Żołnierze 12 DZ zakończyli szkolenie na poligonie drawskim [zobacz zdjęcia]

włod
Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju – mawiają szczecińscy zmechanizowani.
Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi w boju – mawiają szczecińscy zmechanizowani. Sławomir Włodarczyk
Ćwiczenia instruktażowo - metodyczne i taktyczne z wojskami pod kryptonimem "Langusta 2010" zwieńczyły blisko miesięczne szkolenie bojowe oddziałów 12 Dywizji Zmechanizowanej na poligonie drawskim.

W ciągu kilku najbliższych dni jednostki szczecińskiego związku taktycznego przegrupują się do macierzystych garnizonów w: Szczecinie, Stargardzie, Choszcznie i Złocieńcu.

Ćwiczeniem kierował dowódca 12 DZ gen. dyw. Marek Tomaszycki.

- Kończymy zimową szkołę ognia. Na placach ćwiczeń, pasach taktycznych i strzelnicach, przez blisko miesiąc, doskonaliliśmy swoje umiejętności bojowe, zarówno w dzień jak i w nocy. Wszystkie założone wcześniej zadania szkoleniowe zostały przez nas zrealizowane. Teraz przyszła pora na generalny egzamin. We wtorek i środę wydzielone pododdziały 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie i 2 Pułku Artylerii w Choszcznie były w boju. Ćwiczyły zarówno obronę, kontratak jak i natarcie. Moi żołnierze sprawili się na "szóstkę". Pragnę was zapewnić, że to specjaliści współczesnego pola walki najwyższej klasy - powiedział Głosowi gen. Tomaszycki.

Dowódca szczecińskiej "dwunastki" ustosunkował się również do zapowiedzianej przez kierownictwo MON dyslokacji dywizji z garnizonów Szczecin i Stargard.

- Wiemy o zamierzeniach przełożonych, ale żadne wiążące rozkazy w tej kwestii do dowództwa dywizji jeszcze nie dotarły. Gdy je otrzymamy, zadanie zrealizujemy. Jesteśmy zawodowcami, wykonamy to i staniemy tam, gdzie nam ojczyzna nakaże - dodał gen. Tomaszycki.

Żołnierze do swojej przyszłości służbowej podchodzą wielce ostrożnie. Wielu jest zaniepokojonych.

- Wszak zamienić Szczecin na Złocieniec czy Choszczno to nic ciekawego, żadna rewelacja - mówili i dodawali: - Ale jesteśmy zawodowcami i musimy się liczyć również i z taką sytuacją.

Jeden z oficerów 12 DZ zdradził nam, że pogłoski o tym, jakoby wielu jego kolegów nosiło się z tego tytułu z zamiarem odejścia do rezerwy, między bajki można włożyć. - Damy radę, choć to najgorsza wiadomość od lat. A może jeszcze coś się zmieni? "Wyroki" przełożonych są, bowiem niezbadane - z nadzieją mówi oficer.

W ostatnim dniu ćwiczenia "Langusta" pluton piechoty zmotoryzowanej 12 BZ, uzbrojony w Rosomaki, odpierał atak nieprzyjaciela, a po przygotowaniu nawały ogniowej przez artylerzystów z Choszczna, przeszedł do kontrataku. - Wszystkie cele zostały rażone. Nic nie uszło uwadze naszych żołnierzy - zapewnił nas kpt. Janusz Błaszczak, oficer prasowy 12 BZ.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~piotrek~

oczywiscie jak zawsze na piatke take bajki Gen. moze mowic dzieciom jako bajke na dobranoc

Dodaj ogłoszenie