Żona posła Gawłowskiego usłyszała zarzuty. Znamy również szczegóły kolejnych planowanych zarzutów dla posła

Mariusz ParkitnyZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (20 zdjęć)
Renata Listowska-Gawłowska w charakterze podejrzanej stawiła się dziś w prokuraturze, gdzie usłyszała zarzuty.

Aktualizacja, godz. 16.27

Mamy oficjalne potwierdzenie z prokuratury zarzutu dla żony posła Gawłowskiego. Prokuratura chce 100 tys. zł poręczenia majątkowego.

- Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie dziś ogłosił zarzuty żonie podejrzanego posła. Podejrzana jest o tzw. pranie brudnych pieniędzy w porozumieniu z innymi osobami, w wyniku czego określona osoba osiągnęła znaczną korzyść majątkową Przestępstwo to zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.W toku czynności procesowych mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności dotyczących zakupu apartamentu w Chorwacji, prokuratura ustaliła, że podejrzana wspólnie z innymi ustalonymi osobami, podejmowała czynności mające na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępczego pochodzenia nieruchomości położonej w Chorwacji, przyjętej od Bogdana K. przez jej męża podejrzanego Stanisława G. Wspólnie z innymi ustalonymi osobami zorganizowała ona fikcyjną umowę sprzedaży tej nieruchomości.Dokumenty dotyczące jej zakupu zostały ujawnione w grudniu 2017 roku w trakcie przeszukania w domu Stanisława G., co jednoznacznie wskazuje, że przeprowadzenie tej czynności procesowej było zasadne.Podejmowanie tych czynności przez podejrzaną miało na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenie przestępczego pochodzenia tej nieruchomości, jej zajęcie albo orzeczenie jej przepadku. Zarzuty ogłoszone dziś zostały oparte w głównej mierze o obszerny materiał dowodowy, zgromadzony także po ogłoszeniu zarzutów i tymczasowym aresztowaniu podejrzanego posła., między innymi w postaci wyjaśnień trzech podejrzanych, uzyskanej dokumentacji finansowej, w tym uzyskanej dokumentacji od Głównego Inspektora Informacji Finansowej oraz przeprowadzonej analizy dokumentacji bankowej.

Przesłuchana w charakterze podejrzanej nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień.

Prokurator zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 100 tysięcy złotych, dozoru Policji, zakazu kontaktowania się z innymi współpodejrzanymi w sprawie, a także zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu - czytamy w informacji prokuratury.

Aktualizacja, godz. 15.29

Żona posła Gawłowskiego usłyszała dziś zarzut prania brudnych pieniędzy. Po wyjściu z prokuratury nie chciała komentować sprawy.

Zarzuty mają związek z apartamentem w Chorwacji, który miał być według prokuratury łapówka dla jej męża.

Według prokuratury cztery lata temu poseł miał podjąć działania aby ukryć że apartament to łapówka od przedsiębiorcy. Dlatego na umowie sprzedaży są nazwiska teściów pasierba posła. Według prokuratury łącząc w tym palce miała żona posła. Renata Gawłowska zgodziła się na publikację nazwiska.

Aktualizacja, godz. 15.29

Żona posła Gawłowskiego usłyszała zarzuty kwadrans temu. Wiemy to z Prokuratury Krajowej w Warszawie bo podejrzana jeszcze nie wyszła z pokoju przesłuchań.

Zarzuty dotyczą prania brudnych pieniędzy.

Aktualizacja, godz. 15.15

My czekamy na żonę posła w prokuraturze a tymczasem Prokuratura Krajowa ujawniła szczegóły kolejnych planowanych zarzutów dla posła Gawłowskiego. Sporo jest tego. Ale warto przeczytać.

Czytaj więcej: Komunikat Prokuratury Krajowej w Szczecinie

Godz. 14.34

Nakaz stawienia się w charakterze podejrzanej oznacza, że prokurator postawi żonie posła Gawłowskiego zarzuty karne.

- Nie ujawniamy ich zanim nie zostaną ogłoszone osobie podejrzanej - mówi prok. Ewa Bialik z Prokuratury Krajowej.

Według nieoficjalnych informacji zarzuty mają dotyczyć apartamentu w Chorwacji, który formalnie należy do teściów syna Gawłowskiej, ale prokuratura podejrzewa, że nieruchomość była łapówką dla posła od jednego z przedsiębiorców. Listowska-Gawłowska nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że zarzuty dla niej mają być elementem gnębienia męża przez prokuraturę, bo nie ma na niego żadnych dowodów.

Zarzuty dla żony mogą oznaczać zakaz kontaktów z mężem i widzeń w areszcie, gdzie Gawłowski przebywa od dwóch miesięcy podejrzany o korupcję. Pobytu w areszcie nie musi obawiać się żona posła, bo prokuratura nie będzie chciała jej zatrzymać. Prawdopodobnie zadowoli się poręczeniem majątkowym.

W sprawie apartamentu w Chorwacji zarzuty usłyszeli wcześniej teściowie pasierba posła. Ich nazwiska są na akcie notarialnym kupna nieruchomości, ale według prokuratury to była łapówka dla posła.

Zobacz także:

Stanisław Gawłowski w areszcie śledczym w Szczecinie. Co go ...

Więcej na ten temat - Stanisław Gawłowski i afera korupcyjna. Czytaj również:

Jest uzasadnianie decyzji sądu o aresztowaniu Gawłowskiego
Sprawa Stanisława Gawłowskiego. Tymczasowy areszt dla posła
Stanisław Gawłowski zatrzymany w Szczecinie przez CBA! W tle zarzuty korupcyjne [ZDJĘCIA, WIDEO]
Oświadczenie Stanisława Gawłowskiego w sprawie afery korupcyjnej
Szokujące zarzuty prokuratury w sprawie Gawłowskiego. Chodzi o korupcję

Komunikat Prokuratury Krajowej w Szczecinie:

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zamierza postawić posłowi na Sejm RP Stanisławowi G. zarzuty popełnienia kolejnych dwóch nowych przestępstw – jednego o charakterze korupcyjnym, a drugiego polegającego na praniu brudnych pieniędzy.

Dlatego z inicjatywy prowadzącego śledztwo Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej Prokurator Generalny wystąpił do Marszałka Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła PO Stanisława G. do odpowiedzialności karnej za te nowe przestępstwa, a także na zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania również w zakresie tych dwóch przestępstw.

Prokuratura: Apartament w Chorwacji był łapówką

W toku czynności procesowych mających na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności dotyczących zakupu apartamentu w Chorwacji, prokuratura ustaliła, że Stanisław G., w związku z pełnioną w rządach PO-PSL funkcją Sekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska, przyjął od Bogdana K. korzyść majątkową znacznej wartości w łącznej kwocie co najmniej 302 tysięcy 446 złotych. W zamian oferował on Bogdanowi K. przychylność, poparcie i pomoc w kontaktach w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, w tym w kontaktach z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie organizujących przetargi opiewające niejednokrotnie na dziesiątki milionów złotych. Na przełomie sierpnia i września 2011 roku Stanisław G. przyjął od Bogdana K. pieniądze w kwocie 100 tysięcy złotych. Ponadto Stanisław G. przyjął od Bogdana K. jako łapówkę apartament w Chorwacji o wartości 48 tysięcy 432 Euro (nie mniej niż 202 tysiące 446 złotych).

Następnie, we wrześniu 2014 roku, Stanisław G., wspólnie z innymi ustalonymi osobami, podejmował czynności mające na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępczego pochodzenia nieruchomości położonej w Chorwacji. Wspólnie z innymi ustalonymi osobami zorganizował on fikcyjną umowę sprzedaży tej nieruchomości. Dokumenty dotyczące jej zakupu zostały ujawnione w grudniu 2017 roku w trakcie przeszukania w domu Stanisława G., co jednoznacznie wskazuje, że przeprowadzenie tej czynności procesowej było zasadne. Podejmowanie tych czynności przez podejrzanego miało na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenie przestępczego pochodzenia tej nieruchomości, jej zajęcie albo orzeczenie jej przepadku.

W związku z tym, z inicjatywy prowadzącego śledztwo Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, Prokurator Generalny wystąpił do Marszałka Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie posła PO Stanisława G. do odpowiedzialności karnej za popełnienie dwóch nowych przestępstw: z art. 228 par. 1, 3 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego, które zagrożone jest karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, a także z art. 299 par. 1, 5 i 6 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego, które zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura: Łapówki w związku z przetargami

W kwietniu tego roku, po uchyleniu immunitetu posłowi Stanisławowi G. i wyrażeniu zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie, prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej ogłosił posłowi zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym trzech o charakterze korupcyjnym. Na wniosek prokuratora Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Poseł Stanisław G. podejrzany jest o to, że jako wiceminister środowiska w Rządzie PO-PSL przyjął korzyść majątkową w postaci co najmniej 170 tysięcy złotych w gotówce od jednego z przedsiębiorców. W zamian, wykorzystując swoją pozycję wiceministra, oferował przedsiębiorcy pomoc w zdobywaniu wielomilionowych kontraktów od Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

Wiceminister nakłaniał także przedsiębiorcę do wręczenia dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji łapówki w kwocie co najmniej 200 tysięcy złotych. Argumentował, że to warunek, aby firma przedsiębiorcy funkcjonowała i utrzymała się na rynku. Pieniądze zostały przekazane, a dyrektor Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji Tomasz P. jest obecnie jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym tzw. afery melioracyjnej.

W toku postępowania ustalono, że wygrywający przetargi przedsiębiorca – za radą ówczesnego wiceministra Stanisława G. – wręczał osobom decydującym o wynikach przetargów łapówki w wysokości 2-3 proc. wartości kontraktów. Jeden z nich, dotyczący modernizacji i odbudowy brzegów morskich oraz ochrony Mierzei Jamneńskiej, opiewał na prawie 21 milionów złotych. Kwoty łapówek sięgały kilkuset tysięcy złotych.

Nowe dowody, uzyskane w toku postępowania już po ogłoszeniu zarzutów i zastosowaniu wobec podejrzanego posła PO tymczasowego aresztowania, wskazują na to, że Stanisław G. przyjął od tego przedsiębiorcy znacznie wyższą korzyść majątkową – nie 170 tysięcy złotych jak pierwotnie mu zarzucono, ale w łącznej kwocie co najmniej 405 tysięcy złotych, co stanowi korzyść majątkową znacznej wartości.

W związku z tym, z inicjatywy prowadzącego śledztwo Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, Prokurator Generalny wystąpił do Marszałka Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie Stanisława G. do odpowiedzialności karnej za ten czyn w zmienionym opisie i o zaostrzonej kwalifikacji prawnej: z art. 228 par. 1, 3 i 5 kodeksu karnego w związku z art. 12 kodeksu karnego.

Prokuratura: Ujawniono tajemnicę dwóm osobom

Prokurator Generalny wniósł ponadto o uchylenie posłowi Stanisławowi G. immunitetu w zakresie zarzuconego mu wcześniej przestępstwa ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli „zastrzeżone” (art. 266 par. 2 kodeksu karnego). Nowe dowody, uzyskane w toku postępowania już po ogłoszeniu zarzutów i zastosowaniu wobec podejrzanego posła PO tymczasowego aresztowania, wskazują na to, że Stanisław G. ujawnił takie informacje nie jednej osobie, jak mu pierwotnie zarzucono, ale dwóm osobom.

Zarzut ten dotyczy pisma skierowanego przez Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do Ministra Środowiska. Niejawne informacje zawarte w tym dokumencie Stanisław G. przekazał dwóm ustalonym osobom, co naruszyło prawidłowe wykonywanie zadań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zakresie rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw.

Prokuratura: Zegarki za stanowisko

Od kwietnia 2018 roku poseł Stanisław G. podejrzany jest ponadto o to, że przyjął korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Otrzymał je w czerwcu 2011 roku od zastępcy dyrektora do spraw Administracji, Informatyki, Marketingu i Współpracy z Zagranicą w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej Łukasza L. W zamian deklarował utrzymanie przez Łukasza L. stanowiska zastępcy dyrektora w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad którym to Instytutem Stanisław G. sprawował nadzór jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska.

Zegarki te zostały wskazane wcześniej Łukaszowi L., poprzez wysłanie mu ich zdjęć drogą mailową. Prywatny adres mailowy Łukasza L. został uprzednio przekazany Stanisławowi G. przez Mieczysława O., który od 1 czerwca 2006 roku do 31 maja 2015 roku pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i był przełożonym Łukasza L.

Zegarki zostały dostarczone Stanisławowi G. do Ministerstwa Środowiska przez jednego z kierowców Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w zapakowanej torbie z napisem: „Do rąk własnych”. Oba zegarki Stanisław G. nosił później na rękach.

W zamian za korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych Stanisław G., pełniąc funkcję przewodniczącego komisji konkursowej, której zadaniem było powołanie dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, obiecał również protekcję Mieczysławowi O. w ponownym wyborze na to stanowisko. W kwietnia 2011 roku komisja rekomendowała kandydaturę Mieczysława O. i utrzymał on dotychczasową funkcję.

Ówczesny wiceminister środowiska Stanisław G., w zamian za tę łapówkę obiecał również poparcie dla kandydatury Mieczysława O. w wyborach na stanowisko wiceprezydenta Światowej Organizacji Meteorologicznej w Genewie. Mieczysław O. objął je w maju 2011 roku.

Były dyrektor Instytutu Gospodarki Wodnej i Meteorologii Mieczysław O. w śledztwie prowadzonym przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej jest podejrzany o nakłanianie swojego podwładnego Łukasza L. do wręczenia korzyści majątkowej Stanisławowi G. w zamian za zapewnienie sobie i Łukaszowi L. przychylności wiceministra środowiska i popieranie ich w konkursach na kierownicze stanowiska w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz za poparcie na stanowisko wiceprezydenta Światowej Organizacji Meteorologicznej w Genewie. Ponadto w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w kierowanym przez niego Instytucie, które prowadziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, Mieczysław O. został oskarżony o popełnienie kilkudziesięciu przestępstw dotyczących m.in. korupcji, oszustw, podrobienia dokumentów i przekroczenia uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Prokuratura: Plagiat w pracy doktorskiej

Prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej zarzucił także posłowi Stanisławowi G. popełnienie plagiatu w pracy doktorskiej, którą obronił on w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, uzyskując w marcu 2011 roku tytuł doktora nauk ekonomicznych.

Z zeznań świadków, a także z opinii biegłych wynika, że przygotowując pracę doktorską, przywłaszczył sobie autorstwo cudzych utworów.

„Afera melioracyjna”

Główne, korupcyjne zarzuty, które prokuratura ogłosiła i dodatkowo zamierza ogłosić posłowi PO Stanisławowi G., są związane z prowadzonym od maja 2013 roku śledztwem w sprawie tzw. afery melioracyjnej. Dotyczy ono nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.

W toku śledztwa zarzuty usłyszało już 56 osób . Są wśród nich dyrektor i zastępcy dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, pracownicy jednostek terenowych tego zakładu, kierownicy budów w podmiotach wykonujących na jego rzecz usługi, a także przedsiębiorcy.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.

Ogłoszenie nowych i uzupełnionych zarzutów posłowi Stanisławowi G. będzie możliwe, jeśli Sejm wyrazi zgodę na uchylenie mu immunitetu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 29

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

n
n

:P

g
gość

och tak  PO ukradło tylko 1 zł..........bez komentarza

G
Gość
W dniu 27.06.2018 o 08:09, PiS chce imigrantów napisał:

Z komunikatu prokuratury krajowej:'Ponadto Stanisław G. przyjął od Bogdana K. jako łapówkę apartament w Chorwacji o wartości 48 tysięcy 432 Euro (nie mniej niż 202 tysiące 446 złotych)."Taką wartość przyjmuje prokuratura.    

bo taka jest na akcie notarialnym,zeby jakos to wygladało.

P
PiS chce imigrantów

Z komunikatu prokuratury krajowej:

'Ponadto Stanisław G. przyjął od Bogdana K. jako łapówkę apartament w Chorwacji o wartości 48 tysięcy 432 Euro (nie mniej niż 202 tysiące 446 złotych)."

Taką wartość przyjmuje prokuratura.

 
 
P
PO chce uchodźców
W dniu 26.06.2018 o 21:43, Andrzej W napisał:

Jak widać po wpisach mamy problem z ludźmi bardzo roszczeniowymi ale mało pracowitymi czyli wyznawcami pis-u , nawet w Koszalinie buduje się domy i mieszkania warte o wiele więcej niż 50 tyś.€, auta o podobnej wartości też nie są już rzadkością więc taka suma nie robi na normalnie pracującym wrażenia. 

"50K EUR to zaniżona wartość tej nieruchomości wpisana w akcie notarialnym. Dziennikarze ustalili, poprzez bezpośredni kontakt z chorwackim biurem nieruchomości, że lokale o zbliżonej powierzchni w tym samym budynku są rynkowo warte ok. 100K EUR, a więc dwa razy tyle. Wpisywanie zaniżonych wartości nieruchomości w aktach notarialnych czy oświadczeniach majątkowych i innych oficjalnych dokumentach jest normą, co dopiero jak kasa na zakup pochodziła z łapówy". 

A
Andrzej W

Jak widać po wpisach mamy problem z ludźmi bardzo roszczeniowymi ale mało pracowitymi czyli wyznawcami pis-u , nawet w Koszalinie buduje się domy i mieszkania warte o wiele więcej niż 50 tyś.€, auta o podobnej wartości też nie są już rzadkością więc taka suma nie robi na normalnie pracującym wrażenia. Może prokuratura poda w jakim mieście i na jakiej ulicy znajduje się ten "apartament" to sami będziemy mogli sprawdzić czy to normalna czy zaniżona cena. Jak na razie nie ma żadnych dowodów, wcześniej pisowcy przy sprawie lekarza z Warszawy czy pani Blidy natychmiast się chwalili a tu nic, za to Kogut gdzie są dowody i to na wiele milionów chodzi wolny nie wspominając o Rydzyku.

W
Willgraf
W dniu 25.06.2018 o 21:09, Gość napisał:

czy renia bedzie mogła dalej po nocach po p.....u straszyc ludzi ze ich załatwi?.a teraz pytanie do prezesa wodociagów czy pana szefowa dalej bedzie pracowała.

SZEF WODOCIĄGÓW w KOSZALINIE kiedyś na głównej stronie GK ..powiedział,że podnosi ceny wody,bo dzwonią do niego koledzy z innych podobnych firm ,że niska cena zaniża rynek ..GDZIE ZARZUTY dla tego oszusta w tzw. zmowie cenowej

G
Gość
W dniu 26.06.2018 o 18:47, gość napisał:

chapaczy kanapek  !!!!!!

Matołku z PiS, zapowiadany obowiązek podatkowy ma dotyczyć LEGALNYCH dochodów uzyskiwanych za granicą.

g
gość

chapaczy kanapek  !!!!!!

P
PO chce uchodźców

rniski czeka na wytyczne, że jeszcze nie skomentował?

k
kik

Czas nietykalnych sie kończy , nawet niemcy nie POmoga .

G
Gość
W dniu 26.06.2018 o 10:12, Gość napisał:

Dziennikarze, czy partyjni oddelegowani na odcinek mediów? Wartość apartamentu 50tys. EUR widnieje w ostatnim oficjalnym komunikacie prokuratury.

a co ma widniec? i.......u z dworcowej 10

G
Gość
W dniu 26.06.2018 o 10:00, Wadim napisał:

50K EUR to zaniżona wartość tej nieruchomości wpisana w akcie notarialnym. Dziennikarze ustalili, poprzez bezpośredni kontakt z chorwackim biurem nieruchomości, że lokale o zbliżonej powierzchni w tym samym budynku są rynkowo warte ok. 100K EUR, a więc dwa razy tyle. Wpisywanie zaniżonych wartości nieruchomości w aktach notarialnych czy oświadczeniach majątkowych i innych oficjalnych dokumentach jest normą, co dopiero jak kasa na zakup pochodziła z łapówy.

Dziennikarze, czy partyjni oddelegowani na odcinek mediów? Wartość apartamentu 50tys. EUR widnieje w ostatnim oficjalnym komunikacie prokuratury.

 

W
Wadim
W dniu 25.06.2018 o 19:56, Andrzej W napisał:

Sprawa ewidentnie robiona pod publiczkę jak kiedyś tzw.afera mięsna. Epatuje się ciemnych ludzi apartamentem w Chorwacji za 50 tyś € a tak na prawdę za tą cenę można kupić coś bardzo skromnego czego w żadnym wypadku apartamentem nazwać nie można, poza tym 50 tyś € to dość skromna suma i świadczy o braku jakiś konkretnych dowodów. Kogut z pis-u nie wspominając o Rydzyku obracał dziesiątkami milionów i nic, chodzą bezkarnie.


50K EUR to zaniżona wartość tej nieruchomości wpisana w akcie notarialnym. Dziennikarze ustalili, poprzez bezpośredni kontakt z chorwackim biurem nieruchomości, że lokale o zbliżonej powierzchni w tym samym budynku są rynkowo warte ok. 100K EUR, a więc dwa razy tyle. Wpisywanie zaniżonych wartości nieruchomości w aktach notarialnych czy oświadczeniach majątkowych i innych oficjalnych dokumentach jest normą, co dopiero jak kasa na zakup pochodziła z łapówy.
G
Gość
W dniu 26.06.2018 o 08:16, tak pytam napisał:

a pochodzenie srodków na kupno ?

mysle ze 50 tys.euro to doktor ma na cukierki.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3