Zaważył jeden głos

mdr, 12 stycznia 2005 r.
Mieszkańcy bloków przy ulicy Sikorskiego 6 protestują przeciwko uchwale swojej wspólnoty. Ta zaś zezwoliła na wybudowanie na ich bloku stacji bazowej telefonii cyfrowej.

Stosowna uchwała podjęta została przewagą tylko jednego głosu. Mieszkańcy w wiekszości byli bowiem przeciwko inwestycji, a tylko reprezentant gminy Szczecin i jeden właściciel - za.
Nic więc dziwnego, że na posiedzeniu komisji budownictwa Rady Miasta, do której o pomoc zwrócili się mieszkańcy wspólnoty pojawiło się ich bardzo dużo.

Mówili, że gmina próbuje kupić ich zdrowie za 20 tys. zł, które obiecał płacić rocznie inwestor za możliwość instalacji stacji bazowej. Radny Arkadiusz Litwiński skomentował ironicznie, że to zbyt małe pieniądze, by dobrowolnie tracić zdrowie.

Gmina ciśnie

Na zebraniu, na którym głosowano uchwałę wspólnoty nie była obecna właścicielka jednego z mieszkań. To do niej zadzwonił przedstawiciel firmy namawiając ją za oddaniem głosu za inwestycją.

- Zostałam przekonana do zagłosowania "za" - opowiedziała radnym o przyczynach swojej decyzji. - Na pytanie o szkodliwość powiedziano mi, że jest niewielka, a ponadto takie urządzenia działają jak parasol. A więc na nas prawie nie będzie oddziaływać, tylko na sąsiadów.

Osoba, z którą rozmawiała użyła też argumentu, że jeśli wspólnota nie zgodzi się na montaż stacji telefonii cyfrowej, to firma zainstaluje ją na budynku sąsiedniej wspólnoty i wówczas to gorsze promieniowanie spadnie na wspólnotę z Sikorskiego 6. Poza tym wspólnota nie otrzyma obiecanych od inwestora 20 tys. zł rocznie.

Zdrowotne obawy

- Nawet, jeśli to promieniowanie nie przekraczałoby dopuszczalnych norm, to i tak jego szkodliwość dla zdrowia jest bezsporna - powiedziała "Głosowi" Maria Leszek, reprezentująca sąsiednią wspólnotę przy ulicy Sikorskiego 7. - Niektóre ujemne skutki tego promieniowania mogą się uwidocznić dopiero po latach, protestujemy więc przeciwko tej instalacji.

Mieszkańcy pytali radnych, co mogą w tej sprawie uczynić i czy miasto może im pomóc. Radna Małgorzata Jacyna-Witt podsunęła im pomysł, co zrobić, by podjęta już uchwała nie została zrealizowana.

- Skoro przeważył podczas głosowania tylko jeden głos i należał do pani, która chce się wycofać z podjętej decyzji, to wystarczy zwołać raz jeszcze zebranie, przegłosować anulowania uchwały i podjęcie nowej, nie zgadzającej się na inwestycję.

Małgorzata Śliwińska, przedstawiciel firmy zarządzającej wspólnotą "Dom-Door" przyznała, że nic nie stoi na przeszkodzie zorganizowania takiego zebrania.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie