Zabytkowy ołtarz wrócił do Szczecina

Małgorzata Annusewicz
Andrzej Szkocki
W połowie marca szczecinianie będą już mogli podziwiać odrestaurowany ołtarz z kościoła we Wkryujściu, dawnym Ückermünde, który po sześćdziesięciu latach powrócił do Szczecina.

Prezentowany będzie w Muzeum Narodowym przy ulicy Staromłyńskiej 27 w Szczecinie.

Na zaginione obiekty podczas badań naukowych niespodziewanie natrafił w Muzeum Sztuki Obcej w Rydze prof. Uwe Albrecht z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu w Kilonii. Fakt zgłosił pracownikom szczecińskiego muzeum. Dzięki wspólnym wysiłkom Muzeum Narodowego w Szczecinie, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, płyciny powróciły trzy lata temu do Szczecina.

- To wielki moment dla naszego muzeum. Po kilkudziesięciu latach scalono resztki, które po wojnie zaginęły. My się cieszymy, a muzealnicy łotewscy pewnie przeżywają utratę dzieła, które posiadali tyle lat - uważa Lech Karwowski, dyrektor szczecińskiego Muzeum Narodowego.

- To symboliczne wydarzenie. Kiedy coś powraca, gdzie być powinno to rzecz, która zasługuje na aplauz. To przykład uszanowania realnego tytułu własności przez łotewskich przyjaciół - zapewniał Tomasz Merte, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ołtarz ufundowany został ok. 1500 roku przez księcia pomorskiego Bogusława X (1474-1524) dla kościoła Mariackiego we Wkryujściu, miejscowości, w której znajdowała się też jedna z rezydencji władcy. Obiekt należy do najciekawszych zabytków późnośredniowiecznej rzeźby gotyckiej na Pomorzu.

Jeszcze w XVIII w. ołtarz został rozmontowany i usunięty na poddasze kościoła, skąd trafił do zbiorów Pomorskiego Towarzystwa Historyczno- Starożytniczego (Geselltschaft für Pommersche Geschichte und Altertumskunde).

W latach 1913-1929 był eksponowany w gmachu Muzeum Miejskiego (Museum der Stadt Stettin, Hakenterasse). W trakcie II wojny światowej został ukryty na terenie Pomorza z większością najcenniejszych zbiorów muzeum, a po znalezieniu ich przez Armię Czerwoną w części wywieziony do ZSRR.

W 1956 roku 2 kwatery ("Opłakiwanie" i "Pojmanie Chrystusa") zostały rewindykowane z Moskwy do Muzeum Pomorza Zachodniego w Szczecinie.

- Nie znamy pierwotnego wyglądu ołtarza wkryujskiego, bowiem wielu jego elementów brakowało już w końcu XIX - wieku, ale zachowane płaskorzeźby mówią dostatecznie dużo o tym monumentalnym dziele, by podjąć się zadania ich scalenia - zapewnia Monika Frankowska-Makała, kierownik Działu sztuki Dawnej Muzeum Narodowego w Szczecinie.

Wykonany w drewnie dębowym ołtarz miał po rozłożeniu 7 m. szerokości. Wszystkie sceny, łącznie z tłem, rzeźbione były w litych blokach dębu, przy czym trzy główne przedstawienia miały pierwotnie blisko 1,8 m wysokości. Na płaskorzeźbach zachowały się jeszcze ślady oryginalnej polichromii.

Zachowany komplet płaskorzeźb ukazuje w szczegółowy sposób kolejne momenty Męki i Zmartwychwstania Chrystusa, począwszy od modlitwy w Ogrójcu, po zesłanie Ducha Świętego. Mistrz ołtarza wkryujskiego czerpał inspiracje kompozycyjne z popularnej wówczas grafiki, m.in. z dzieł najwybitniejszego przed Dürerem grafika norymberskiego, Martina Schongauera.

Płaskorzeźby cechuje klarowność ujęcia, powściągliwa ekspresja postaci oraz przestrzenny modelunek. Podobny sposób opracowania rzeźb widoczny jest w dziełach warsztatów westfalskich i lubeckich z 1 ćw. XVI wieku. Problem autorstwa ołtarza z Wkryujścia będzie nadal przedmiotem badań, dzieło to należy bowiem do najważniejszych zabytków późnośredniowiecznej rzeźby gotyckiej w południowym obszarze Bałtyku.

- Do kompletnego ołtarza brakuje jedynie postaci św. Piotra. Niestety nie mamy nadziei na jej odnalezienie - twierdzi Lech Cześnik, kierownik Działu Konserwacji Muzeum Narodowego, prowadzący wszystkie prace konserwatorskie tego zabytkowego obiektu.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
szerszeń
No, no... Wkryujście - dawne Uekermuende? To nie wiedzialem, że w tym roku nam się granica z Niemcami przesunęła na zachód. Niedługo będzie "Drezno - dawniej Dresden", "Lipsk - dawniej Leipzig".

Niektóre miasta mają do dziś używane nazwy w obu językach, niezależnie po której stronie granicy są. Jak się nie zna geografii, to warto spojrzeć na mapę. Wkryujście jest po stronie niemieckiej.

Poza tym, jeśli ów zabytkowy ołtarz miałby POWRÓCIĆ, to chyba znalazłby się właśnie we Wkryujściu, nie w Szczecinie. Ale dla nas lepiej, że w Szczecinie...
G
Gabryella
To wielka chwila, gdy taki ołtarz wywieziony jako łup wojenny, wraca na swoje dawne miejsce. Powoli niemożliwe staje się możliwe. Coraz więcej słychać o podobnych powrotach zrabowanych zabytków. Niewątpliwie to zasługa anonimowych pracowników ministerstwa, którzy robią coś w kierunku odzyskiwania rozkradzionych zbiorów. Gratulacje.
G
Gość
omg... znowu się ktoś popisał talentem... :/ jeśli już to "ołtarz z kościoła we Wkryujściu, OBECNYM Ückermünde".
Dodaj ogłoszenie