Zaginęły Fiodor i Sara. Wysoka nagroda za pomoc w odnalezieniu psów

Sławomir Włodarczyk
Właścicielka szuka zaginionych Fiodora i Sary.
Właścicielka szuka zaginionych Fiodora i Sary. Fot. Właścicielka czworonogów
Udostępnij:
Do naszej redakcji zadzwoniła pani Agnieszka Paleczna-Turek, mieszkanka Kurowa. Kobieta poszukuje swoich psów, które zaginęły na spacerze niedaleko domu 24 grudnia rano.

Sara to amstafka, Fiodor to pitbull.

- Psy były na spacerze z mężem. W pewnym momencie Fiodor zobaczył sarnę, szarpnął, pękła smycz i pognał za zwierzęciem. Za nim dała susa Sara. Nie pomogły wołania - mówi pani Agnieszka. - O pomoc w odnalezieniu ukochanych psów poprosiliśmy policję, Straż Graniczną, inne służby, sąsiadów, myśliwych i schroniska dla bezdomnych zwierząt. Na razie bez rezultatu. Dodam, że pieski zaginęły w okolicach Kurowa i Ustowa.

Sara to pręgowana ciemnobrązowa amstafka z białymi znaczeniami. W chwili zaginięcia miała czarną szeroką obrożę i metalową wygrawerowaną adresówkę w kształcie serca. Z kolei Fiodor to pitbull red nose, czekoladowo-rudy, miał brązową szeroką obrożę i czarną skórzaną adresówkę. Piesek kuleje na lewą tylną łapę, jest w trakcie leczenia. Suczka jest wysterylizowana, pies wykastrowany, są zaszczepione, zaczipowane i bardzo łagodne do ludzi, jednak z dala od domu mogą być nieufne i przestraszone.

Za pomoc w odnalezieniu Sary i Fiodora pani Agnieszka wyznaczyła nagrodę - 1000 zł. Ktokolwiek wie o losach czworonogów proszony jest o kontakt pod numerem telefonu: 600 881 691. Dokładny opis tego przykrego zdarzenia dostępny jest na stronie internetowej

Bądź na bieżąco - zasubskrybuj news'y ze Szczecina

Wideo

Komentarze 61

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AnsaNat
Do wszystkich, którzy nazywają właścicieli zaginionych psów nieodpowiedzialnymi, a ich psy mordercami. Zakładam, że każdy z Was jest dyplomowanym znawcą i wybitnym fachowcem w dziedzinie zachowań psów wszelkiej rasy. Zapewne każdy z Was, jak na fachowca przystało, zgłębił temat rasy, o której tu mowa. Moja rada dla Was „znawców” – zanim postanowicie wypowiedzieć się na jakikolwiek temat najpierw się z nim zapoznajcie. Czy dyskutowalibyście o teorii względności uprzednio się z nią zapoznając? Zapewne nic byście nie zrozumieli i nie umielibyście się wypowiedzieć na jej temat tak samo jak nie potraficie na ten o psach typu bull.
Każda Wasza wypowiedź obrażająca właścicieli Fiodora i Sary i nazywająca te psy „mordercami” jest samobójem, który strzeliliście we własną bramkę. Mam zagwozdkę jak to nazwać : głupota czy odwaga- że własnymi wypowiedziami publicznie postanawiacie udowodnić własne ograniczenie i niekompetencję.

Gorąco życzę jak najszybszego odnalezienia się Fiodora i Sary
G
Gość
Panuj nad emocjami synku,bo reszta mózgu ci zwietrzeje.
G
Gość
W dniu 28.01.2010 o 15:14, Gość napisał:

Ciebie buraku powinno się wciągnąć taką dwururką, i przerobić na kwacha dla ćpunów, niezłe loty by mieli.Jakbyś z szorstkowłosym sobie spacerował i pogoniłby do nory, też powinni strzelać ! - pajac, burak zacofane ścierwo.



Jakbyś z szorstkowłosym sobie spacerował i pogoniłby do nory, też powinni strzelać ????

To miało być w formie pytania.
Żadnego zwierzaka tak łatwo Ci mordercy leśni już niedługo tak łatwo nie odstrzelą, bo się prawo zmienia, na szczęście...
G
Gość
W dniu 04.01.2010 o 20:28, Gosc napisał:

"pieski" ? chyba kogoś tu zdrowo pojXXXjak jakiś myśliwy zobaczy takie bydle w lesie samopas, bez kagańca niech wali z dwururki, ma moje błogosławieństwo



Ciebie buraku powinno się wciągnąć taką dwururką, i przerobić na kwacha dla ćpunów, niezłe loty by mieli.
Jakbyś z szorstkowłosym sobie spacerował i pogoniłby do nory, też powinni strzelać ! - pajac, burak zacofane ścierwo.
G
Gość
W dniu 05.01.2010 o 09:42, Gość napisał:

Czy ktoś pomyślał o sarnie, którą gonili ci mordercy? Przeczytałem ten wpis właścicielki psów, żenada!O tym samym pomyślałam. Ale najważniejsze, żeby psinki się znalazły, wg niektórych... To jest oburzające, że nieodpowiedzialni ludzie biorą psy, na dodatek jakieś atoidy i inne pitbulowate pomioty. Dla nich to tylko tzw. joreczki. Może z nimi sobie pradzą. Facetowi kolejny raz uciekają psy, w identycznej sytuacji. Przecież to jakiś klasyczny idiota.



och klasyczny idioto , toż malujesz się na obraz clasicum deb***um polakum

Kultura widziana z poziomu czterech łap .Pewnie chłeptacie też z jednej miski.


pilnujemy tej miski byś nam do niej swego jadu nie wpuścił , bo fekaliów nie uznajemu
my z poziomu 4 łap , ty pełzasz jak glista

W dniu 06.01.2010 o 12:59, Gość napisał:

Mam tylko nadzieję ze dzieci z okolic Ustowa nie trenują teraz biegów w sprincie na 100 m na dobiegnięcie do gimbusa .Z ciekawości wszedłem też na podany link do dogomanii i jak któryś z internautów napisał, mam nieodparte wrażenie ,że pani szukająca swoich psów ma problemy chyba nie tylko ze swoimi psami .



a widzisz kmiocie ..dzieci z Ustowa są mądrzejsze od ciebie , starają się pomóc odnaleźć psiaki
g
gg
W dniu 27.01.2010 o 11:00, ttw napisał:

Pani gg. Skopiowałam tylko tą część wypowiedzi, do której chciałam się odnieść, gdyż napisała Pani nie prawdę. Nie rozumiem w jakim celu miałam powielać cały post skoro jest napisany powyżej ... ?!A gdzie Pani przeczytała, że "Najczęściej psy tych ras usypiane ją w wieku 2,5 roku, bo zaczynają atakować właścicieli." ? To bzdura. Kolejny mit, który jest powtarzany tak samo chętnie jak te ww. Również i tą hipotezę zaneguję, gdyż nie ma czegoś takiego jak genetycznie zaprojektowany szał. Ponadto, powołuje się Pani i opiera na opisach w necie. Cóż ja napiszę tak, mam styczność z tymi psami (rasowymi i nie), jeżdżę na szkolenia i widzę jak te psy się zachowują, jak reagują. Myślę, że moja wiedza na temat tych ras jest znacznie większa od Pani, gdyż mam do czynienia z tymi psami. Na prawdę wiem do czego zdolne są psy, ale robienie z nich bestii to gruba przesada i zwykły strach z niewiedzy o rasie. Niestety jest teraz moda na psy bojowe i nie rzadko trafiają w nie powołane ręce - szczególnie mieszańce, które można kupić na bazarach czy allegro na 200 czy 600 zł, gdzie ich przeszłości (nie mówiąc o przodkach) nie zna sam właściciel. Tutaj należałoby zmienić prawo, bo za psa odpowiada właściciel a co jak sam właściciel nie jest odpowiedzialny ...?Ależ po to są rodowody, aby sprawdzić przodków psa. W dobrej hodowli pokarzą dokumenty, oprowadzą, pokarzą psy i odpowiedzą na każde pytanie. Także tak można sprawdzić pochodzenie psa. Może hodowla astów nie jest tak długa jak ONków, ale można na rodowodach się opierać wybierając szczenię.Z mojej strony dyskusję uważam za zakończoną. Jeszcze raz życzę, aby psy się znalazły !!!



Dla Pani wiedzy o tej rasie psa słyszałam od osoby, która szkoli psy. Swego czasu chodziłam na szkolenie z moim pierwszym psem, a potem drugim. Osoba ta ma również styczność z różnymi rasami psów. Sama na szkoleniu miałam doczynienia z rasami takimi jak: american pitt bull terrier, cane corso, amstaff, shar pei. Jedna suczka american pitt bull terier była tak cudna, że wziełabym ją do domu, a do pozostałych nawet bym nie podeszła (chociaż obie suczki american pitt bull terrier były z tej samej hodowli). Nie robię z tych psów bestii ani morderców. Bo każdy pies może zrobić krzywdę. Ale prawdą jest, że jednak są dużym zagrożeniem dla innych ras, szczególnie mniejszych w sytuacji starcia.
Ma Pani rację, że często i to za często te psy trafiają w niepowołane ręce. W szczególności napakowanych chłopaków, którzy chcą zaszpanować. Część ludzi idzie za modą: "bo taki pies jest modny", a potem przywiązują psa w domu do grzejników, żeby tylko przez przypadek nie ugryzł dziecka, a potem dziwić się, że pies staje się agresywny.

Jak to Pani napisała: też uważam dyskusję za zakończoną.
Pozdrawiam serdecznie.

Pieski wracajcie do domku.
t
ttw
Pani gg. Skopiowałam tylko tą część wypowiedzi, do której chciałam się odnieść, gdyż napisała Pani nie prawdę. Nie rozumiem w jakim celu miałam powielać cały post skoro jest napisany powyżej ... ?!
A gdzie Pani przeczytała, że "Najczęściej psy tych ras usypiane ją w wieku 2,5 roku, bo zaczynają atakować właścicieli." ? To bzdura. Kolejny mit, który jest powtarzany tak samo chętnie jak te ww. Również i tą hipotezę zaneguję, gdyż nie ma czegoś takiego jak genetycznie zaprojektowany szał.
Ponadto, powołuje się Pani i opiera na opisach w necie. Cóż ja napiszę tak, mam styczność z tymi psami (rasowymi i nie), jeżdżę na szkolenia i widzę jak te psy się zachowują, jak reagują. Myślę, że moja wiedza na temat tych ras jest znacznie większa od Pani, gdyż mam do czynienia z tymi psami. Na prawdę wiem do czego zdolne są psy, ale robienie z nich bestii to gruba przesada i zwykły strach z niewiedzy o rasie.
Niestety jest teraz moda na psy bojowe i nie rzadko trafiają w nie powołane ręce - szczególnie mieszańce, które można kupić na bazarach czy allegro na 200 czy 600 zł, gdzie ich przeszłości (nie mówiąc o przodkach) nie zna sam właściciel. Tutaj należałoby zmienić prawo, bo za psa odpowiada właściciel a co jak sam właściciel nie jest odpowiedzialny ...?
Ależ po to są rodowody, aby sprawdzić przodków psa. W dobrej hodowli pokarzą dokumenty, oprowadzą, pokarzą psy i odpowiedzą na każde pytanie. Także tak można sprawdzić pochodzenie psa. Może hodowla astów nie jest tak długa jak ONków, ale można na rodowodach się opierać wybierając szczenię.
Z mojej strony dyskusję uważam za zakończoną. Jeszcze raz życzę, aby psy się znalazły !!!
g
gg
W dniu 24.01.2010 o 00:24, ttw napisał:

I tutaj się Pani myli. Szczękościsk u terierów typu bull to jeden z mitów na temat tych ras. Różnica tkwi nie w uwarunkowaniach fizycznych astów czy pitów, a w sposobie walki. Po prostu psy bojowe jak złapią to trzymają, uszkadzając tkanki w jednym miejscu i stwarzając wrażenie o wiele większej siły niż np. ONki, które łapią i puszczają pozostawiając wiele ran. Teriery typu bull wcale nie mają 3 czy 4 ton uścisku (tyle to mają krokodyle) a ok. 350-400 km/cm2, czyli tyle co sprawny Owczarek Niemiecki.Niestety, mity na temat szczękościsku i kilku ton uścisku krążą cały czas i psują tym wspaniałym psom opinie... A to właśnie bullowate są rasami bardzo stabilnymi psychicznie - co zresztą wynika z ich pierwotnego przeznaczenia. Jednak wiele osób w ogóle tych psów nie zna i powtarza mity o nich krążące. Brak słów.Pani Agnieszko trzymam kciuki, aby pieski się odnalazły.



Witam

Długo zwlekałam z pisaniem komentarza do tej sprawy, a śledzę ją od samego początku. Pierwsza moja wypowiedź nie była przeciwko właścicielom tych biednych psów. "ttw" Czemu przytoczył/a Pan/i tylko fragment mojej wypowiedzi?! Właśnie dlatego nie chciałam NIC pisać, ale chciałam dodać trochę otuchy tym właścicielom, życząc, aby pieski wróciły całe i zdrowe. Niestety, ale wraz z postępem nie idzie wiedza właścicieli na temat ras psów. Wiem Pan/i co usłyszałam kiedyś od właściciela rasy "pies z majorki": mój piesek jest taki grzeczny i będzie biegał bez smyczy. Prawda jest taka, że właściciel tego psa nie zdaje sobie sprawy z tego do czego jest zdolny pies tej rasy. Najczęściej psy tych ras usypiane ją w wieku 2,5 roku, bo zaczynają atakować właścicieli. A gdzie Pan/i przeczytała w mojej wypowiedzi, że pitty czy asty mają 3 czy 4 tony uścisku?! Nic takiego nie pisałam, więc proszę nie dodawać słów do mojej wypowiedzi, chyba, że to prowokacja. Pani/a wypowiedź utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że nadal ludzie nie wiedzą do czego jest zdolny pies, najlepszy przyjaciel człowieka, ale jednak tylko zwierze. Pisze Pan/i o pierwotynym przeznaczeniu psa. A wie Pan/i do jakiego przeznaczenia hodował je hodowca?! Wie Pan/i jak był pies traktowany w hodowli?! Tylko proszę nie pisać: hodowla sprawdzona itd. Bo nikt nigdy do końca nie wie jacy byli przodkowie psa i jak traktowany był przez tak krótki okres w hodowli.

Dla Pana/i wiedzy, kopia z encyklopedii co do przeznaczenia:"American Staffordshire Terrier jest dynamicznym, odważnym i energicznym zwierzęciem, stąd ma on dużą potrzebę ruchu. Jego żywotność bardzo przydaje się na wsi, gdzie oczyszcza on teren ze szkodników. Ułożenie tego silnego psa polega na podporządkowaniu go przewodnikowi od szczenięcia. Ma on skłonność do bójek ze względu na pierwotne przeznaczenie, toteż szczenięta należy od początku uczyć przyjaznych kontaktów z innymi psami. Amstaffy wymagają bliskiego kontaktu z właścicielem.""PITT-y: Psy tej rasy są cenione za siłę, waleczność i odporność na ból. Posiadają jednocześnie przy takim zestawie cech zrównoważony temperament. Istnieją osobniki w tej rasie posiadające cechy gameness - niepohamowanie do walki pomimo bólu."

Tylko, żeby nie było nadinterpretacji. Nie oznacza to, że wszystkie psy tych ras są złe, ale mają większą skłonność do zawziętości i bojowności niz inne rasy. I nie jest to psucie wizerunku tych psów, tylko rzeczywistość.

Jeszcze raz Pani Agnieszko życzę, aby pieski znalazły się wreszcie w domku całe i zdrowe. Wiem, że teraz biorą Państwo suczkę na DT i bardzo się z tego cieszę. Kolejna biedaczyna znajdzie kochający dom

Pozdrawiam
G
Gość
Ja też radzę, drogi "gościu" dokładnie wszystko przeczytać i to ze zrozumieniem:
Moja sunia nie biegała bez smyczy i kagańca w mieście, ale na terenach NIEZABUDOWANYCH, poza miastem, gdzie tylko tam jest spuszczana ze smyczy. Na osiedlu, gdzie mieszkamy, nikt nigdy ani suczki ani psa bez smyczy nie widział. Mieszkamy poza Szczecinem, Straż Miejska nie ma tu nic do tego - radzę dobrze poznać przepisy, zanim się coś napisze...
W mieście, kiedy jedziemy do Szczecina do weterynarza, moje psy NIGDY NIE CHODZĄ BEZ SMYCZY I KAGAŃCA, właśnie dlatego, że jestem odpowiedzialna - to mojego pit bulla zaatakował w lecznicy labrador - dziwne prawda? I w dodatku mój groźny pies olał go zupełnie ...
Kolejny przypadek - wizyta u weterynarza na Mierzynie - mój pies na smyczy, krótkiej, czekał na zewnątrz lecznicy i przez godzinę czekania atakował go biegający luzem bez smyczy (o kagańcu nie wspomnę) kundelek - gryzł mojego psa po tylnych łapach, nie mogliśmy z mężem kundla odgonić, szczekał i atakował raz za razem - i co? Mój pies oddalał się od tego napastliwego psiaka, unikał konfrontacji, nawet na niego nie warknął. To ja miałam ochotę krzyczeć w głos - ludzie, gdzie jest ten odpowiedzialny właściciel kundla, który atakuje pit bulla!!! Myślicie, że ktoś by w to uwierzył?

W terenie niezabudowanym pies również nie może być puszczony sam.Straż gminna chetnie to pani wytłumaczy.
~Anka~
Co Wy w ogóle mówicie ? ! Amstaffy nie są żadnymi mordercami.! Nie są nawet na liście najgrożniejszy psów ! Jak nie macie pojęcia to nie obrażajcie tej kobiety ktorej nawet nie znacie . kocha te psy. Są dla niej ważne tak samo jak dla mnie moj pies.. A pies to nie przedmiot, jest żywym stworzeniem i chce pobiegać, poszaleć, a karząc go na kaganiec zabierasz mu całą radość spaceru. Pani Agnieszka zdaje sobie z tego sprawe co to jest amstaff i bull wiec nikt z Was nie musi jej pouczać ! Jej mąż nie był winny za to co sie stało to tylko wybryk psa.. wiec opanujcie się troche ! Powinniście wspierać a nie mówić jakie to okropne bydle z tych psów .. ;/ jeśli nie lubicie zwierzat nie komentujcie bo moze komuś sie robi przykro przez Wasze tanie komentarze. Ps. niech się Pani uzbroi w cierpliwość znajdą sie .
t
ttw
W dniu 20.01.2010 o 20:20, gg napisał:

Piszecie Państwo tutaj :bo wszyscy uważają amstaffy, pit bulle itp. za morderców, że często ludzi gryzą też inne rasy (też owczarki)", owszem, ale proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, że kundelek, owczarek nie dostaje szczękościsku, a amstaffy, pit bulle, rottwailery, tak. Z takiego uścisku trudno jest innemu psu się wydostać. Sama u weterynarza słyszałam jak amstaff zaatakował innego psa dostał takiego szczękościsku, że oderwał mu kawałek nogi, a z uścisku wyswobodził go dopiero zastrzyk na rozluźnienie. To niestety jest ich natura i z tego powodu są groźne.



I tutaj się Pani myli. Szczękościsk u terierów typu bull to jeden z mitów na temat tych ras. Różnica tkwi nie w uwarunkowaniach fizycznych astów czy pitów, a w sposobie walki. Po prostu psy bojowe jak złapią to trzymają, uszkadzając tkanki w jednym miejscu i stwarzając wrażenie o wiele większej siły niż np. ONki, które łapią i puszczają pozostawiając wiele ran. Teriery typu bull wcale nie mają 3 czy 4 ton uścisku (tyle to mają krokodyle) a ok. 350-400 km/cm2, czyli tyle co sprawny Owczarek Niemiecki.
Niestety, mity na temat szczękościsku i kilku ton uścisku krążą cały czas i psują tym wspaniałym psom opinie... A to właśnie bullowate są rasami bardzo stabilnymi psychicznie - co zresztą wynika z ich pierwotnego przeznaczenia. Jednak wiele osób w ogóle tych psów nie zna i powtarza mity o nich krążące. Brak słów.
Pani Agnieszko trzymam kciuki, aby pieski się odnalazły.
g
gg
Witam

Śledzę na bieżąco wątek tych zaginionych psiaków i życzę tym właścicielom, aby pieski się znalazły, bo widać, że zależy im na nich, że je kochają (co w naszym społeczeństwie rzadko spotykane, najczęściej jak pies się zgubi to mówią: "wróci, a jak nie to trudno"). Sama jestem właścicielką dwóch owczarków niemieckich i nie wyobrażam sobie, aby spotkało je coś takiego. Tylko, że różnica jest taka, że moje psy chodzą na spacer dwa razy dziennie na smyczy i w kagańcu. Tłumaczenie, że mieszka się na obrzeżach miasta (lasy,pola), to żadne tłumaczenie. Też mieszkam na obrzeżach, ale psy puszczane są tylko na ogrodzie, bo od tego go mają. Ktoś to teraz przeczyta i napisze: biedne pieski. Nie, odpowiedzialny właściciel. Mają duży ogród do bieganie i zabawy. Trzeba zdawać sobie sprawę, że ludzie boją się dużych psów i trzeba to uszanować. Nie każdy chce, aby psy podbiegały do niego, skakały, a niestety tak często jest. Sama nie lubię tego, jak obcy pies, szczególnie duży, podbiega do mnie. Najczęściej właściciele wołają: on jest łagodny, nic nie zrobi. A to nie jest prawdą. Pies może się różnie zachować, wystarczy, że poczuje się zagrożony i może zaatakować, nawet ten najłagodniejszy. Piszecie Państwo tutaj :bo wszyscy uważają amstaffy, pit bulle itp. za morderców, że często ludzi gryzą też inne rasy (też owczarki)", owszem, ale proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, że kundelek, owczarek nie dostaje szczękościsku, a amstaffy, pit bulle, rottwailery, tak. Z takiego uścisku trudno jest innemu psu się wydostać. Sama u weterynarza słyszałam jak amstaff zaatakował innego psa dostał takiego szczękościsku, że oderwał mu kawałek nogi, a z uścisku wyswobodził go dopiero zastrzyk na rozluźnienie. To niestety jest ich natura i z tego powodu są groźne. Nasze prawo często się zmienia, ale obecnie pies na terenie miast (niezależnie, czy to samo centrum, czy obrzeża) ma chodzić na smyczy, a na terenie lasu na smyczy i w kagańcu (potwierdzone u dzielnicowego). Tylko problem jest ze stosowaniem tego u właścicieli psów. "Bo mój piesek nic nie zrobi, jest grzeczny"... Szkoda słów. Ja sama długo walczyłam z ludźmi z mojej okolicy, bo ja swoje trzymam na smyczy, a tu podbiega inny, a że moje nie tolerują obcych psów, to często staje się niemiła sytuacja. Zaraz ktoś się odezwie: ale tej pani pies jeden był na smyczy, a drugi spuszczony. Owszem wiem o tym i wiem również, że rasy tych psów nie są na liście ras niebezpiecznych. Współczuję im bardzo, że ta smycz (linka) się zerwała. Na początku ze starszym psem (42kg) też miałam problem ze smyczą, bo chciałam być dobra i dać mu więcej swobody to chodził na takiej lince póki nie pociągnął za kotem i nie zdarł mi fest skóry, potem była smycz 5m, ale wadą była duża, plastikowa rączka, (mam małą dłoń) i raz mi się wyśliznęła i poleciał za sarną, na szczęście smycz owinęła się wokół drzewa blisko domu, więc po 5 minutach został znaleziony, bo zaszczekał jak go zawołałam w okolicy. Ale to było najgorsze pięć minut, bo mamy duży obszar lasu. Po tym incydencie chodzi na krótkiej 2-metrowej smyczy, owiniętej dwa razy na nadgarstku. Wiem co to za ból jak pies się zerwie.

ŻYCZĘ PAŃSTWU Z CAŁEGO SERCA, ABY PIESKI ODNALAZŁY SIĘ CAŁE I ZDROWE. Nie jest ważne jaka to rasa psa, ważne, żeby były całe i zdrowe, i wróciły do kochających właścicieli.

Pozdrawiam
~Agnieszka~
W dniu 16.01.2010 o 11:40, Gość napisał:

Należy przeczytać coś co się komentuje.Jeden pies {chyba wiekszy}biegał swobodnie i bez kagańca ,a drugi ,również bez kagańca był na smyczy.W całej sprawie chodzi tylko o magiczne słowo "odpowiedzialnośc" właścicieli psów a nie o histeryczne komentarze ,równie histerycznych właścicieli amstaffów.Nie każdy życzy sobie spotkac luzem biegającego pieska.Przypominam że istnieje określony przepis prawa ,nakazujący wyprowadzanie psów w kagańcu i na smyczy.Straż Miejska chętnie podejmuje sie takich wyzwań.



Ja też radzę, drogi "gościu" dokładnie wszystko przeczytać i to ze zrozumieniem:
Moja sunia nie biegała bez smyczy i kagańca w mieście, ale na terenach NIEZABUDOWANYCH, poza miastem, gdzie tylko tam jest spuszczana ze smyczy. Na osiedlu, gdzie mieszkamy, nikt nigdy ani suczki ani psa bez smyczy nie widział. Mieszkamy poza Szczecinem, Straż Miejska nie ma tu nic do tego - radzę dobrze poznać przepisy, zanim się coś napisze...
W mieście, kiedy jedziemy do Szczecina do weterynarza, moje psy NIGDY NIE CHODZĄ BEZ SMYCZY I KAGAŃCA, właśnie dlatego, że jestem odpowiedzialna - to mojego pit bulla zaatakował w lecznicy labrador - dziwne prawda? I w dodatku mój groźny pies olał go zupełnie ...
Kolejny przypadek - wizyta u weterynarza na Mierzynie - mój pies na smyczy, krótkiej, czekał na zewnątrz lecznicy i przez godzinę czekania atakował go biegający luzem bez smyczy (o kagańcu nie wspomnę) kundelek - gryzł mojego psa po tylnych łapach, nie mogliśmy z mężem kundla odgonić, szczekał i atakował raz za razem - i co? Mój pies oddalał się od tego napastliwego psiaka, unikał konfrontacji, nawet na niego nie warknął. To ja miałam ochotę krzyczeć w głos - ludzie, gdzie jest ten odpowiedzialny właściciel kundla, który atakuje pit bulla!!! Myślicie, że ktoś by w to uwierzył?

Mieszkamy za miastem, poza jednym osiedlem domów jednorodzinnych nie ma tu zupełnie nic - łąki, pola, lasek, rzeka...
Nie afiszujemy się z naszymi psami, nie nakładamy im obroży nabitych kolcami, aby groźnie wyglądały, nie spuszczamy ich na osiedlu, albo w mieście, aby siały postrach. Moje psy cały dzień spędzały na zamkniętym terenie naszej posesji, w ogrodzie - i miały jeden spacer dziennie po polach, w terenach niezabudowanych, odludnych, dziesiątki hektarów pól...

Zastanówcie się co piszecie, proszę ...

To nie są psy mordercy, to nie są bestie ... to psy, które się zagubiły, zapewne przerażone, wycieńczone, wyziębione i głodne... być może już nie żyją...
Ale wiem jedno - szukamy ich, nie poddajemy się, wierzymy że stanie się cud, że Sara i Fiodor wrócą do nas całe i zdrowe.

To już ostatnia moja wypowiedź tutaj, dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc - jeśli ktoś z Państwa zauważy takie psy, u sąsiada w mieszkaniu, w zagrodzie, przy budzie, w ogrodzie - nawet podobne, nawet w miejscach bardzo odległych, albo gdzieś o nich usłyszy - proszę o kontakt.
G
Gość
W dniu 15.01.2010 o 18:38, :) napisał:

A kto wcześniej napisał, aby nie wychodzić z psami na smyczy ??? Tej Pani pies się zerwał.... a to różnica. Ponadto, jeśli posada Pan psa rasy Rottweiler to mógłby Pan chociaż nauczyć się poprawnie napisać nazwę.Cóż, ja wychodzę ze swoim psem na smyczy i niestety często spotykam luzem biegjące yorki, małe kundelki a także goldeny czy labki (które zazwyczaj skaczą i mają w nosie swojego właściciela).



Należy przeczytać coś co się komentuje.Jeden pies {chyba wiekszy}biegał swobodnie i bez kagańca ,a drugi ,również bez kagańca był na smyczy.W całej sprawie chodzi tylko o magiczne słowo "odpowiedzialnośc" właścicieli psów a nie o histeryczne komentarze ,równie histerycznych właścicieli amstaffów.Nie każdy życzy sobie spotkac luzem biegającego pieska.Przypominam że istnieje określony przepis prawa ,nakazujący wyprowadzanie psów w kagańcu i na smyczy.Straż Miejska chętnie podejmuje sie takich wyzwań.
k
karolina1
No nie wierzę w niektóre komentarze co czytam !!!!

Co wy niektórzy sobie myślicie? To że jest parę terrierów typu bull , co pogryzło dzieci itp. to nie znaczy, że każdy bullowaty jest agresywny !!!!!!!
To są po prostu durni właściciele, którzy nie umieją wychować psa !!! Nie znacie Agnieszki to nie oceniajcie jej , że jest nieodpowiedzialna !!! Każdy pies poleciałby za sarną !! To już jest instynkt i wtedy żaden pies nawet nie słyszy wołania swojego pana/i !!! Mój pies też raz mi poleciał za zającem na szczęście zając mu uciekł z widoku , jak by go cały czas widział pewnie teraz tez bym go szukała!!!!!
Więc może swoje wredne i niesensowne komentarze zostawcie dla siebie , nikomu nie pomagacie i robicie tylko zamieszanie. Nie wiecie co Agnieszka teraz przeżywa jak źle się czuje czytając te komentarze , że jest nieodpowiedzialna itd.
Ciekawe co zrobicie jak kiedyś wam uciekłby pies .. jak byście się czuli jakby ktoś wam tak pisał?????????
Dodaj ogłoszenie