MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zasłużeni bez kolejek po zdrowie

Marek Rudnicki [email protected]
Kombatanci i osoby represjonowane będą przyjmowane do szpitala poza limitami przyjęć, bez problemów mają otrzymywać materiały ortopedyczne oraz omijać kolejkę w aptekach. Takie porozumienie podpisał z kombatantami Narodowy Fundusz Zdrowia.

W całym województwie żyje jeszcze około 14 tysięcy kombatantów i osób represjonowanych. Mają podobne problemy ze służbą zdrowia, jak każdy inny mieszkaniec. Teraz ma to się zmienić. Podpisane porozumienie gwarantuje im, że lekarza zgodnie z obowiązującym prawem będą ich przyjmowali bez kolejki.

Porozumienie w tej kwestii podpisało 30 zachodniopomorskich szpitali. Dyrektorzy mają oznaczyć te szpitale zielonymi serduszkami. Po dokumentem podpisali się też marszałek województwa, rada kombatantów i NFZ. Dokument ma być gwarancją, że kombatanci będą przyjmowani do szpitali poza limitami przyjęć, podobnie jak wydawane materiały ortopedyczne oraz że będą obsługiwani poza kolejnością w aptekach.

Przyjmowanie do szpitali poza limitem wzbudziło pewne wątpliwości wśród dyrektorów szpitali, choć nie chcieli wypowiadać się oficjalnie. Zastanawiali się w kuluarach co będzie, gdy przyjmą kombatantów poza limitem, a później NFZ nie będzie chciał refundować pieniędzy?

- Nie powinno być kłopotów - uważa posłanka Magdalena Kochan, jedna z inicjatorek podpisania takiego porozumienia.

Formalnie prawo do podobnych świadczeń kombatanci i osoby represjonowane już mają, ale - jak mówiła Jadwiga Czerwińska, przewodnicząca rady kombatantów, często w placówkach zdrowia zapomina się o przepisach.

- Ideą nie jest tworzenie nowego prawa, bo to istnieje, a przypomnienie o prawach kombatantów tym wszystkim, którzy o tym nie wiedzą lub zapomnieli mówi marszałek Olgierd Geblewicz. - Chodzi o poszanowanie praw tych osób, którzy z poświęceniem walczyli o wolną i niepodległą Polskę. Pamięć o nich, to pamięć o naszej historii.

- Spróbujemy właśnie w tych szpitalach tworzyć im bardziej ciepły klimat - mówi Maria Ilnicka-Mądry, dyrektor szpitala przy Unii Lubelskiej.

- Może to dziwne dla niektórych, że podpisujemy coś, co jest już usankcjonowane prawem - wyjaśnia posłanka Magdalena Kochan. - Niestety nawet w sejmie zdarza się, że posłowie już nie wiedzą, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, a kiedy ogłoszono stan wojenny. W szpitalach pracują młodzi ludzie i być może w ten właśnie sposób trzeba im przypomnieć, co zrobili dla kraju kombatanci, jakie są ich zasługi i dlaczego należą im się osobne prawa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński