Zlitujcie się nad końmi

Anna Starosta, 21 października 2005 r.
Pijani dorożkarze i tragiczny los koni. Tak wygląda nasza "atrakcja turystyczna", czyli dorożki. Wszyscy tylko gadają, ale nic nie robią. To już skandal!

- alarmuje Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. - Niech powstanie stowarzyszenie dorożkarzy, tak jak na przykład w Krakowie - mówią radni.Problem dorożek w Świnoujściu nie sprowadza się tylko do brudu i smrodu na ulicy Wojska Polskiego, wzdłuż której stoją.

- Jest takie powiedzenie: koń jaki jest każdy widzi. W Świnoujściu konie są stare, schorowane, przepracowane i często niedostosowane do tego typu pracy - mówi Józef Tomasiewicz, prezes Samodzielnego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Świnoujściu. - Z moich obserwacji wynika, że zwierzęta pracują po 16 godzin na dobę. Nie mają przyzwoitego miejsca do odpoczynku. Są źle karmione i zaniedbane. Poza tym, często ciągną przepełnione dorożki. Niekiedy siedzi w nich nawet 8 czy 10 osób.

- To kłamstwo! - protestują dorożkarze. - Mówią o wszystkich koniach, a zbadali tylko kilka. Ludziom przeszkadza zapach i stąd cała afera. Chcemy uczciwie zarabiać pieniądze. O zwierzęta dbamy - karmimy je, sprzątamy. Nie wiemy, o co ta cała afera!?

Wśród radnych pojawił się pomysł powołania zrzeszenia dorożkarzy. Tego typu stowarzyszenia działają w większości miast w Polsce, gdzie dorożki stały się atrakcją turystyczną.

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie