„Zostały przekazane Niemcom i ślad po nich zaginął”. Bezcenne nagrania wciąż poszukiwane

Anna Piotrowska
Anna Piotrowska
Kolekcja płyt Polskiego Radia z nagraniami z września 1939 roku.
Kolekcja płyt Polskiego Radia z nagraniami z września 1939 roku. Foto: Polskie Radio
Udostępnij:
93 płyty, które udało się odzyskać Polskiemu Radiu pod koniec lat 70., to ogromne świadectwo zarówno tego, co działo się w kraju, ale przede wszystkim roli Polskiego Radia w tamtym okresie. Trzecia część, która została wówczas wyniesiona w czarnym neseserze, niestety wciąż się nie odnalazła. Jeżeli mają Państwo u siebie, widzieliście u znajomych płyty, które są podobne do płyt winylowych, natomiast nie mają na środku etykiety, tylko odręczne napisy (słowa lub liczby) białą farbą, bardzo prosimy o kontakt z Polskim Radiem – apeluje w rozmowie z PolskaTimes.pl Elżbieta Berus-Tomaszewska, dyrektor Archiwum Polskiego Radia.

PolskaTimes.pl: W czerwcu ubiegłego roku kolekcja płyt Polskiego Radia z bezcennymi nagraniami z września 1939 roku, w tym z przemówieniami prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, została wpisana na Krajową Listę programu UNESCO „Pamięć świata”. Wiadomo było wówczas, że wciąż nieodnaleziona pozostaje trzecia partia płyt. Pani Dyrektor apelowała wtedy do słuchaczy, aby przyjrzeli się swoim zbiorom. Czy był jakiś odzew?

Elżbieta Berus-Tomaszewska, dyrektor Archiwum Polskiego Radia: Niestety, nie było żadnego odzewu. Nic takiego się nie zdarzyło. Pomimo naszych apeli i omawiania, jak te płyty wyglądają i jak je można rozpoznać, nikt się nie zgłosił.

A czym one się charakteryzują?

One są bardzo podobne do tych winylowych płyt, które wszyscy znamy i pamiętamy. Tym, co je odróżnia od winyli, to brak etykiety na środku. Żadna z tych płyt nie ma na środku wklejonej etykiety. Mają za to napisy wykonane odręcznie białą farbą. To od strony wizualnej. Natomiast od strony technicznej można je rozpoznać po tym, że lekko uderzając palcem w taką płytę, będzie ona miała taki metalowy odgłos. Bo to jest płyta metalowa, pokryta lakierem nitrocelulozowym. Ona wyda więc inny dźwięk niż winyl. Tym, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę i o co apelowaliśmy, to to, że nie należy tych płyt odtwarzać na zwykłych gramofonach, ponieważ uszkodzi to lakier, w którym jest wyżłobiona ścieżka dźwiękowa.

Czyli współczesny sprzęt w ogóle nie nadaje się do ich odtwarzania i jeśli ktoś znajdzie jedną z nich u siebie nie powinien nawet próbować jej odsłuchać?

Absolutnie się nie nadaje, dlatego że uszkodzi ten lakier i to być może nawet nieodwracalnie.

Czy mają Państwo jakiekolwiek podejrzenia, gdzie te płyty mogą się znajdować?

Nie. Niestety takich informacji nie mamy i nie możemy dzisiaj tego stwierdzić. Wiemy tylko, że zostały one wyniesione w 1939 roku z Radia przed przekazaniem rozgłośni Niemcom, bo – tak jak pamiętamy – w akcie kapitulacji Warszawy było zapisane, że rozgłośnia przy ul. Zielnej przechodzi w ręce niemieckie. Wtedy szef Polskiego Radia Edmund Rudnicki polecił ukrycie płyt, które były nagrywane we wrześniu ‘39 roku. Płyty te zostały podzielone na trzy części i wyniesione z Radia, i właśnie ta trzecia część do dziś się nie odnalazła.

Czy wiemy, co konkretnie znajdowało się na tych zaginionych nagraniach? Które wystąpienia?

Nie, nie wiemy.

Pani Dyrektor, dlaczego te nagrania mają tak dużą wartość?

Rola Radia we wrześniu 1939 roku miała ogromne znaczenie nie tylko dla mieszkańców Warszawy, nie tylko dla Polaków, ale również dla tych słuchaczy, którzy odbierali naszą radiostację za granicą. Po pierwsze dlatego, że radio stało się wówczas miejscem, do którego przychodziły najważniejsze osoby w kraju, które pozostały na miejscu, w Warszawie. Te osoby komunikowały się przede wszystkim z mieszkańcami Warszawy, ale – tak jak wspomniałam – nie tylko z nimi. Opowiadały o tym, co się dzieje w stolicy, ale również podtrzymywały na duchu. Rzecz jasna, czołową rolę wśród tych, którzy przychodzili, odgrywała tu postać prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego, który poprzez swoje przemówienia, niezwykle sugestywne i mówione z ogromnym zaangażowaniem, nawiązał niezwykły kontakt ze słuchaczami. Jednym z dowodów tego była reakcja na jeden z jego apeli. Kiedy wezwał, aby 600 osób stawiło się do kopania rowów przeciwczołgowych, mieszkańcy Warszawy stawili się dosłownie natychmiast po jego komunikacie. Drugim przykładem tego, jak silny kontakt udało się Starzyńskiemu nawiązać ze słuchaczami, było słuchanie jego przemówień przez budapeszteńską Associated Press. Dziennikarze z tej agencji nawet nie rozumiejąc, co mówi, z przyjemnością tego słuchali i postanowili tłumaczyć te przemówienia. Co więcej, powiedzieli, że powinien dostać Nagrodę Pulitzera za najlepsze reportaże z września 1939 roku.

Drugą rolą Radia było wówczas przekazywanie bardzo ważnych informacji. Dzięki ówczesnemu dyrektorowi Polskiego Radia Edmundowi Rudnickiemu powstała komórka informacyjna, która na bieżąco informowała mieszkańców, gdzie są pożary, gdzie jest potrzebna żywność, o zbiórkach tej żywności, o punktach medycznych. Oprócz tego były czytane komunikaty przez Joannę Poraską i Jeremiego Przyborę, które mówiły np. o tym, że należy otwierać sklepy, czy że trzeba porządkować miasto. Po prostu w ten sposób Starzyński zarządzał Warszawą właśnie przez Radio.

Czyli możemy stwierdzić, że na tych płytach jest dużo bardziej „żywe” niż na piśmie świadectwo tamtych dni.

Oczywiście. Bo przemówienia Starzyńskiego były – rzecz jasna – spisywane i wielokrotnie publikowane. Natomiast sposób, w jaki on mówił, często zmieniał wydźwięk tych przemówień.

W jakim stanie były płyty, które udało się odzyskać? Czy wymagały renowacji?

Część płyt, która była ukryta w sklepie u pp. Olszewskich na ul. Marszałkowskiej w Warszawie, została odtworzona, zabezpieczona i zdigitalizowana w Archiwum Polskiego Radia przez Stefana Kruczkowskiego – reżysera dźwięku. Druga część płyt, którą zabezpieczył we wrześniu 1939 roku ppłk Wacław Lipiński, z uwagi na miejsce przechowania – zamurowane w ścianie – są w znacznie gorszej kondycji. Udało się je odtworzyć na przełomie lat 70./80. jedynie w niewielkim zakresie, a w chwili obecnej profesorowie z kilku polskich uniwersytetów są na etapie tworzenia metody oczyszczenia płyt. Jeżeli próby okażą się skuteczne, Archiwum PR odtworzy nieznane do chwili obecnej dźwięki.

Czy istnieją nagrania z innego okresu o podobnej wartości, które podobnie jak trzecia część kolekcji z września 1939 roku wciąż jest poszukiwana?

Od lat 30. ubiegłego wieku Polskie Radio nagrywało wystąpienia przedstawicieli nauki, kultury i polityki. Z naszych badań wynika, że do września 1939 roku nagrano przeszło 9 tysięcy metalowych płyt tzw. metalofonów. Wojnę przetrwała tylko ta część, która została wyniesiona i ukryta przez radiowców. Pozostałe płyty zostały przekazane wraz z rozgłośnią Niemcom i ślad po nich zaginął. Z uwagi na parametry techniczne tych płyt, których podstawę stanowi stop metali, mamy prawo uważać, że mogły one przetrwać wojnę, lecz ich los jest nam nieznany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: „Zostały przekazane Niemcom i ślad po nich zaginął”. Bezcenne nagrania wciąż poszukiwane - Polska Times

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie