązanie, jakim jest ustawienie metalowego i bardziej solidnego płotu, który odgradza taras kawiarni od parku.

- Uzyskaliśmy zgodę Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków na tę inwestycję. Być może to pozwoli przywrócić zieleń w tym miejscu - podkreśla Andrzej Kus.

CZYTAJ TEŻ:

Park Kasprowicza jest zabytkiem. Objęty jest opieką Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Bez jego zgody nie wolno tu wyciąć nawet najmniejszego nawet gałązki, a co dopiero wycinać rosnące krzaki, nasadzać nowe i jeszcze je odgradzać. Dodatkowo nie można bez jego pozwolenia zmieniać zabytkowego układu alejek i tworzyć na własny użytek nowych ścieżek.

Wcześniejsze działania zarówno ZUK-u, jak i właściciela kawiarni musiały być konsultowane z konserwatorem.

W sprawie „przedeptu” wielokrotnie głos zabierali miejscy aktywiści, którzy alarmowali władze o niszczeniu zieleni.

- Protesty mają sens .W tamtym roku zorganizowaliśmy przed kawiarnią Cafe pod Ptakami happening. Celem akcji było zwrócenie uwagi przechodniów na nielegalne dojście do kawiarni (w postaci przedeptu przez trawnik) i dewastację zieleni na terenie obiektu chronionej przyrody, a także brak odpowiednich działań ze strony Prezydenta Miasta, odpowiedzialnego za nadzór nad tym obiektem. Po wielu miesiącach prowizorycznych działań, w końcu powstaje skuteczne rozwiązanie - informuje na portalu społecznościowym Szczeciński Ruch Miejski.

Czas pokaże czy to rozwiązanie będzie skuteczną ochroną zieleni. Chwilę po ustawieniu tego płotu pojawiły się głosy, że jeśli właściciel zdecydowałby się kontynuować zabawę z ZUK-iem, to powinien na tarasie ustawić bar i sprzedawać kawę i inne napoje na wynos.

Polecamy również:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Gadżety i ceny oficjalnego sklepu Euro 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński