Zmiany w stoczni Gryfia. 1,5 tys. osób straci pracę? W środę manifestacja

Bogna Skarul
Bogna Skarul
1 500 osób, w większości mieszkańców Świnoujścia, może stracić pracę w związku z zapowiadaną decyzją Zarządu Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. Chodzi o sprzedaż świnoujskiego oddziału stoczni.

- Na pytanie gdzie my, pracownicy i stoczniowcy mamy znaleźć pracę, zarząd odpowiedział nam, że możemy jej szukać w Szczecinie – mówi Bartłomiej Szmyt, przewodniczący NSZZ Solidarność Gryfia. – Mamy codziennie jeździć po 200 kilometrów? – pyta retorycznie.

Jak mówią związkowcy z czterech związków zawodowych, jakie działają w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia, zarząd planuje sprzedać oddział spółki w Świnoujściu, bo potrzebuje pieniędzy na budowę doku w Szczecinie.

- Ale naszym zdaniem zarząd w ogóle nie radzi sobie z prowadzeniem firmy – mówi Bartłomiej Szmyt, przewodniczący NSZZ Solidarność Gryfia i opowiada, jak na spotkaniu zarządu z związkowcami, jeszcze 28 lipca, wszelkie pomysły pracowników świnoujskiego oddziału były po prostu ignorowane.

- A my mamy pomysły jak wyjść z impasu – twierdzi Bartłomiej Szmyt, ale od razu dodaje, że nie chce w tej chwili ich ujawniać. – Opowiem o nich tuż po naszej manifestacji – dodaje.

A manifestację pracowników stoczni Gryfia w Świnoujściu zaplanowano na środę 12 sierpnia na godzinę 15. Ma się odbyć przy ulicy Ludzi Morza 16.

Manifest będzie skierowany również przeciwko polityce rządu w sprawie przemysłu stoczniowego i sprzedaży stoczni do spółki skarbu państwa (nie związanej z produkcją i remontami stoczniowymi Port Handlowy) oddziału stoczni Gryfii w Świnoujściu.

- Pomysł ten jest wolą nieudolnego zarządu Gryfii, a który reprezentuje pan Prezes Krzysztofa Zaremba, bo dzięki takiemu zabiegowi mają się znaleźć pieniądze na budowę doku – pisze w liście przewodniczący NSZZ Solidarność i dodaje: - A wszędzie dookoła pieją, że kasa na budowę doku jest - a tu wychodzi, że nie ma.

ZOBACZ TEŻ:

Pracownicy świnoujskiego oddziału MSR Gryfia sprzeciwiają się też politycznym zarządom spółek skarbu państwa.

- Ponieważ zasiadający obecnie panowie nie mają pojęcia o przemyśle stoczniowym – tłumaczy Szmyt. - Pan prezes (politolog) Zaremba i pan dyrektor naczelny Trzeciakowski, zamiast pomagać i odbudowywać stocznię, to doprowadzają ją do ruiny swoimi bzdurnymi działaniami. I próbują ratować siebie i swoje stołki sprzedażą oddziału Świnoujście. Nie patrząc na ludzi i ich rodziny, bo to jest bagatela 1500 osób.

Z pytaniami o planowaną budowę doku i pomysły na restrukturyzację stoczni zwróciliśmy się do zarządu MSR Gryfia. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

CZYTAJ TAKŻE: Morska Stocznia Remontowa Gryfia chce mieć nowy dok

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Ostatnie wodowanie w szczecińskiej stoczni. Zdjęcia z 2009 roku

ZOBACZ TEŻ: Trzeci megajacht spłynął z pochylni Wulkan Stoczni Szczecińskiej

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

zresztą , Świnoujście stawia na turystykę dla Niemców a oni nie lubią hałasu. Nad Wezerą w Berne / Bremen Lursen / Hegemann spróbójcie stukać młotem po południu , w nocy , czy soboty , o niedzieli to już zapomnij

G
Gość

znałem takich co jeździli ze Świnoujścia do Szczecina , do stoczniowych spółek , dzień w dzień

Dodaj ogłoszenie