Zamiast kładki jest płot pokryty smarem. Kolejna próba zamknięcia dzikiego przejścia przez tory

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Tak wygląda płot i przejście między ulicą Chopina i parkiem im. J. Karpińskiego
Tak wygląda płot i przejście między ulicą Chopina i parkiem im. J. Karpińskiego Andrzej Szkocki
Mieszkańcy osiedla Arkońskie - Niemierzyn zabiegają o budowę kładki nad torami między ulicą Chopina i parkiem im. J. Karpińskiego w sąsiedztwie Technoparku. Odpowiedź na petycję dziś nie daje żadnej informacji o decyzji miasta, tymczasem przejście zostało zagrodzone płotem pokrytym... smarem.

Postawienie zwykłego ogrodzenia nie powstrzymało mieszkańców, którzy w ciągu kilku godzin zdemontowali przęsło i dalej korzystali z dzikiego przejścia przez torowisko. Tym razem utrudniono im zadanie, gdyż postawione przęsło zostało pokryte smarem.

- Jeśli pies z długą sierścią się w tym wysmaruje, to żadna kąpiel nie pomoże. Tego mogą też dotknąć się dzieci, a wtedy ich ubrania będą się nadawały tylko do śmietnika. Ktoś tego nie przemyślał — krytykuje rozwiązanie Andrzej Radziwinowicz, miejski aktywista i członek partii Zieloni, który wspiera mieszkańców w staraniach o budowę bezpiecznego przejścia przez tory.

Pomysł spotkał się z krytyką samych mieszkańców, którzy ironicznie podsuwają kolejne rozwiązania w postaci drutu kolczastego czy ogrodzenia pod napięciem.

- Żenada, aż brak mi słów, jak utrudnia się życie mieszkańcom. Zamiast pomyśleć o kładce, to prymitywne metody stosują — komentuje jedna z mieszkanek.

"To jest naturalne przejście"

Tak mówią zgodnie wszyscy mieszkańcy. Każdy zdaje sobie sprawę z tego, że niebezpieczne jest chodzenie po torach, dlatego proszą o budowę kładki i nie ukrywają, że przechodzić tam nie przestaną.

- Spotkałem się z zarzutem, że namawiam ludzi do przechodzenia w tym miejscu. Nie sądzę, że mam taką siłę przebicia, żeby po moich słowach ktoś specjalnie przyjeżdżał i przechodził tam przez tory - komentuje sprawę Radziwinowicz.

Miasto odpowiedziało na petycję

Petycja o budowę kładki nad torami została podpisana przez ponad trzystu mieszkańców i trafiła do szczecińskiego magistratu pod koniec maja. Miasto odpisało, lecz poprosiło o przedłużenie terminu ostatecznej odpowiedzi do 27 października. Dlaczego?

- Informują, że toczy się postępowanie — odpowiada Andrzej Radziwinowicz — Coś jest na rzeczy i mam nadzieję, że to przełożenie odpowiedzi jest jakimś prognostykiem — dodaje.

Zapytaliśmy w urzędzie miasta, na czym polega wspomniane postępowanie i czekamy na odpowiedź.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pedexer
Zabezpieczenie przed przejściem jest tam potrzebne ale to co tam odwalili to już przesada!!! Może jeszcze drut kolczasty? Kładka jest tam widać bardzo potrzebna...
G
Gość
a gdy ktoś wpadnie to będzie krzyk iż nie było zabezpieczone.

nie wszystko i nie zawsze się każdemu należy
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie